Dziesiątki tysięcy filmów na serwisie YouTube. Miliony entuzjastów na całym świecie. A to wszystko za sprawą zjawiska, które może być wywołane niemalże wszystkim. Czym właściwie jest ASMR – fenomen, który staje się coraz popularniejszy na świecie, a nawet w Polsce?

Historia współczesnego ASMR zaczęła się 19 października 2007 roku. Właśnie wtedy jeden z użytkowników internetowego forum „Steady Health” utworzył temat, w którym chciał się podzielić specyficznymi odczuciami. Od dzieciństwa obserwował doznania porównywalne z delikatnym dotykiem, wywoływane przez przypadkowe i niefizyczne interakcje, jak np. oglądanie pokazu marionetek czy słuchanie bajek. W wyniku dyskusji, jaka potem nastąpiła, okazało się, że podobne doświadczenia ma wielu ludzi.

Zjawisko to zostało określone terminem ASMR, który został wymyślony przez Jennifer Allen, a stanowi skrót od angielskiego „autonomus sensory meridian response”. W wolnym tłumaczeniu jest to spontaniczna odpowiedź układu nerwowego na bodźce odnoszące się do różnych zmysłów i doznań. W praktyce to przyjemne uczucie mrowienia w okolicach głowy, szyi i innych częściach ludzkiego ciała, wywołane przez tzw. wyzwalacze. Technika ta jest najczęściej wykorzystywana do relaksu i przy problemach z zasypianiem.

Jednak pewne wzmianki pojawiały się już wcześniej, nawet w literaturze. Zdaniem  Clemensa J. Setza, austriackiego pisarza, opis zjawiska porównywalnego z ASMR możemy znaleźć w powieści „Pani Dalloway” Virginii Woolf z roku 1925. W cytowanym fragmencie pielęgniarka mówi do pacjenta „głębokim, miękkim, niczym aksamitny narząd, ale jednocześnie szorstkim jak konik polny głosem, który ocierał rozkosznie jego kręgosłup i posyłał do mózgu biegnące fale dźwięku”. Według Setza cytat ten odnosi się do skuteczności ludzkiego głosu, zwłaszcza szeptu, bądź ściszonego mówienia, jako czynnika inicjującego opisywany fenomen.

Badacze starają się dociec, czy ASMR ma jakieś powiązania z historią ewolucji. Według  Davida Hurona, profesora Szkoły Muzycznej w Ohio State University, wspominany efekt jest „silnie związany z percepcją braku zagrożenia i otrzymywaniem altruistycznej uwagi”, co w efekcie wykazuje „silne podobieństwo do fizycznego uwodzenia u naczelnych”. Mimo braku badań można więc zaobserwować, że zjawisko ma wyraźnie odznaczające się korelaty biologiczne.

Jak wyzwolić efekt ASMR?

Występowanie omawianego zjawiska jest uzależnione od tzw. „wyzwalaczy” (ang. triggers). Najczęściej występujące to wyzwalacze wizualne i dźwiękowe, które możemy zaobserwować podczas międzyludzkich interakcji w życiu codziennym.  Szybko zaobserwowano, że ASMR może być również wywoływane przez styczność z materiałami video i audio. Nośniki te zaczęto więc świadomie wykorzystywać, by wyzwalać szczególne doznania. Brakuje naukowych dowodów, które dokładnie określiłyby sam fenomen, jak i tezę, że nie każdy może go doświadczyć. Wśród artystów ASMR istnieje jednak przekonanie, że odpowiedni efekt wymaga odnalezienia właściwego bodźca. A jest ich stosunkowo dużo i można je podzielić na kilka kategorii. Największa i najbardziej rozpowszechniona to wyzwalacze dotyczące szeptu, gdzie obok typowego szeptania (ang. whispering) obecny jest tzw. „soft-spoking”, czyli mówienie naturalnie ściszonym i delikatnym głosem. Inna grupa to wyzwalacze akustyczne, które obejmują dźwięki otoczenia i przedmiotów codziennego użytku. Te ostatnie mogą być ostukiwane, drapane, zgniatane- wszystko po to, by wywołać efekt ASMR. Ostatni rodzaj to tzw. „role-playing”, czyli odgrywanie scenek, gdzie twórca filmu jest swego rodzaju usługodawcą, a widz sprowadzony jest do roli klienta. Mamy więc wizyty w salonie fryzjerskim, kosmetycznym, sesje masażu i wiele innych. Szczególną odmianą są wizyty lekarskie oraz rutynowe badania medyczne. Widz ma świadomość, że obserwuje inscenizację w wykonaniu aktora, niemniej jednak proste czynności i rekwizyty pomagają w walce z bezsennością, depresją, czy lękami. Bodźce są bardzo zróżnicowane, a wielbiciele twierdzą, że kluczową rolę odgrywają indywidualne preferencje – każdy musi znaleźć własny wyzwalacz.

YouTube – fundament współczesnego ASMR

Najpopularniejszym źródłem stymulacji ASMR są materiały video, których najwięcej możemy znaleźć w serwisie Youtube. Dzielą się one na dwie kategorie. Pierwsza to filmy intencjonalne, nagrane przez artystów ASMR z myślą o wywołaniu konkretnych doznań. Druga zaś, to filmy nieintencjonalne, stworzone pierwotnie do innych celów, lecz również przynoszące efekt ciarek. Przy tych drugich często podaje się przykład nagrań malarza Boba Rossa.

Obecnie większość twórców używa techniki nagrywania binauralnego, by wywołać uczucie trójwymiarowości dźwięku. Dla lepszego efektu przy odsłuchiwaniu powinno się używać słuchawek, a nie głośników, ponieważ w ten sposób każde ucho słyszy osobne odgłosy, tworzące jedną całość. Takie nagrania wymagają specjalnych mikrofonów, przypominających ludzką głowę, z rozstawem odpowiadającym naszym uszom. Odsłuchiwanie tak spreparowanych dźwięków imituje codzienne życie i ma dwie cechy- sprawia wrażenie bycia w bliskiej odległości od artysty i jednocześnie buduje trójwymiarowość audio.

ASMR zgromadziło setki tysięcy entuzjastów. Pojawiło się wiele internetowych społeczności, które znacznie ułatwiły tworzenie, dostęp i dzielenie się filmami ASMR. Przykładem może być dedykowana grupa Reddit, (około 100 tyś. członków), jak i wiele innych, mniejszych grup na facebooku. Jednak niezmiennie najpopularniejszy zostaje portal Youtube, gdzie najwięksi twórcy mają setki tysięcy subskrybentów (najwięksi nawet 800 tyś.). W Polsce ASMR dopiero zyskuje popularność. Nasi rodzimi twórcy, którzy mogą się pochwalić rozpoznawalnością oraz wysoką jakością nagrań to SensorAdi ASMR oraz SoftAnnaPl.

Pod lupą, czyli badania naukowe

Rosnące zainteresowanie ASMR, które zostało uznane za anomalię doświadczeń zmysłowych, skupiło na sobie uwagę badaczy i naukowców. Szczególnie ciekawa wydaje się możliwość wykorzystania tej techniki do walki z depresją, lękami, bezsennością, a nawet przewlekłymi bólami.

Psychologowie Nick Davis i Emma Barrat przeprowadzili eksperyment, którego celem było ustalenie natury zjawiska ASMR. Przebadano 475 ochotników z całego świata, ze szczególnym udziałem ze strony Stanów Zjednoczonych i Europy Zachodniej. Wszystkie osoby objęte eksperymentem doświadczały wcześniej ASMR i regularnie używały podobnych mediów. Na wstępie zebrano informacje, czy badani cierpieli na jakiekolwiek choroby przewlekłe lub brali leki, ponadto wykorzystano skalę depresji Becka. Wszystko to, by sprawdzić, czy angażowanie się w ASMR jest skuteczne w łagodzeniu objawów depresji, stresu i bólu. Wyniki badań pokazały przede wszystkim motywację użytkowników tego zjawiska. Większość z nich (98%) traktuje ASMR jako okazję do wypoczynku i relaksu. Nieco mniej, bo 82% respondentów, uznało, że technika ta pomaga im spać, z kolei 70% wykorzystuje ASMR by walczyć ze stresem. Opinie uczestników eksperymentu odzwierciedlały występujące prawidłowości- sesje ASMR przyniosły tymczasowe złagodzenie objawów depresji i przewlekłego bólu u badanych.

Co ciekawe zaobserwowano również dużą częstotliwość występowania synestezji (5,9%) w porównaniu do współczynnika w populacji ogólnej. Może to sugerować powiązanie ASMR i synestezji, a nawet mizofonii. W ramach wyjaśnienia, osoby doświadczające synestezji odczuwają stan, gdy jeden bodziec zmysłowy, który w teorii nie powinien mieć żadnego powiązania, działa na inne zmysły- przykładowo obraz litery lub cyfry budzi skojarzenia kolorystyczne, niskie dźwięki wywołują wrażenie miękkości. Podobnie w ASMR, gdzie emocjonalnie neutralne dźwięki, takie jak stukanie, darcie papieru, czy też stymulacja obrazami, pokroju wykonywania prostych czynności, przynoszą poczucie spokoju, ograniczenie stresu oraz ogólną poprawę samopoczucia. Jedyna różnica polega na tym, że efekty ASMR wydają się bardziej namacalne (np. mrowienie na skórze). Mizofonia to z kolei budzenie negatywnych skojarzeń przez konkretne dźwięki, najczęściej te wydawane przez ludzi, jak na przykład głośne oddychanie, które niezależnie od natężenia wywołują złość, niepokój, a nawet agresję. Choć tutaj również mamy do czynienia z konkretną reakcją ludzkiego układu nerwowego, która jest nadal niewytłumaczalna, to w porównaniu do ASMR ma inny, negatywny charakter. Tak więc zarówno w przypadku synestezji, jak i mizofonii widzimy podobną zależność- szczególne bodźce wywołują pewne reakcje, w częściowo przewidywalny sposób.

Badacze, rozwodzący się nad fenomenem ASMR, wskazali pewne podobieństwa do medytacji lub praktyk kontemplacyjnych. Zwłaszcza, gdy uznamy samą technikę jako rytuał, składający się z obcowania z materiałem audiowizualnym, wyciszenia oraz zapewnienia sobie odpowiedniego miejsca, gdzie nie będziemy rozpraszani. W nawiązaniu do medytowania tezę wysnuwa psychiatra Micheael Yasinski, który wskazuje, że ASMR może „wyłączać” części mózgu odpowiedzialne za odczuwanie stresu i strachu. Inni naukowcy posuwają się dalej, jak na przykład Bryson Lochte, który tworząc swoja pracę dyplomową o ASMR (Touched Through a Screen: Putative Neural Correlates of Autonomous Sensory Meridian Response), przeprowadził badanie 18 ochotników w rezonansie magnetycznym. Osoby biorące udział w przedsięwzięciu oglądały filmy z dwóch kategorii: tzw. „personal attention”, czyli zapewnianie osobistej uwagi oraz interakcję dwóch aktorów z trzecioosobowej perspektywy. Oba typy nagrań pobudziły regiony somatosensoryczne mózgu, czyli te, które są odpowiedzialne za analizę bodźców czuciowych, kojarzenie pobudzeń kinestetycznych i wzrokowych z czynnościami ruchowymi. Jednak materiały video, w których artysta ASMR mówi i patrzy bezpośrednio do kamery wywołały w mózgu zaangażowanie poznawcze i doznania podobne do rzeczywistej interakcji z innym człowiekiem.

Podsumowując, celem wszystkich prac jest opisywanie wrażeń ASMR, określenie, w jaki sposób są one wywoływane u osób zdolnych do ich odczuwania oraz umiejscowienie samego zjawiska pośród obecnej wiedzy na temat nietypowych doświadczeń percepcyjnych. Istotne jest również zbadanie, w jakim stopniu sprzężenia ASMR mogą złagodzić objawy depresji i przewlekłego bólu, zwłaszcza w przypadkach, gdzie inne sposoby leczenia są niedostępne lub nieskuteczne.

Ciemne strony fenomenu

Jedną z kwestii, które budzą głosy oburzenia jest rzekoma seksualizacja kontentu ASMR, lub, mówiąc ogólniej, erotyczny charakter podobnych materiałów. Entuzjaści ASMR konsekwentnie odrzucają takie zarzuty i próbują nakreślić wyraźną granicę pomiędzy euforycznym doznaniem związanym z tą techniką, a podnieceniem seksualnym, które nie jest zamierzeniem ASMR. Dla środowiska bardzo upraszczające i nieco krzywdzące wydaje się określenie „braingasm”, czyli orgazm mózgu, które, przez swoje konotacje, narzuca ludziom niezaznajomionym z problematyką fałszywe wyobrażenia i budzi negatywne emocje, jednocześnie spłycając cały fenomen ASMR. Zwolennicy takich sformułowań jako argument podają połączenie używania rozmaitych rekwizytów z subtelną gestykulacją i delikatnym tonem głosu, przechodzącym również w szept, co może kojarzyć się jako potencjalny fetysz. Inny zarzut to przewaga kobiet wśród artystów ASMR, które miałyby wykorzystywać szczególną ekspresję wokalną, czy też swoją aparycję, by nadać materiałom charakter erotyzujący. Podobnego zdania są nawet niektórzy badacze, jak np. historyk sztuki Joceline Andersen- ich zdaniem popularność artystów  to (w większości przypadków) zasługa seksapilu oraz stopnia, w jakim podtrzymuje on zachodnie standardy piękna. Obserwując środowisko ASMR można by pomyśleć, że to prawda, jednak wśród największych twórców jest również sporo mężczyzn. Co więcej, jak pokazały badania Nicka Davisa i Emmy Barrat, zaledwie 5% badanych przyznało, że używa tego zjawiska do stymulacji seksualnej, podczas gdy 84% uczestników całkowicie odrzuca istnienie ASMR w tym ujęciu. Ostatecznym potwierdzeniem może być też sama nazwa tego zjawiska. Określenie „meridian” zostało użyte celowo, by uniknąć wyrażeń podobnych do „orgazmu” lub „szczytu” a tym samym występujących z nimi niejednoznacznych skojarzeń. Z drugiej strony postrzeganie ASMR jako stymulantu erotycznego można uzasadnić, chociażby powołując się na freudowską kateksję.  W psychoanalizie jest to zaspokajanie podświadomych impulsów oraz popędów przez znalezienie odpowiedniej osoby, przedmiotu, idei lub czynności, a następnie „zainwestowanie” energii w wyobrażenie z udziałem wymienionych przedmiotów. W efekcie ma to pomóc w zaspokojeniu popędów. W przypadku ASMR takim obiektem wewnętrznych wyobrażeń są właśnie twórcy filmów oraz wykonywane przez nich czynności. Bardzo pomocne okazuje się zaangażowanie różnych zmysłów (wzrok, słuch), a także wywołanie efektu intymności- widz ma wrażenie, że jest jedynym odbiorcą słów i gestów artysty.

Zjawisko, które dopiero się rodzi

ASMR to zjawisko przede wszystkim stosunkowo świeże. Pomimo pierwszych wzmianek na jego temat pojawiających się już w 1925 roku, dopiero teraz zyskuje na popularności. Prosty i niewymagający sposób na relaks przez swoją uniwersalność i dostępność zrzesza miliony sympatyków na całym świecie. Fenomen nie został jeszcze dostatecznie przebadany, zwłaszcza jego powiązania ze złożonością ludzkiego umysłu, które w przyszłości mogą wpłynąć na jeszcze większe zainteresowanie i rozpowszechnienie tej techniki relaksacyjnej.

Wywiad: SensorAdi ASMR

SensorAdi ASMR, a właściwie Adrian Biskup, to najpopularniejszy (obok SoftAnnaPl) artysta ASMR na polskiej scenie YouTube. Posiada dwa kanały- jeden prowadzony po polsku, dla rodzimej widowni oraz drugi, przeznaczony dla widzów z całego świata. Łącznie posiada ponad 100 tysięcy subskrybentów, a jego filmy wyświetlono około 21 mln razy.

Czym dla Pana jest ASMR i w jaki sposób się nim Pan zainteresował?

Dzisiaj ASMR jest dla mnie najważniejszym sposobem na spędzenie mojego wolnego czasu i na relaks. Jest to moja największa pasja. Od zawsze chciałem coś tworzyć, czułem w sobie potrzebę bycia kreatywnym. Tworzenie filmów ASMR daje mi taką możliwość, a przy okazji mnie odpręża i daje dużo satysfakcji. Od zawsze interesowałem się masażem. W poszukiwaniu filmów dotyczących masażu – także na YouTube – natknąłem się na wideo z masażem głowy. Ale to nie był klasyczny masaż głowy i pokazanie techniki masażu – to było ASMR. I wtedy pierwszy raz zetknąłem się z tym nazewnictwem, bo samo uczucie znałem od dziecka.

Skąd, Pana zdaniem, wziął się fenomen ASMR i jak w kwestii zainteresowania ASMR na tle świata wypada Polska?

Fenomen to bardzo dobre słowo opisujące ASMR! ASMR stało się i staje się fenomenem na świecie, bo ludzie lubią przyjemności. W dzisiejszym świecie, gdzie każdy ma wiele spraw na głowie, świetnie jest zwolnić i wyciszyć się. Ale wiadomo, że w ASMR chodzi o coś więcej…Przyjemne dreszcze, ciarki przenikające nasz umysł i ciało wprowadzają nas w błogostan. Każdy chce się tak czuć! W Ameryce i na zachodzie ASMR jest już dosyć powszechnie stosowaną metodą, nie tylko dla przyjemności, ale także jako świetna metoda w walce ze złym samopoczuciem, bezsennością, stresem a nawet depresją. W Polsce zjawisko ASMR nie jest jeszcze tak rozpoznane i popularne jak na zachodzie i w Ameryce. Ale można powiedzieć, że wiele rzeczy właśnie stamtąd do nas przychodzi. ASMR też przychodzi do Polski i jest powoli widoczny wzrost zainteresowania.

Jaką wróży Pan przyszłość dla tego typu filmów w internecie?

Bardzo dużą! Jest to wygodny sposób na relaks i nie tylko. A w dodatku nie trzeba się przygotowywać i wychodzić z domu. Nie trzeba umawiać się ze swoim psychoterapeutą. Wszystko jest na Youtube! Nawet nie są konieczne słuchawki – chociaż dla wielu intensyfikują efekt. Tego typu filmów w Internecie jest coraz więcej…Sam już nagrałem ponad 300! A zainteresowanie wzrasta.

Czy odczuwa Pan satysfakcję, wiedząc, że Pańskie filmy pomagają w walce ze stresem i bezsennością?

Tak! Otrzymuję także wiele takich wiadomości prywatnych na YouTube i na moją skrzynkę e-mail. Jest to satysfakcjonujące, że ludzie mogą poczuć się lepiej po obejrzeniu moich filmów. Spędzają ze mną czas! To jest bardzo miłe mieć świadomość, że pomagam, że działam i skutkuję.

Jak wiadomo, lubi Pan eksperymentować i wykorzystywać rozmaite przedmioty w swoich filmach. Skąd bierze Pan inspiracje?

Muszę przyznać, że prawie cały dzień myślę o moich filmach ASMR! Chyba mam dobrą wyobraźnię i cały czas mam obrazki w głowie jak nagrywam kolejny, nowy film. Pomysłów jest wiele. Nie byłbym w stanie ich wszystkich zapamiętać, dlatego zapisuję je sobie na małych, żółtych karteczkach.

Co ludzie z Pańskiego środowiska sądzą o Pańskiej działalności? Czy, w szerszej perspektywie, Polacy są przychylni wobec idei ASMR?

Zdecydowanie są przychylni. Nie spotkałem i nie słyszałem o człowieku, który by nie był przychylny technice relaksacyjnej. Ludzie z mojego środowiska mnie chwalą i wspierają. Nie rozmawiamy o tym dużo, ale czuję ich dużą aprobatę.

O czym Pan myślał rozpoczynając swoją przygodę z filmami ASMR? Czy spodziewał się Pan takiego sukcesu?

Myślałem o tym, że mogę być w tym dobry. Wiedziałem wiele pomysłów na nagrania filmów ASMR. Spodziewałem się miłego spędzania czasu i dobrego odbioru. Tak też się stało. Czy odniosłem sukces? Nie myślę o tym…To moja pasja!

Jak traktuje Pan odzew swoich widzów oraz zainteresowanie, które coraz częściej możemy zaobserwować, czego przykładem może być, chociażby, Pański wywiad w TVN-ie?

Mnie to wszystko bardzo cieszy i motywuje! Moi widzowie bardzo chętnie dzielą się ze mną swoimi doznaniami i ich komentarze, uwagi działają na mnie najbardziej mobilizująco. Wywiad w TVN był dla mnie bardzo miłym przeżyciem. To świetnie, że polska telewizja tego formatu zechciała sporządzić o technice ASMR, o moich filmach i o mnie dokument! Bardzo mi miło! Wizyta w studio na żywo była odrobinę stresująca – ale zdecydowanie warto było.

Czego Pan, jako twórca, życzy sobie na przyszłość?

Życzę sobie by moja największa pasja nigdy nie wygasła, ale by stało się wręcz przeciwnie. No i ASMR oglądało jak najwięcej ludzi na świecie i w Polsce oczywiście 😉


Autor: Mateusz Kowalski