Przyszłość trenera polskiej kadry skoczków Stefana Horngachera stoi obecnie pod znakiem zapytania. Obecnie kończy się mu po tym sezonie kontrakt i nie wiadomo czy uda się go przedłużyć. Pojawili się również pierwsi potencjalni następcy Austriaka. Czy dojdzie do negocjacji z którymś z nich?

Odkąd Stefan Horngacher objął, w 2016 roku, stanowisko trenera kadry A polskich skoczków narciarskich, nasi zawodnicy odnieśli wiele sukcesów. Udało mu się zbudować potężną drużynę, która zaczęła regularnie stawać na podium, a nawet niekiedy wygrywać konkursy drużynowe. Najlepszym na to dowodem jest złoty medal w „drużynówce” na MŚ w Lahti w 2017 roku czy też triumf w Pucharze Narodów w tym samym roku. Austriak doprowadził do sukcesów Piotra Żyłę (m.in. brązowy medal MŚ na skoczni dużej), Dawida Kubackiego (m.in. złoto MŚ w Seefeld na skoczni normalnej) czy Stefana Hulę, który dołączył do światowej czołówki w sezonie 2017/18. Przede wszystkim jednak wyciągnął z kryzysu Kamila Stocha, który pod jego wodzą m.in. dwa razy pod rząd wygrał Turniej Czterech Skoczni, zdobył złoty medal na IO w Pjongczangu i triumfował w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata w zeszłym sezonie.

Lista sukcesów austriackiego szkoleniowca jest długa. Ponadto wprowadził on do polskiej kadry wiele usprawnień technicznych i treningowych. Dlatego też wielu polskich kibiców bardzo martwi oferta od niemieckiej federacji skoków. Obecny trener ich kadry Werner Schuster opuści stanowisko wraz z końcem sezonu i to właśnie Horngacher typowany jest na jego następcę. Co więcej nasz szkoleniowiec pracował już kiedyś w Niemczech jako drugi trener tamtejszej kadry. Niestety z dnia na dzień coraz więcej wskazuje na to, iż Austriak przyjmie ofertę byłego pracodawcy.

Ogłoszenie decyzji dotyczącej tego, którą reprezentację poprowadzi w przyszłym sezonie Stefan Horngacher było już wielokrotnie przekładane. Za każdym razem trener twierdził, że musi jeszcze wszystko przemyśleć. Oliwy do ognia dolał też prezes Polskiego Związku Narciarskiego Apoloniusz Tajner, który wprost stwierdził, że austriacki trener prawdopodobnie przyjmie ofertę Niemców. Ponadto podał on nazwiska sześciu rozważanych przez związek kandydatów na zastąpienie trenera. Oto oni:

1.Werner Schuster – obecny trener Niemców. W tym przypadku doszłoby po prostu do wielkiej wymiany trenerów między federacjami.
Plusy:
– doświadczenie w pracy z najlepszymi
– ogromne sukcesy z niemiecką kadrą
– autorytet u zawodników
Minusy:
– małe szanse na zatrudnienie trenera, który wprost twierdzi, że potrzebuje przerwy
– prawdopodobnie najdroższa opcja

2. Andreas Bauer – obecny szkoleniowiec skoczkiń niemieckich.
Plusy:
– niemieckie skoczkinie są w światowej czołówce skoków
– długo pracował jako asystent kadry A skoczków
Minusy:
– nigdy nie był pierwszym trenerem w męskich skokach narciarskich

3. Alexander Stoeckl – trener norweskich skoczków
Plusy:
– doświadczenie w pracy na najwyższym poziomie
– umie wydobywać potencjał z zawodników (np. Robert Johansson, czy Daniel Andre-Tande)
Minusy:
– jego kontrakt z norweską federacją jest ważny aż do 2022 roku, przez co szanse na chęć jego zerwania nie są duże

4. Michal Dolezal – asystent Horngachera.
Plusy:
– jako asystent dobrze zna metody szkoleniowe Austriaka, przez co mógłby je kontynuować
– niezbyt duże koszty zatrudnienia
Minusy:
– brak doświadczenia w pracy jako pierwszy trener kadry A

5. Ronny Hornschuh – trener szwajcarskiej kadry skoczków (za wyjątkiem Simona Ammana, który ma indywidualnego trenera)
Plusy:
– były współpracownik Horngachera, który podziela jego wizję wprowadzania nowinek technologicznych do skoków
– udowodnił swe umiejętności doprowadzając Kiliana Peiera do brązowego medalu MŚ w Seefeld na skoczni dużej
Minusy:
– nigdy nie pracował z tak silną reprezentacją jak polska, a to jednak co innego niż praca z przeciętnymi Szwajcarami (oprócz Peiera)

6. Alexander Pointner – były trener austriackiej kadry. Twórca zespołu, który zdominował na lata skoki narciarskie i sukcesów skoczków takich jak Gregor Schlierenzauer czy Thomas Morgenstern.
Plusy:
– ogromne doświadczenie i sukcesy w pracy na najwyższym światowym poziomie
– sam wyraził chęć ewentualnej pracy z Polakami
– duży autorytet w świecie skoków
Minusy:
– od 4 lat nie pracował w Pucharze Świata
– miał problemy psychiczne po samobójczej śmierci córki

Nie wiadomo czy Stefan Horngacher zdecyduje się pozostać na stanowisku trenera polskiej kadry. Można z pewnością stwierdzić, iż byłoby to najbardziej stabilne rozwiązanie. Prawda jest jednak taka, że z jego dotychczasowego zachowania można wywnioskować, że ma on ochotę na powrót do Niemiec. Ponadto polskiej kadrze, która już jest bardzo doświadczona, bezsprzecznie brakuje solidnego zaplecza. Zatem nie możemy być pewni czy za 3-4 lata polskie skoki będzie można utrzymać na wysokim poziomie. Ostateczna decyzja ma zostać ogłoszona po ostatnim konkursie tego sezonu w Planicy. Cokolwiek się zdarzy, polski związek musi być po prostu na to gotowy.


Autor: Bartosz Królikowski
Zdjęcie: Instagram