Kontrolery ruchowe sprzed lat zwijają się z rynku. Microsoft niedawno uśmiercił Kinecta przez wycofanie ze sprzedaży przejściówki do Xboxa One S i X. Sony swoje PS Move traktuje wyłącznie jako niewymagane akcesorium do gogli rozszerzonej rzeczywistości. Czas na nowe sprzęty, jak chociażby… koszulkę. 

Targi Consumer Electronics Show to szansa dla mniejszych producentów, by ich wynalazki mogły zgarnąć nieco medialnego szumu. Choć pomysł wydaje się być nie do końca sensowny, to niewątpliwie warto mu się przyjrzeć. Zwłaszcza, że Xenoma, producent koszulki z długim rękawem o niecodziennym wyglądzie, podchodzi do sprawy bardzo poważnie i na targach zaprezentował gotowe demo.

E-skin

Pod tą nazwą kryje się zapinany, jednoczęściowy t-shirt. Japoński start-up chyba zapatrzył się przy jego projektowaniu na kostium Venoma. Nie da się ukryć, że design tej koszulki jest dość nietypowy. Przez czarny materiał przebiegają srebrne paski, które wykrywają zmiany w ruchu danych części ciała. Działanie opisał dziennikarz The Verge, Nick Statt:

Najważniejszym elementem zestawu jest jednak przypinany do klatki piersiowej e-hub. Jest to centrum dowodzenia, które w zależności od wyglądu zestawu może różnić się kształtem. Znajduje się na klatce piersiowej i łączy się z urządzeniem dowodzącym za pomocą Bluetooth. Ponadto, dzięki uczeniu maszynowemu (machine learning) urządzenie będzie lepiej odczytywać ruchy użytkownika, tak jak noszone wielokrotnie buty lepiej dopasowują się do kształtu stopy. Trzystopniowy czujnik położenia względem osi ma sprawić, że odczytywany ruch będzie precyzyjny.

Mnogość zastosowań

Twórcy na swojej stronie snują wizję przyszłości, w której e-skin miałoby zastosowanie zarówno w przestrzeni profesjonalnej, jak i na co dzień. Przede wszystkim urządzenie będące przy ciele może się znakomicie sprawdzić jako partner do joggingu czy jakiejkolwiek aktywności fizycznej, pozwalając na pomiar tętna czy dynamiki ruchów kończyn, z czego będzie można wyciągnąć konkretne wnioski. Kostium zadba też o prawidłową postawę m.in. podczas pracy biurowej.

Nie ma co ukrywać, że największą rewolucję E-skin może przeprowadzić na rynku gier. Byłoby to znakomite uzupełnienie gogli do wirtualnej rzeczywistości. Na ten moment korzystanie z nieprecyzyjnych kamer albo czujników ograniczających pole manewru jest drogie i niewygodne. Ubranie t-shirtu i przekazywanie jego ruchów do jakiegokolwiek sprzętu VR mogłoby znacząco rozszerzyć możliwości interakcji.

Na ten moment jednak nie ma co mówić o rozszerzeniu dystrybucji E-skin. T-shirt dostępny jest tylko z zestawem deweloperskim i kosztuje 5000$. Ta cena jest promocyjna i zmieni się na 7500 dolarów, gdy zestaw wykupi 100 osób. Ile więc sprzęt miałby kosztować na końcu? Trudno powiedzieć. Podczas Kickstarterowej kampanii można było go zgarnąć za niecałe 500 dolarów, co jednak nie brzmi szczególnie optymistycznie. Czas pokaże.


Źródło: https://xenoma.com/eskin-dk