– Uczyniłem ze swojego aparatu fotograficznego narzędzie świadomości społecznej – mówił Gordon Parks. Do 21 sierpnia Muzeum Współczesne Wrocław prezentuje 80 zdjęć tego niesamowitego amerykańskiego fotografa. Gordon Parks: Aparat to moja broń jest nie tylko wystawą fotografii, ale i manifestem wolnościowym człowieka, który żył, przełamując bariery.

Przede wszystkim jednak był działaczem w walce o równouprawnienie. Tworzył subtelne fotografie, które dokumentują wielkie sprawy zwykłych ludzi. Stał obok Malcolma X i Martina Lutera Kinga. Jako pierwszy Afroamerykanin zajmował się sztuką obrazowania świata na wielu płaszczyznach – od ulicy, przez reportaże z różnych zakątków świata, aż po fotografowanie mody dla słynnych magazynów, takich jakich „Vogue” i „Life”.

Gordon Parks urodził się jako piętnaste dziecko w ubogiej afroamerykańskiej rodzinie. Nie przeszkodziło mu to jednak w zostaniu muzykiem, reżyserem Hollywood, twórcą blaxploitatio – nowego gatunku w kinematografii – czy przede wszystkim fotoreporterem i pierwszym czarnoskórym fotografem magazynów „Life” i „Vogue”. Dzięki temu stał się mitycznym amerykańskim self-made manem, który, walcząc z przeciwnościami losu, trafił na światowe sesje zdjęciowe i plany filmowe. Jednak jego obiektyw aparatu był zawsze skierowany w inną stronę.  Tytuł wystawy Gordon Parks: Aparat to moja broń jest cytatem pochodzącym z pierwszej wspomnieniowej książki Parksa Wybór broni. Dewiza ta określała jego pacyfistyczne podejście do konfliktów, które dokumentował, oraz aktywizm społeczny na rzecz walki z odgórnie nałożonymi podziałami. Jego prace mówiące o problemie segregacji rasowej i dyskryminacji osób czarnoskórych stały się swoistym transparentem w walce o równouprawnienie.

– Oglądając wystawę w Narodowej Galerii Sztuki Zachęta, stwierdziliśmy, że przestrzeń naszego muzeum zupełnie zmienia odbiór prac. Zrobiliśmy kilka zabiegów aranżacyjnych, które przesunęły akcent wystawy na inne momenty, skupiając się na wątku wolnościowym – mówi Paweł Bąkowski, kurator wystawy w Muzeum Współczesnym Wrocław.

Piąte piętro muzeum skupia wybrane fotografie Gordona Parksa, podążając jego szlakiem i przybliżając historię Stanów Zjednoczonych lat 40., 50. oraz 60. Wybór zdjęć nie był jednak przypadkowy. Każdy obrazek opowiada odmienną historię. Są jak jednokadrowe filmy tworzące razem wielowątkową opowieść. Skupiają się nie tylko na demonstracjach, aktywnej walce i brutalności, które były związane z okresem walki z dyskryminacją rasową. Parks „podkreślał prozaiczne szczegóły” życia zwykłych rodzin. Klaustrofobiczne pomieszczenia Muzeum Współczesnego, surowe ściany i minimalistyczny wystrój integrują się z wystawą w swej prostocie i skromności. Każde pomieszczenie reprezentuje odmienne wydarzenia, okresy dziejowe. W jednym podziwiamy ciche i statyczne fotografie ubogich rodzin z gett dla czarnoskórej ludności, w innym młodych chłopców gangu z Harlemu. Kolejna część wystawy przedstawia zastygłą w kadrze rozjuszoną strajkującą ludność, młodzież przy wiecach Malcolma X, Czarne Pantery, czy niezwykle estetyczne i sprawiające wrażenie głębi portrety, w tym Muhammada Alego. W centralnym miejscu, tuż przy wejściu na wystawę, miejsce zajmuje wyjątkowa fotografia, zasłużenie uznawana za jedno z najbardziej rozpoznawalnych zdjęć Parksa. To portret czarnoskórej sprzątaczki Elli Watson pod tym samym tytułem, co obraz Granta Wooda, który imituje – Amerykański gotyk.

Aparat to moja broń, Gordon Parks, I use my camera as a weapon, Muzeum Współczesne Wrocław, rasizm, segregacja rasowa, reportaż, fotoreportaż, fotografia

Każda seria fotografii okraszona jest fragmentami wspomnień lub rozmów z fotografem. Nie tylko przybliża nam to kontekst prezentowanych dzieł, a uzupełnia je o odczucia i przemyślenia autora, łamiąc bariery między płaską fotografią, a osobą po drugiej stronie ramy. Obrazy wiszące na ścianie uzupełniają się też o emocje i historie, które bezpośrednio dotknęły prawdziwych ludzi. Mimo, iż fotografie emanują spokojem, podskórnie można odczuć, że pod dwuwymiarowym obrazem ukryte są wielkie tragedie i wielkie idee.

Gordon Parks stworzył swoją własną estetykę, wypracowaną przez kontakt ze swoimi modelami. Potrafił nie tylko świetnie kadrować, ale i posługiwać się światłocieniem. Sfotografował spotkaną w portugalskim Estoril żebraczkę z dzieckiem w sposób wręcz boski, uwieczniając ją na podobieństwo barokowej Matki Boskiej. Z podobną finezją potrafił fotografować zarówno zwykłych ludzi na ulicy, jak i zwiewne modelki na profesjonalnych sesjach zdjęciowych.

Aparat to moja broń, Gordon Parks, I use my camera as a weapon, Muzeum Współczesne Wrocław, rasizm, segregacja rasowa, reportaż, fotoreportaż, fotografia

Praca artysty była o tyle wartośAparat to moja broń, Gordon Parks, I use my camera as a weapon, Muzeum Współczesne Wrocław, rasizm, segregacja rasowa, reportaż, fotoreportaż, fotografiaciowa, że przyniosła społeczne efekty. Wgłębiając się w przestrzeń światowych magazynów, Gordon Parks stał się tubą, przez którą głos czarnoskórej ludności docierał do świata. „Z pewnością czarni bojownicy również mieli wątpliwości co do mojej osoby jako czarnego członka białego zespołu. Chcieli jednak być usłyszani, a dzięki mnie mogli się znaleźć się na stronicach prestiżowego pisma”. Fotografie były drukowane na okładkach gazet i magazynów, a wraz z nimi wzrastała świadomość oraz znikała obojętność. Reportaże Segregacja czy Czarni Muzułmanie, w większości poświęcone działalności Malcolma X, przywódcy ruchu afroamerykańskiego, stały się wyjątkową, subiektywną kroniką Stanów Zjednoczonych XX wieku.

Problem dyskryminacji rasowej na świecie, już nie mówiąc o rasizmie i nacjonalizmie, jest niestety bardzo aktualny. Pomimo że Stany Zjednoczone bardzo starają się rozliczyć tę czarną kartę, agresje policji wobec czarnoskórych nadal mają miejsce – komentuje Paweł Bąkowski.

Z pewnością działalność Martina Luthera Kinga, Malcolma X oraz Gordona Parksa ma charakter moralizatorski. Świat jednak nadal boryka się z gorzkimi efektami nietolerancji. Spuścizna Parksa przypomina jednak, jak wielkie znaczenie ma obraz. Fotografia nie spełnia jedynie funkcji estetycznej. Rolą fotografa jest uświadamianie i zabieganie o prawdę za pomocą uprawianej sztuki. Wystawa Gordon Parks: Aparat to moja broń jest hołdem złożonym wybitnemu fotoreporterowi. Jest również przestrogą, by historia nie zawsze zataczała koło.


Autor: Maja Budka

Zdjęcia: materiały prasowe