Bycie optymistą to prawdziwa sztuka. Szczególnie, kiedy za oknem zimno i mokro, a sesja zaczęła zbierać swoje żniwo. Memy z Schopenhauerem okrążają Internet po raz dziesiąty, zyskując szczególną wręcz popularność, a barokowa groteska odzyskuje swoją dawno utraconą popularność. To oznacza tylko jedno. Przyszedł czas na obudzenie w ludziach ich ukrytych optymistów, a najlepiej zrobić to… w dzień bycia pozytywnym.

Budzisz się rano. Nie wyspałeś się, świat wygląda trochę, jak ten z reklam o bólu głowy a tobie dosłownie nic się nie chce… Każdy z nas miewał takie dni. Zazwyczaj zdarzają się one jakieś pięć dni w tygodniu. Jak się akurat ma wolne to ich natężenie się zmniejsza, zupełnie jakby wiedziały, że wtedy nie powinny nam przeszkadzać. Pewnie większość z nas uznaje to za naszą szarą rzeczywistość, ale od dziś to się musi zmienić. W końcu przyszedł dzień pozytywnego myślenia.

Zacznij zdrowo

Jest ranek. Ciemno, zimno, a czasem nawet do domu daleko. Wstajesz. Przeciągasz się. I krzyczysz „o mój boże, jak się wyspałem/-am, to będzie cudowny dzień”. Tak, krzyczysz. Głośno. Możesz przy okazji obudzić swojego wrednego sąsiada, a co tam. Nasze mózgi są w końcu bardzo podatne na autosugestię. Nawet jeśli nie czujesz się szczęśliwy, to kiedy zaczniesz mówić, jakbyś był, to trochę poprawi ci to humor. Chociaż lepiej zadziałałaby pewnie szklanka soku i jakieś pełnowartościowe śniadanie. W końcu w zdrowym ciele, zdrowy duch, a kiedy umierasz na katar to przecież nie możesz być optymistą.

Czuj się pewnie

Ubierz dokładnie te ciuchy, które sprawią, że poczujesz się, jakbyś mógł wszystko. Nie ważne, że idziesz po prostu do pobliskiego spożywczaka, odstrzel się jak gwiazda filmowa. Jak wszyscy będą się za tobą oglądać, to będziesz miał więcej pewności siebie. Nawet jeśli spojrzą tylko wtedy, kiedy konkretnie wywrócisz się na oblodzonym chodniku. Grunt, że wyglądasz, jak milion dolarów. Poza tym to pomoże ci lepiej spojrzeć na siebie. Taka akceptacja to pierwszy krok do optymizmu. Przecież szklanka zawsze jest do połowy pełna, kiedy potrafisz kochać samego siebie.

Żartuj

Na prawdę, nie ma nic lepszego niż żarty. Humor zawsze pomoże ci wyjść z sytuacji, w której wcale nie chcesz być. Śmianie się ze swoich własnych problemów to trudna sztuka, ale sztuka, która pomoże ci przejść przez życie z podniesioną głową. Dodatkowo w każdej sytuacji są jakieś plusy. Tylko nie zawsze je widzisz. Ukradli ci samochód? Popatrz, dzięki temu będziesz miał więcej możliwości, żeby wybrać się na spacer. Zalane mieszkanie? Otwórz okna. Jak woda zamarznie, będziesz mieć cudowne, domowe lodowisko. Uśmiech to pierwszy krok do optymizmu, a ten do szczęśliwego, długiego życia.

Spotykaj się z ludźmi

Pamiętaj, że dwa minusy dają plus. Dlatego kiedy jest źle, idź, spotkaj się z kimś. Pogadaj, pośmiej się. Ale się pośmiej! Bez depresyjnej muzyki, wina i jakichś smętów w telewizji. Chyba, że bardzo chcesz. Tylko wtedy nie zapominaj o memach z Shopenhauerem i w ogóle całym czarnym humorze. Zresztą, niezależnie od tego, jak wyglądać będzie ten wieczór – i tak będzie dobrze. Przecież płacz we dwójkę też może pomóc, a kiedy następnego dnia będziesz umierać na kaca, docenisz każdy normalny dzień. I nawet praca przestanie być taka straszna…


Autor: Marta Ziółkowska
Źródło obrazków: Instagram