Siatkarki #VolleyWrocław uległy Łódzkiemu Klubowi Sportowemu 1:3. Dla zawodniczek Marka Solarewicza była to już piąta porażka z rzędu. Po tym meczu wrocławianki spadły na 11. pozycję w Lidze Siatkówki Kobiet.

Poprzedni mecz obu zespołów mógł napawać optymizmem biało-zielone. Przegrały one wtedy 2:3, ale były bliskie zwycięstwa. Teraz taki wynik również byłby pewnego rodzaju niespodzianką, na którą jednak nie chciały sobie pozwolić łodzianki.

Nieoczekiwany początek

Spotkanie rozpoczęło się bardzo wyrównanie, z minimalną przewagą po stronie #VolleyWrocław (6:5). Przyjezdne jednak po ataku Aleksandry Rasińskiej oraz kolejnym  Magdaleny Soter odskoczyły rywalkom, co zmusiło trenera Michała Maska do wzięcia czasu (11:7). Po autowym ataku Karoliny Piśly gospodynie minimalnie zmniejszyły starty, ale wrocławianki cały czas utrzymywały kontrolę nad przebiegiem meczu (17:19). Na siatce świetnie zachowywała się Natalia Murek, która nieraz zaskakiwała przeciwniczki niekonwencjonalnym sposobem zdobywania punktów (24:19). ŁKS był bardzo bliski doprowadzenia do gry na przewagi, ale wszystko zaprzepaściła zepsuta zagrywka Zuzanny Efimienko-Młotkowskiej (23:25).

Faworytki odzyskują właściwy rytm

Gospodynie zachowały dobrą formę z końcówki poprzedniego seta i w drugą część meczu weszły o wiele lepiej (4:1). Po udanym obiciu rąk Natalii Gajewskiej przez Reginę Bidias przewaga łodzianek urosła aż do 6 punktów (11:5). Niezła gra w bloku wrocławianek nie wystarczyła na wygranie kolejnej partii. Ich niemoc w ataku odcisnęła spore piętno na wyniku. W końcówce na boisko weszła debiutantka w biało-zielonych barwach – Roksana Irzemska, ale nie pomogła ona swojej nowej drużynie w odzyskaniu prowadzenia. Drugiego seta zakończył atak Agaty Wawrzyńczyk (25:18), co doprowadziło do remisu 1:1 w całym meczu.

Dobre złego początki dla #VolleyWrocław

Początek trzeciej odsłony to popis gry Aleksandry Gancarz (3:2). Po asie serwisowym Magdaleny Soter przewaga przyjezdnych zwiększyła się do trzech oczek (10:7). Błędy własne wrocławianek oraz skuteczna zagrywka Magdaleny Wójcik przywróciła jednak wynik remisowy (12:12). Na lewym skrzydle dobrze prezentowała się Daria Szczyrba, przy czym wtórowała jej Bidias. Atak Brazylijki ustalił ostatecznie wynik trzeciego seta (25:17) oraz dał łodziankom prowadzenie 2:1.

Brak argumentów ze strony przyjezdnych

Jeśli zespół Marka Solarewicza myślał o wywiezieniu z Łodzi chociaż punktu, to początek czwartego seta szybko pozbawił go tych marzeń. Na osiem punktów ŁKS-u, #VolleyWrocław odpowiedział zaledwie jednym (8:1). Taki wynik znacznie podciął skrzydła biało-zielonym, które po błędzie podwójnego odbicia przegrywały już 6:13. Gra w rytmie punkt za punkt wystarczyła gospodyniom do odniesienia zwycięstwa. Spotkanie zakończyła Bidias atakiem z prawego skrzydła (25:16).

Po tym meczu #VolleyWrocław spadł na 11. miejsce w tabeli Ligi Siatkówki Kobiet. Będące za nim KSZO Ostrowiec Świętokrzyski ma jednak dwa spotkania rozegrane mniej. Była to też już piąta porażka z rzędu wrocławianek. Na przestrzeni pięciu ostatnich kolejek, żadna inna drużyna nie zanotowała tak fatalnego bilansu. ŁKS z kolei utrzymał drugą pozycję i wciąż zachowuje kontakt z pierwszym Chemikiem Police.


MVP: Zuzanna Efimienko-Młotkowska

ŁKS Commercecon Łódź  – #VolleyWrocław 3:1 (23:25, 25:18, 25:17, 25:16)

ŁKS: Bidias (18), A. Wójcik (2), Bociek (3), Alagierska (4), Efimienko-Młotkowska (12), M. Wójcik (3), Korabiec (libero) oraz Nichol, Szczyrba (10), Wawrzyńczyk (11) i Gajewska (1).

#Voley: Piśla (6), Rasińska (11), Soter (12),  Murek (14), Gajewska (4), Łozowska (4), Kuziak (libero) oraz Ganczarz (3), Irzemska (3) i Pancewicz (libero).


Autor: Łukasz Leski
Zdjęcie: Krystian Janisz / #VolleyWrocław