Śląsk przegrał na wyjeździe z Rawplug Sokołem Łańcut 79:82. Wrocławianie zaprezentowali solidną grę w drugiej części spotkania, ale ostatecznie nie zdołali odrobić strat z pierwszej kwarty.  

Sobotnie starcie było prawdziwym hitem kolejki. Śląsk przystępował do niego jako pierwsza drużyna 1. ligi, natomiast Sokół zajmował drugie miejsce z identyczną liczbą punktów. Ewentualne zwycięstwo mogło pozwolić gospodarzom objąć pozycję lidera. Sokół miał jednak na koncie o jeden mecz rozegrany więcej, ze względu na przełożone na wcześniejszy termin spotkanie 22. kolejki z Kotwicą.

Falstart

W mecz zdecydowanie lepiej weszli łańcucianie. Szybko trójkę trafił Filip Małgorzaciak, a w następnym posiadaniu dwa oczka dołożył rozgrywający Kamil Zywert. Szybko tym samym odpowiedział Aleksander Dziewa, ale na tym skończyła się dobra gra w ofensywie wrocławian. W ciągu następnych trzech minutach ani razu nie zdołali skierować piłki do kosza, a w całej kwarcie zanotowali tylko cztery celne rzuty z gry. Gospodarze grali bardzo pewnie i skutecznie, a nie do zatrzymania był Małgorzaciak. Lider łańcucian miał na koncie już 11 punktów. Po pierwszych dziesięciu minutach Sokół prowadził 29:11.

Jak feniks z popiołów

Na początku drugiej odsłony prym wciąż wiedli koszykarze Dariusza Kaszowskiego. Po trzech celnych koszach łańcucian, strata Śląska urosła do bagatelnych dwudziestu-trzech oczek. Wtedy jednak sygnał do ataku dał Dziewa – podkoszowy Śląska absolutnie dominował nad rywalami, trafiając rzut po rzucie. W pierwszej połowie nie spudłował ani jednej z dziewięciu prób za dwa i miał na koncie aż 20 punktów. Bardzo dobrze prezentował się również kapitan wrocławian, Norbert Kulon. Dzięki świetnej postawie tego duetu, Trójkolorowi znacznie zniwelowali prowadzenie Sokoła. Do przerwy przegrywali już tylko 37:43.

Kosz za kosz

Tuż po pierwszym gwizdku trzeciej kwarty, dwa punkty zdobył obrońca gospodarzy Bartłomiej Karolak. Szybko tym samym odpowiedział Dziewa, ale w następnej akcji przypomniał o sobie Małgorzaciak, po raz kolejny celnie rzucając zza łuku. Wrocławianie nie zamierzali spuszczać broni. W ciągu minuty trafili trzy kolejne trójki i doprowadzili do wyrównania. Sokół jednak wciąż grał bardzo skutecznie i między innymi dzięki dobrej dyspozycji zmienników Damiana Zaguły i Szymona Szymańskiego, znowu wypracował kilku-punktową przewagę. Przed ostatnią odsłoną spotkania, gospodarze wygrywali 68:63.

Emocje i chaos

W początkowej fazie czwartej części meczu, oba zespoły miały problem ze skutecznością. W ciągu trzech minut zaledwie trzykrotnie zdołały umieścić piłkę w koszu. Wrocławianie tracili do rywali kilka punktów, a momentami nawet remisowali, jednak wciąż nie potrafili przejąć kontroli nad spotkaniem. Po tym jak za trzy oczka z rogu boiska zdobył Kamil Zywert, Sokół wyszedł na pięciopunktowe prowadzenie. W kolejnych akcjach gospodarze jeszcze powiększyli swoją zaliczkę i szansa na zwycięstwo powoli oddalała się od Śląska. Wtedy jednak kluczową trójkę trafił Kulon, a kolejno dwa oczka po wjeździe pod kosz dołożył Robert Skibniewski. Strata zmalała do zaledwie dwóch punktów. Po tym jak niecelnie na dwadzieścia sekund przed końcem rzucił Kamil Zywert, niezwykle ważną zbiórkę ofensywną zaliczył Małgorzaciak. Trójkolorowi ze względu na brak czasu, byli zmuszeni faulować obrońcę gospodarzy. Na linii rzutów osobistych lider Sokoła trafił tylko jeden dwóch rzutów, dając gościom okazję na doprowadzenie do dogrywki. Czas wziął trener Radosław Hyży, ale niefortunnie po gwizdku pomylił się Skibniewski, niecelnie wyrzucając piłkę z autu. Po przechwycie Rafał Kulikowski podjął zaskakującą decyzję – zamiast przytrzymać piłkę, wymuszając faul wrocławian, zdecydował się na dwutakt, który przestrzelił. Śląsk dostał ostatnią szansę na wyrównanie, ale rozpaczliwy rzut za trzy Skibniewskiego nie znalazł drogi do kosza. W hicie kolejki, FutureNet Śląsk Wrocław przegrał z Sokołem Łańcut 79:82.


Rawplug Sokół Łancut – FutureNet Śląsk Wrocław 82:79 (29:11, 14:26, 25:26, 14:16)

Sokół: Filip Małgorzaciak 24, Kamil Zywert 21, Dawid Zaguła 10, Rafał Kulikowski 8, Szymon Szymański 6, Bartłomiej Karolak 5, Wiktor Sewioł 5, Filip Pruefer 3.

Śląsk: Aleksander Dziewa 31, Norbert Kulon 21, Robert Skibniewski 11, Jakub Musiał 4, Szymon Tomczak 4, Szymon Bożenko 3, Tomasz Żeleźniak 3, Karol Michałek 2, Aleksander Leńczuk 0, Bartłomiej Pietras 0.


Autor: Kacper Marciniak
Zdjęcie: FutureNet Śląsk Wrocław