Po dobrym początku #VolleyWrocław musiał uznać wyższość swoich rywali i przegrał z Chemikiem Police 1:3. Dla wrocławianek to pierwsza porażka w Twardogórze, po której spadną na przedostatnią pozycję Ligi Siatkówki Kobiet.

Przed rozpoczęciem spotkania mało kto dawał szansę siatkarkom #VolleyWrocław. Zawodniczki Marka Solarewicza wygrały zaledwie pięć spotkań w tym sezonie i wciąż nie są pewne utrzymania w lidze. Chemik Police z kolei tylko dwa razy uległ rywalom, dzięki czemu pewnie zmierza po szósty tytuł mistrza Polski z rzędu. Jedynym atutem gospodyń była hala w Twardogórze, w której wrocławianki jeszcze nie przegrały.

#VolleyWrocław wykorzystuje falstart rywalek

Mecz dla biało-zielonych świetnie otworzyła Anna Łozowska, która pierwsze dwa punkty zdobyła po asach serwisowych. To musiało dodać wiary jej koleżankom z drużyny. #VolleyWroccław cały czas kontrolował wynik, prowadząc grę (10:7). Po krótkiej wymianie punktowej wrocławianki wygrały aż pięć piłek z rzędu, co znacznie je przybliżyło do zwycięstwa w pierwszej partii (18:13). I tak też się stało. Piłkę setową wywalczyła Magdalena Soter, a seta zakończyła atakiem Aleksandra Rasińska (25:20). Chemik wyglądał, jakby mecz rozpoczął jeszcze w szatni, bowiem popełnił w sumie aż 10 błędów.

Chemik wraca do gry

Po zmianie stron gra wyglądała zupełnie inaczej. Policzanki w końcu zaczęły prezentować się, jak na mistrzynie Polski przystało, dzięki czemu szybko sobie wyrobiły pięć punktów przewagi (9:4). Przerwa wzięta na żądanie trenera Solarewicza przyniosła pożądany efekt, dzięki czemu wrocławianki zbliżyły się do rywalek na dwa oczka (10:12). Później scenariusz się powtórzył (12:16), ale tym razem #VolleyWrocław doprowadził do remisu (19:19). Na końcówkę zabrakło już jednak siły i Chemik wygrał 25:22, doprowadzając do remisu w całym spotkaniu.

Siła Chemiczek

W trzecim secie dobrą formę utrzymywały przyjezdne. Od samego początku ani na chwilę nie oddały prowadzenia. Ich przewaga 14:8 było tylko zaczątkiem tego, co czekało wrocławianki. Po ataku Igi Chojnackiej siatkarki Marcello Abbondanzy wygrywały aż dziewięcioma punktami (20:11). Biało-zielone niemalże nie istniały w tej partii. Ostatecznie dobiła je Bianka Busa ustalając wynik na 25:15.

Błędami meczu się nie wygra

Kolejną część spotkania fatalnie zaczęły gospodynie. Na pięć punktów, które zdobył Chemik, cztery były zdobyte po błędach wrocławianek (1:5). #VolleyWrocław próbował zmniejszyć starty, ale nie do zatrzymania była Martyna Łukasik (13:8). Przewaga mniej więcej pięciu oczek utrzymywała się przez dłuższy czas. Ostatecznie Chemiczki wygrały 25:18 i całe spotkanie 3:1. Osiem błędów biało-zielonych w tym secie znaczenie ułatwiło gościom osiągnięcie tego celu.

Wygrana 3:1 pomogła Chemikowi w utrzymaniu pierwszego miejsca w Lidze Siatkówki Kobiet. Dla wrocławianek była to pierwsza porażka w Twardogórze, przez co spadną na przedostatnią lokatę. Stanie się tak, ponieważ MKS Kalisz wygrał z PTPS-em Piła 3:1.


#VolleyWrocław – Chemik Police 1:3 (25:20, 22:25, 15:25, 18:25)

#Volley: Murek, Gajewska, Soter, Rasińska, Potokar, Pancewicz (libero), Gancarz, Wołodko, Irzemska, Piśla, Łozowska.

Chemik: Pleśnierowicz, Ogbogu, Gamma, Busa, Mędrzyk, Krzos (libero), Grajber, Chojnacka, Mirković, Łukasik M., Łukasik J., Bednarek.


Autor: Łukasz Leski
Zdjęcie: Krystian Janisz / #VolleyWrocław