Wiosna zbliża się wielkimi krokami. Już teraz za oknem zamiast śniegu i mrozu, możemy zobaczyć pączkujące liście na drzewach oraz śpiewające ptaki. Nadejście tej pory roku jednak będzie można przesądzić dopiero, kiedy pierwsze bociany postawią swoje długie, czerwone nogi na naszej, polskiej ziemi. Według wszelkich przewidywań zrobią to już niedługo. 

Bociany to ptaki, które często kojarzone są z przybyciem wiosny. Przylatują do Polski po pokonaniu nawet 10 tysięcy kilometrów tylko po to, żeby założyć gniazda i odchować młode. Zimę z kolei spędzają najczęściej na żerowiskach rozciągających się od Czadu i Sudanu aż po RPA.

Pierwsze bociany wyleciały do Polski już na początku stycznia. To znaczy, że na miejsce dotrą już w marcu. Reszta z tych, które przeżyją drogę, dołączy do nich w kwietniu. Każdy z nich będzie próbował trafić na „idealny moment”. Te, które przylecą za wcześnie, mogą mieć bowiem problemy ze znalezieniem jedzenia, a te trochę spóźnione zwyczajnie nie znajdą sobie dobrych partnerów, czy miejsca do założenia gniazda. Dlatego liczy się dla nich każdy kolejny dzień.

Sama podróż również nie jest dla nich specjalnie łatwa. Jeśli wybiorą trasę prowadzącą przez Gibraltar – mogą zginąć ze względu na to, że morze zakłóca ciepłe prądy powietrza, które bociany wykorzystują do lotu. W tym miejscu giną zwykle młode, niedoświadczone osobniki. Poza tym, nawet dorosłym bocianom zdarza się umierać ze względu na kolizję z różnymi pojazdami i samolotami. Szczególnie, że niezależnie od tego, czy ptaki polecą przez Gibraltar, czy przez Cieśninę Bosfor – będą musiały pokonać miejsca, gdzie zagęszczenie samolotów jest dość spore.


Autorka: Marta Ziółkowska
Zdjęcia: Instagram