Po raz kolejny Polacy udowodnili, że lekkoatletyka także należy do sportów narodowych. Na mistrzostwach Europy w Berlinie zdobyli 12 medali i zajęli drugie miejsce w klasyfikacji medalowej, ulegając tylko Brytyjczykom.

Pierwsze medal trafiły w biało-czerwone ręce już dniu otwarcia mistrzostw. Potem czekały nas konkursy biegowe, rzut młotem naszej królowej – Anity Włodarczyk i Joanny Fiodorow, a także pchnięcie kulą Pauliny Guby i konkurs naszych tyczkarzy – Piotra Liska i Pawła Wojciechowskiego.

Adam Kszczot wywalczył złoty medal w biegu na 800 m, a Marcin Lewandowski srebro na dystansie 1500 m. Potem trzy krążki trafiły do Justyny Święty-Erestic, która zdobyła złoto na 400 m, a potem do złota poprowadziła żeńską sztafetę 4 x 400 m. Biegowe zdobycze zakończyło srebro Sofii Ennaoui na 1500 m.

W konkursie pchnięcia kulą Paulina Guba zdołała wywalczyć złoto, w ostatnim pchnięciu pokonała rywalki.

W ostatnim dniu wszyscy czekali na na konkurs rzutu młotem kobiet. Jak zwykle ze złotem na szyi skoczyła Anita Włodarczyk, a z brązem Joanna Fiodorow. Tego wieczoru do walki stanęli także nasi tyczkarze – Paweł Wojciechowski i Piotr Lisek. Mimo dobrych występów Polaków, nie udało się zdobyć medalu. Lisek uplasował się na czwartym miejscu z wynikiem 5.90 m, a Wojciechowski na piątym – 5.80 m. Choć nie udało się stanąć na podium, to biało-czerwoni byli zadowoleni ze swoich skoków. Poziom konkursu był bardzo wysoki, zwyciężył niespełna 19-letni Szwed – Armand Duplantis, który przeskoczył 6.00 m.

Ostatecznie Polacy zdobyli dwanaście medali i zajęli, drugie po Wielkiej Brytanii, miejsce w klasyfikacji medalowej.