Już w poniedziałek (1 lipca) na kort wyjdą najlepsi tenisiści na świecie. Nadszedł ten moment, kiedy trzeba wykrzesać z siebie maksimum energii i zagrać Wimbledonie. Amerykanka, 15-letnia Cori Gauff, zakwalifikowała się do rozgrywek. Syn legendarnego Bjorna Borga – Leo weźmie udział w kwalifikacjach do turnieju juniorów. Na londyńskich kortach zobaczymy także aż pięcioro Polaków.

15-letnia Serena Williams

W Londynie oczy wielu kibiców i ekspertów będą zwrócone na nadzieję amerykańskiego tenisa – 15-letnią Cori Gauff. Jest to najmłodsza zawodniczka turnieju głównego Wimbledonu w historii. Historii liczonej od 1968 roku, czyli ery Open. Amerykanka marzyła, by w swoim debiucie zagrać przeciwko którejś z sióstr Williams, dzięki którym zaczęła swoją przygodę z tenisem. Bardziej kibicowała Serenie Williams, która jest 6-krotną mistrzynią Wimbledonu i 23-krotną triumfatorką turniejów Wielkiego Szlema. Dziś wiemy, że jej marzenie się spełni. W I rundzie 301. zawodniczka rankingu WTA zmierzy się ze starszą z sióstr – Venus Williams. Gauff w kwalifikacjach nie straciła nawet seta, ale czy to wystarczy na 5-krotną mistrzynię londyńskich kortów?

Powtórki meczu Borg – McEnroe nie będzie

Syn jednego z najwybitniejszych tenisistów w historii Bjorna Borga, rozpocznie swoją przygodę z tenisem poza granicami Szwecji. Leo Borg spróbuje swoich sił w juniorskim Wimbledonie. Ma za sobą pierwsze przetarcie na trawie, na turnieju pokazowym w Hurlingham zmierzył się z Davidem Ionelem, ulegając mu 2:6 3:6. Nastolatek jest Mistrzem Szwecji do lat 16, w sześciu spotkaniach skandynawskiego turnieju oddał tylko 19 gemów i jest uznawany za ogromy talent. Wimbledon na swoich kortach znów będzie gościł przedstawiciela Borgów. Bjorn wygrał Wimbledon pięć razy z rzędu w latach 1976-1980. Ostatni raz w Londynie pojawił się rok później, kiedy przegrał finał z Johnem McEnroe, a niedługo później zakończył karierę. Po niespełna 40. latach kolejny Borg wkracza w świat tenisa.

Losowanie łaskawe dla Polaków

W I rundzie najtrudniejsze zadanie stoi przed Kamilem Majchrzakiem. Polak trafił bowiem na 36. rakietę świata – Fernando Verdasco. Mimo wszystko Hiszpan nie jest rywalem nie do przejścia. Nigdy nie udało mu się wspiąć na taki poziom, by być równorzędnym rywalem dla najlepszych zawodników świata. Dziesięć lat temu Verdasco zajmował, rekordowe w swojej karierze, 7. miejsce w rankingu ATP i grał w półfinale Australian Open, eliminując po drodze m.in. Andy’ego Murray’a. Był to najlepszy i jedyny tak dobry rok leworęcznego tenisisty. Przed Majchrzakiem stoi szansa na świetny start w turnieju. Kwalifikacje przeszedł bez najmniejszych problemów i widać, że jest w bardzo dobrej dyspozycji.

Ubiegłoroczna triumfatorka turnieju juniorek na kortach WimbledonuIga Świątek, otrzymała dziką kartę i zadebiutuje w rozgrywkach seniorów. Polka wspina się w rankingu WTA, zajmując już 63. pozycję. Co prawda, trawa nie sprzyja w tym sezonie Idze. W Eastbourne odpadła już w pierwszej rundzie kwalifikacji z Samanthą Stosur, ale jak sama przyznała w wywiadzie dla ITF – Tamten triumf zmienił wszystko. Wimbledon to jej miejsce, w pierwszej rundzie warszawianka zagra z Viktoriją Golubić.

Losowanie dla 52. w rankingu ATP Huberta Hurkacza jest o wiele łaskawsze, niż na Roland Garros. W Paryżu musiał mierzyć się ze światową jedynkąNovakiem Djokoviciem. wrocławianin zaprezentował się dobrze, ale to nie wystarczyło, by pokonać Serba. W Londynie naprzeciw Hurkaczowi stanie inny Serb – Dusan Lajović 33. zawodnik w rankingu ATP. Największe sukcesy odnosił w grze podwójnej, ale w tym sezonie tenisista z Belgradu zaczął radzić sobie lepiej w singlu. Polaka czeka kolejny trudny sprawdzian, ale jeżeli chce w Londynie osiągnąć dobry wynik, to musi radzić sobie z takimi rywalami jak Lajović.

Magda Linette nie musiała brać udziału w kwalifikacjach, za to jej rywalką w 1/64 finału będzie Anna Kalinska –20-letnia Rosjanka. Nie ma ona na swoim koncie żadnych sukcesów na kortach trawiastych, za to na ziemnych triumfowała w Australian Open w 2016 roku, grając w parze z Teresą Mikhalikovą. Linette jest 75. w rankingu WTA i jest absolutną faworytką wtorkowego starcia ze 144. rakietą świata.

W grze podwójnej z numerem pierwszym rozstawiono parę Łukasz Kubot/Marcelo Melo. Panowie pokazali dwa lata temu, że potrafią wygrać Wimbledon, grając ze sobą. Jest to ich, jak dotąd, jedyny turniej Wielkoszlemowy, w którym triumfowali. Historia lubi się powtarzać, a po nieudanym French Open polsko-brazylijska para ma sporo do udowodnienia.

Niespodzianka mile widziana

Faworyci do końcowego triumfu wśród panów są przewidywalni. Djoković, Rafael Nadal, Roger Federer czy Dominik Thiem spróbują zdominować kort, ale nie można niczego przesądzać. Paryski Roland Garros pokazał, że niespodzianki są możliwe. W singlu pań działy się niesamowite rzeczy i wcale nie Naomi Osaka czy Simona Halep rozdawały karty. Zwyciężyła Ashleigh Barty, a pozostałe trzy zawodniczki, które dotarły do półfinałów zajmowały wówczas miejsca w trzeciej, czwartej i szóstej dziesiątce rankingu WTA. Tenis rządzi się swoimi prawami, oby tegoroczna edycja Wimbledonu złamała wszelkie prawa i olśniła widzów turnieju.

_____________________________________________________________________
Dawid Walczuk
Zdjęcia: Instagram