Niecały miesiąc temu Złoty Glob dla najlepszego aktora w serialu limitowanym lub filmie telewizyjnym trafił do Darrena Crissa. W drugim sezonie American Crime Story wcielił się on w postać Adrew Cunanana – zabójcy Gianniego Versace. Produkcja okazała się być bardzo kontrowersyjna. Dlaczego?

Minęło ponad 21 lat od wydarzenia, które wstrząsnęło całym światem mody – tragicznej śmierci Gianniego Versace. Projektant, mając 51 lat, został zastrzelony na schodach przed swoją willą w Los Angeles przez Adrew Cunanana – seryjnego mordercę, który zabił wcześniej cztery osoby w przeciągu kilku miesięcy.

Biuro prasowe Versace po premierze American Crime Story: Zabójstwo Gianniego Versace wystosowało oficjalne oświadczenie. Można w nim przeczytać, że serial należy traktować jedynie jako fikcję, ponieważ nie był w żaden sposób autoryzowany przez rodzinę projektanta. Natomiast twórca serialu Ryan Murphy zapewnia, że historia w nim przedstawiona jest oparta na faktach i powstała na podstawie policyjnych raportów oraz książki „Vulgar Favores” Maureen Orth, opowiadającej o zabójstwach dokonanych przez Cunanana. Oczywiście na końcu każdego odcina zaznaczone jest, iż „niektóre zdarzenia zostały wymyślone w celach fabularnych i interpretacyjnych”.

Martwa ikona mody

Z czego wynikają te nieporozumienia i kontrowersje? W serialu powiedziane jest, że Versace poznał swojego zabójcę w 1990 roku w klubie nocnym, a następnie zaprosił go do opery. Zawiedzione wtedy nadzieje Andrew Cunanana, który był obsesyjnie zapatrzony w projektanta, miały między innymi spowodować dokonanie tego morderstwa. Ponadto w produkcji zaznaczona jest również choroba Versace oraz fakt, że otaczał się wieloma mężczyznami pomimo piętnastoletniego związku z modelem Antonio d’Amico.

 

Wyświetl ten post na Instagramie.

 

Was a pretty gruesome scene to shoot… but that’s not to say it wasn’t absolutely delicious. 6/2/17 8:34pm

Post udostępniony przez Darren Criss (@darrencriss)

American Crime Story: Zabójstwo Gianniego Versace jest według mnie genialny. Po pierwsze pod względem estetycznym, na który składają się niezwykłe zdjęcia i przepiękna muzyka. Po drugie aktorzy (Darren Criss oraz Edgar Ramirez), odgrywający dwie główne role męskie, zostali do nich idealnie dobrani pod kątem wyglądu i umiejętności w ich oddawaniu. W serialu rysuje się dosyć pogłębiony portret psychologiczny przede wszystkim zabójcy, ale również pozostałe postacie zostały bardzo ciekawie zbudowane. Jeśli chodzi o resztę obsady, to niestety Penelope Cruz, być może ze względu na swój charakterystyczny wizerunek, w moim odczuciu gryzła się z postacią Donatelli Versace. Za to Ricky Martin bardzo dobrze odnalazł się w roli Antoniego d’Amico.

Wszystkie 9 odcinków tworzą historię, która w zasadzie opowiada o śmierci Versace, ale w głównej mierze skupia się na wcześniejszym życiu i poczynaniach Andrew Cunanana. W przebiegu wydarzeń można się trochę pogubić ze względu na pomieszaną zupełnie linię czasową – kolejność ukazywania zdarzeń. Nie mniej polecam każdemu, zarówno fanom mody, jak i kryminałów psychologicznych.


Autor: Oliwia Rybiałek
Zdjęcie: screen z youtube