Zbliża się jedno z najmilszych, najbardziej ciepłych radosnych i miłosnych świąt w roku – Walentynki. Specjalnie dla Was przygotowaliśmy top 5 antyprezentów na Walentynki, abyście spędzili to święto w spokoju i mogliście się cieszyć każdym drogocennym momentem.

  1. Słoik/pudełko „100 powodów dla których Cię kocham”

Już od ponad 7 lat w internecie możemy obserwować przykłady tego bardzo szczerego i miłosnego prezentu, który miałby rozłożyć wszystko na półkach. Niestety to nie jest dobry pomysł. Zakładam się, że żaden facet nie będzie czytać tych 100 papierków napisanych Waszym rączkami i przeznaczonych tylko dla niego – ukochanego.

  1. Poduszka/koszulka ze wspólnym zdjęciem

Ten prezent byłby bardzo miły, gdyby był wykonany w formie portretu pop-art. To bardziej oryginalne niż koszulka z Waszym zdjęciem. Teraz mamy duży wybór portretów, które możemy zrobić sami. Wystarczy tylko wysłać zdjęcie, wybrać paletę barw i pokolorować nasze dzieło.

Anty prezenty na Walentynki

  1. Pendrive

Tak, tak widzicie to, co widzicie. W niektórych poradnikach można znaleźć coś takiego, jak pendrive w kształcie serduszka albo z kamieniami Swarovskiego. Zgadzam się, to bardzo praktyczny, oryginalny i niezapomniany prezent. Jeżeli już zdecydowaliście się, że pendrive serduszko to najlepsze co może być, to wrzucić na niego wszystkie zdjęcia z ukochaną osobą.

Anty prezenty na Walentynki

  1. Zestaw kosmetyków

Jeżeli na Boże Narodzenie ten prezent był dobry, to na Walentynki już nie. Chodzi tutaj o zestaw do golenia się, który często idzie w parze ze skarpetami. Kolejny bardzo przydatny i ważny prezent, ale nie na tą okazję. Dziewczyny, spróbujcie  wymyślić coś  wyjątkowego!

Anty prezenty na Walentynki

  1. Parowar

Kolejny prezent, który raczej nie zachęci Waszej ukochanej do codziennego gotowania pysznych i niepowtarzalnych dań. Maksymalnie co dostaniecie w zamian za podarunek, to słowa: „Zostaw to sobie”. A przez kolejny tydzień będziecie zauważać grymas na twarzy i fochy.

Anty prezenty na Walentynki

 

Każdy prezent jest dobry, ale musi być dopasowany do konkretnej osoby. Nowe Dziennikarstwo życzy Wam udanych Walentynek i codziennej porcji miłości do każdego dania z parowaru.


Autor: Marina Hrabovska
Zdjęcia: pexels.com