W walce o górną ósemkę ligowej tabeli piłkarze Tadeusza Pawłowskiego znów zremisowali. Tym razem nie zdołali dowieźć zwycięstwa do końcowego gwizdka w meczu z Cracovią, kończąc go 1:1.

Od początku to Śląsk był faworytem do zwycięstwa w tym meczu. Miał wiele sytuacji, żeby szybko objąć prowadzenia, a potem je podwyższyć. Bardzo widoczny na boisku był przez całe spotkanie Marcin Robak. Napastnik sam kreował okazję bramkowe, jednak ostatecznie ich nie wykorzystywał.

Ofensywny obrońca kluczem do sukcesu

Równie agresywnie, co Robak, grał Łukasz Broź. Obrońca z natury bardzo ofensywny tym razem w 45. minucie spotkania zaliczył kolejną skuteczną asystę. Dośrodkował piłkę w pole karne krakowian, a tam znalazł się Robert Pich, który dobrze wykorzystał tę szansę. Śląsk prowadził 1:0, a Cracovia wyraźnie osłabła. Bramka Picha dała sporo wiary we własne umiejętności piłkarzom Pawłowskiego. Do końca pierwszej połowy starali się podwyższyć swoją przewagę. W 39. minucie Michala Peskovica zdołał pokonać Robak, jednak sędzia zasygnalizował pozycję spaloną. Później swoje okazję mieli Arkadiusz Piech i Dorde Cotra, który trafił w poprzeczkę.

Zbyt wiele niewykorzystanych sytuacji

Druga połowa to nieco inny obraz gry Cracovii. Przerwa z pewnością pomogła zawodnikom Michała Probierza. Długo jednak nic z tego nie wynikało. Gospodarze nie potrafili stworzyć sobie żadnej okazji do strzału. Gdy około 70. minuty na murawie pojawił się Mateusz Cholewiak Śląsk jakby nabrał nowej energii. Sam Cholewiak miał niemalże stuprocentową szansę na zdobycie bramki, jednak nie zdołał pokonać, stojącego w bramce Peskovica. Chwilę później okazję znów miał Robak, tym razem piłka odbiła się od obrońcy i przeleciała obok bramki.

Gra toczy się do ostatniego gwizdka

Gospodarze Śląskowi zagrozili dopiero w 82. minucie. Z rzutu wolnego w poprzeczkę trafił Javi Hernandez, a piłkę głową do bramki, ustalając wynik, wbił Niko Datković. Stojący w bramce Jakub Wrąbel nie miał szans na obronę tej dobitki.  Była to druga okazja Cracovii w całym spotkaniu. Śląsk znów mając ich zdecydowanie więcej i prezentując się o niebo lepiej od rywala nie potrafił dowieźć zwycięstwa do końca. Niezmiennie zajmuję 11. pozycję w ligowej tabeli, a szans na przebicie się do górnej ósemki coraz mniej.

Stracone dwa punkty, w pierwszej połowie byliśmy zdecydowanie lepszym zespołem. W drugiej sporo niewykorzystanych szans. Trzeba było zdobyć drugą bramkę. Z tych wszystkich sytuacji powinniśmy strzelić chociaż jeszcze jednego gola – mówi Tadeusz Pawłowski, trener Śląska Wrocław.

Borykaliśmy się z wieloma problemami w tym tygodniu. Janusz Gol i Airam Cabrera nie trenowali, a Milan Dimun przeszedł operację. Nic nie ułożyło się tak jak sobie zaplanowaliśmy. Graliśmy za wolno, przegraliśmy środek pola i czekaliśmy tylko na wyrok, kiedy Śląsk zdobędzie bramkę. W drugiej połowie stworzyliśmy sobie już kilka sytuacji i nasza gra wyglądała nieco lepiej. Z pewnością trzeba przyjąć ten punkt, bo nie zasłużyliśmy dzisiaj na zwycięstwo. Podsumowując, było to słabe spotkanie – dodaje Michał Probierz, trener Cracovii.


Cracovia – Śląsk Wrocław 1:1 (0:1)
0:1 – Pich 45′
1:1 – Datković 82′

Cracovia: Michal Pesković – Michal Siplak, Niko Datković, Ołeksij Dytiatjew, Cornel Rapa – Javi Hernandez, Milan Dimun (46′ Sebastian Strózik), Janusz Gol, Sergei Zenjov (69′ Filip Piszczek) – Mateusz Wdowiak (73′ Vinicius Ferreira Dias), Damian Dąbrowski.

Śląsk: Jakub Wrąbel – Łukasz Broź, Piotr Celeban, Wojciech Golla, Dorde Cotra – Robert Pich, Igors Tarasovs, Michał Chrapek (50′ Augusto), Damian Gąska (83′ Mateusz Radecki) – Arkadiusz Piech (68′ Mateusz Cholewiak), Marcin Robak.

Żółte kartki: Dytiatjew (Cracovia) oraz Augusto, Cotra, Robak, Radecki (Śląsk).

Sędzia: Jarosław Przybył (Kluczbork).


Autor: Zuzanna Kuczyńska
Zdjęcie: Krystyna Pączkowska / WKS Śląsk Wrocław