Przed nami derby Wrocławia! Już w najbliższą sobotę – 15 grudnia, FutureNet Śląsk zmierzy się we własnej hali z WKK.

Ostatni raz wrocławskie drużyny grały ze sobą we wrześniu, podczas I Memoriału Adama Wójcika. W finale turnieju Śląsk pokonał WKK 93:76. Aż 31 punktów zdobył wtedy Jakub Musiał. Mecze przedsezonowe rządzą się jednak swoimi prawami i nie warto wyciągać z nich pochopnych wniosków.

Każdy ma swoją twierdzę

W dotychczasowym sezonie 1. ligi wrocławskie drużyny nie doznały porażki we własnej hali. Koszykarze Radosława Hyżego wygrali wszystkie sześć domowych spotkań, natomiast WKK rozegrało u siebie jeden mecz więcej i może pochwalić się bilansem 7-0. Różnica między zespołami jest widoczna w spotkaniach wyjazdowych – Śląsk z „delegacji” wywiózł pięć zwycięstw, natomiast wrocławski beniaminek tylko dwa. W ligowej tabeli Trójkolorowi zajmują pozycję lidera, natomiast WKK Wrocław, z zaledwie dwoma punktami straty, plasuje się na 4. miejscu.

– Na pewno nie będzie to mecz przyjaźni, każdy będzie chciał wygrać. Nie wyobrażam sobie, żebyśmy mieli to przegrać – zapowiada Damian Pieloch, koszykarz WKK.

Statystyki nie grają

Największym statystycznym podobieństwem między wrocławianami jest zamiłowanie do rzutów za trzy. Śląsk oddaje ich najwięcej w lidze, bo średnio aż trzydzieści dwa na spotkanie. WKK jest na drugim miejscu, z dwudziestoma ośmioma próbami. Zawodnicy Tomasza Niedbalskiego są natomiast najczęściej blokującą i przechwytującą ekipą. Jest to szczególnie imponujące, patrząc na przeciętne warunki fizyczne wrocławskiego beniaminka – najwyższy zawodnik, Bartosz Ciechociński mierzy zaledwie 203 cm wzrostu. Śląsk w wspomnianych kategoriach zajmuje odpowiednio czwarte i ostatnie miejsce. Trójkolorowi wiodą prym w punktach i zbiórkach, zdobywając ich najwięcej spośród wszystkich ligowych drużyn.

Jest kogo oglądać

Nie ma wątpliwości, że w barwach Śląska występuje najjaśniejsza postać bieżącego sezonu. Aleksander Dziewa jest wprost nie do zatrzymania. Zdobywa średnio 22.15 punktów na znakomitej 64.2% skuteczności, do których dokłada 10.23 zbiórki i 1.23 bloku. W derbach zmierzy się z Jakubem Patoką. To mierzący 200 cm wzrostu skrzydłowy, który często z przymusu musi pełnić funkcję podkoszowego. Wywiązuje się z tego znakomicie – jest drugim najczęściej blokującym zawodnikiem w lidze i jednym z najlepiej zbierających. Koszykarze WKK – Jakub Koelner oraz Michał Jędrzejewski tworzą niezwykle mocny obwodowy duet. Kapitan beniaminka, Koelner jest świetnym strzelcem dystansowym – trafia średnio 3.5 trójki na mecz. Jędrzejewski to nie tylko rozgrywający z dobrym rzutem i przeglądem pola, ale również widowiskowy gracz, który potrafi skończyć akcję efektownym wsadem albo zablokować znacznie wyższego rywala. W zbliżającym się spotkaniu na ich drodze stanie tercet obwodowych Śląska – były reprezentant Polski Robert Skibniewski, kapitan i najlepszy asystent zespołu Norbert Kulon i dynamiczny Musiał, który był największą gwiazdą wrześniowego starcia.

– Do spotkania z WKK podchodzimy jak do każdego innego meczu – w pełni skoncentrowani i zmotywowani. Ze względu na to, że będą to derby Wrocławia spotkanie będzie miało wiele dodatkowych podtekstów czy emocji. Na pewno nie zabraknie walki i wielu pięknych akcji – mówi Jakub Musiał, koszykarz Śląska.

Na koniec pozostaje proste pytanie – kto będzie górą w derbach? Początek spotkania w sobotę – 15 grudnia, o godzinie 18:00 w hali AWF we Wrocławiu!


Autor: Kacper Marciniak
Zdjęcie: FutureNet Śląsk Wrocław