Po serii wygranych meczów Śląsk Wrocław tym razem przegrał z Sokołem Łańcut 65:85. Wrocławianie cały czas zajmują miejsce premiowane awansem do play offów, jednak mają jedno spotkanie więcej od swoich rywali i w przypadku ich zwycięstw mogą wypaść z pierwszej „ósemki”. 

To było ostatnie spotkanie Śląska Wrocław przed własną publicznością w sezonie zasadniczym. Niestety nie udało się go zakończyć zwycięstwem, które mogło bardzo przybliżyć udział w kolejnej fazie rozgrywek. Pierwsza część gry nie zapowiadała końcowej klęski, co więcej, do przerwy schodzili z 10 punktowym prowadzeniem. Po raz kolejny świetnie spisywał się Aleksander Dziewa, który łącznie w sobotnim spotkaniu zdobył 23 punkty. Do pomocy miał również dobrze grającego Jana Grzelińskiego, który co chwilę wbiegał w pole 3 sekund, a także trafiał zza łuku. Bardzo dobrze funkcjonowała obrona podopiecznych Radosława Hyżego – pozwolili rzucić rywalom tylko 29 punkty w pierwszej połowie.

Po przerwie nie wiadomo z jakich powodów gospodarze przestali kompletnie grać. Tym razem role się odwróciły i to Śląsk rzucił w drugiej połowie jeszcze mniej „oczek” niż goście w pierwszej – a dokładnie 26. Przede wszystkim gracze Sokoła postawili na grę fizyczną, z którą nie mogli poradzić sobie wrocławianie. W tej części spotkania gospodarze bardzo dużo faulowali, aż 26 razy, co przełożyło się na 23 punkty z linii rzutów wolnych. W zespole gości brylował Maciej Klima, zdobywca aż 27 punktów oraz 10 zbiórek i był bez wątpienia najlepszy na parkiecie w tym meczu.

Do końca rundy zasadniczej Śląsk rozegra tylko jedno spotkanie – na wyjeździe z Eneą Astrą. Jednak już nie zależy wszystko od WKS-u, którzy muszą liczyć na potknięcia zespołów z Poznania i Pruszkowa.

WKS Śląsk Wrocław – Sokół Łańcut 65:85 (17:14, 22:15, 12:26, 14:30)

Śląsk: Dziewa 23, Grzeliński 15, Michałek 6, Musiał 6, Mroczek-Truskowski 4, Żeleźniak 4, Ratajczak 3, Kutta 2, Pławucki 2, Stawiak 0.

Sokół: Klima 27, Zywert 22, Kulikowski 14, Włodarczyk 8, Karolak 7, Parszewski 7, Inglot 0, Warszawski 0

 


Autor: Marcin Małyszka
Zdjęcie: WKS Śląsk Wrocław (koszykówka) / Facebook