Formuła 1 wraca po wakacyjnej przerwie! Już pierwszy wyścig będzie wielkim wyzwaniem, ponieważ na kierowców czeka legendarny tor Spa-Francorchamps.

Spa to najdłuższy tor w kalendarzu Formuły 1. Jedno okrążenie liczy tu 7,004 km i składa się z długich odcinków prostych, kilku wolnych zakrętów oraz szybkich łuków w środkowym sektorze. Nie można też zapomnieć o legendarnym zakręcie Eau-Rouge, pokonywanym pod górę na pełnej prędkości. Tor jest umiejscowiony w Ardenach, gdzie pogoda potrafi się zmieniać z godziny na godzinę, co sprawia, że Grand Prix Belgii, to jeden z najciekawszych punktów w kalendarzu.

Ferrari będzie mocne?

Charakterystyka toru w Spa sugeruje, że ten weekend powinien należeć do Ferrari. Dwie bardzo długie proste i mniejsze znaczenie przyczepności mechanicznej sprawia, że czerwone samochody wydają się być faworytem. W przypadku Ferrari nigdy nie można być jednak pewnym w stu procentach. Sebastian Vettel i Charles Leclerc mieli już przewagę na kilku torach, ale odniesienie zwycięstwa uniemożliwiały im awarie lub własne błędy. Dla ekipy z Maranello to ostatni dzwonek. Jeśli mają w tym roku wygrać jakiś wyścig, musi to być Spa lub kolejna Grand Prix na torze Monza.

Stary Mercedes, nowy Red Bull

W trakcie przerwy wakacyjnej słyszeliśmy wiele o potencjalnych zmianach w składach zespołów. O ile w Mercedesie skończyło się tylko na rozmowach, ponieważ wszystko wskazuje na to, że Lewis Hamilton i Valtteri Bottas pozostaną w ekipie na kolejny sezon, o tyle w Red Bullu postanowili działać. Słabo spisującego się Pierre’a Gasly zastąpił Alex Albon, który pierwszą część sezonu spędził w Toro Rosso. Przed debiutantem ogromne wyzwanie. Osiąganie lepszych wyników od jego poprzednika nie powinno sprawić mu problemu, ale utrzymywanie tempa swojego kolegi z zespołu – Maxa Verstappena to już znacznie trudniejsze zadanie.

Tempo obu zespołów stoi pod sporym znakiem zapytania. Charakterystyka toru sprawia, że Mercedes może nieco zwolnić w ten weekend, natomiast Red Bull będzie szukał przewagi w tempie wyścigowym. Najbliższy i kolejny weekend wyścigowy mogą być bardzo trudne zarówno dla niemieckiej, jak i austriackiej ekipy.

Jednorazowy przebłysk?

Podczas Grand Prix Węgier w Williamsie coś drgnęło. Co prawda był to tylko bolid George’a Russella, ale widoczny był postęp względem poprzednich weekendów wyścigowych. Czy w Belgii można się spodziewać kolejnych kroków w przód? Patrząc na sytuację brytyjskiej ekipy chłodnym okiem, wydaje się, że ostatni skok osiągów to wszystko na co ich stać i wkrótce stawka znowu odjedzie. Jak co wyścig pozostaje mieć nadzieję, że znowu pojawią się jakieś szalone okoliczności, które będzie w stanie wykorzystać Robert Kubica.

Plan weekendu

Piątek, 30 sierpnia
I trening: 11:00
II trening: 15:00

Sobota, 31 sierpnia
III trening: 12:00
Kwalifikacje: 15:00

Niedziela, 1 września
Wyścig: 15:10


Autor: Grzegorz Krawczyk
Zdjęcie: Instagram