Ciemna strona futbolu [RECENZJA]

Miliony kibiców na całym świecie, ogromne emocje i łączenie ludzi – to piłka nożna, jaką znamy. Rafael Buschmann i Michael Wulzinger odkrywają w „Brudnej piłce. Z archiwum Football Leaks” jej drugie oblicze – rynek wart 20 mld euro rocznie, w którym o transferach decydują zewnętrzni inwestorzy, a sieć kont w rajach podatkowych stanowi normę.

 

„Żeby z brutto zrobić możliwie dużo netto” – to motto przyświeca uczestnikom futbolowego świata (piłkarzom, trenerom, prezesom, agentom, firmom reklamowym i promotorskim) i stanowi motyw przewodni reportażu dziennikarzy redakcji „Der Spiegel”. Stanowi on część cyklu artykułów, nad którym pracowały dziesiątki osób zrzeszonych w grupie śledczej European Investigative Collaborations (EIC). 18,6 miliona dokumentów – taką ilość danych otrzymali od sygnalistów (nie wiadomo, ile osób jest w to zaangażowanych) z Football Leaks.

FL na pierwszy ogień wzięło jesienią 2015 roku holenderskie Twente Enschede. Klub przez dziesiątki lat nie osiągnął wiele, aż nagle, po milionach zainwestowanych przez biznesmena, zdobył w 2010 mistrzostwo kraju i zaczął uczestniczyć w europejskich rozgrywkach. Szybko jednak przerosło go utrzymywanie uzupełnionej kadry, w związku z czym sprzedał udziały w transferach swoich czołowych zawodników firmie Doyen Sports. Co absurdalne, był zobowiązany do płacenia milionów nawet jeśli gracz zostałby inwalidą albo gdyby klub odrzucił ofertę wbrew woli inwestora. W tym momencie pryska bańka naiwności, że to zespoły i zawodnicy decydują o własnym losie. Jak piszą autorzy „Brudnej piłki”: „Doyen to dzisiejsza piłka nożna”.

Historia holenderskiego klubu to jedynie przedsmak informacji zdobytych przez Football Leaks i opracowanych przez dziennikarzy „Spiegla”. Klauzula w kontrakcie przejścia Garetha Bale’a do Realu Madryt zezwala Królewskim na podanie opinii publicznej zaniżonej o dziesięć milionów euro sumy transferu, dzięki czemu Cristiano Ronaldo pozostał wówczas najdroższym zawodnikiem na świecie. Do tego dochodzą firmy reklamowe, które odprowadzają fortuny zarobione przez piłkarzy do rajów podatkowych, agenci sportowi zarabiający półtorej miliona w jedenaście dni i podejrzanie napływy gotówki m.in. z Chin, gdzie stacja telewizyjna zapłaci w latach 2016-2020 pierwszoligowym klubom 1,2 mld dolarów, czyli około dwadzieścia razy więcej niż w poprzednim analogicznym okresie.

Autorom „Brudnej piłki” należy się uznanie już za samo dotarcie do przedstawiciela FL, nieskorego początkowo do współpracy Johna, i przeprowadzenie skrupulatnego śledztwa tropem przestępców ze świata piłki nożnej. Zrozumienie prowadzonych przez nich zawiłości podatkowych stanowią wyzwanie dla urzędów skarbowych, a co dopiero dla czytelnika. Jednak reporterzy tłumaczą te skomplikowane deale krok po kroku na konkretnych przykładach, dzięki czemu można zrozumieć, co tak naprawdę dzieje się za fasadą futbolu.

Cześć książki stanowią wspomnienia Rafaela Buschmanna ze spotkań z Johnem. Dziennikarz w lekkim stylu notuje wszelkie swoje spostrzeżenia i przemyślenia, przez co brnie się przez nią szybko. Jednak gdy zastanawia się nad przeznaczeniem routerów w pokoju Johna i stwierdza, że musi go o nie zapytać, opisując to, zamiast pozyskać odpowiedzi i dać je czytelnikowi, można mieć poczucie przesytu wylewnością autora.

Do lektury „Brudnej piłki” powinny skłonić reakcje przedstawicieli świata futbolu na doniesienie FL i „Der Spiegel”. Najpierw było kompletne zaprzeczanie wszelkim oskarżeniom, a później szukanie winnych wycieku danych. Skruchy i wyjaśnień – brak. A już największy absurd stanowi to, że Nelio Lucas, związany z Doyen Sports, wciąż ubija ciemne interesy z czołowymi klubami Europy, jak włoski Inter Mediolan, pod szyldem innej firmy.

Ten reportaż to historia brudnego półświatka, do którego przeciętny człowiek nie ma wstępu, oraz idealisty, Johna, walczącego o czystość sportu, który kocha ponad życie – bo jest je gotów poświęcić, udostępniając tajne kontrakty. „Ma się to przydać ludziom” – powtarza. „Brudna piłka. Z archiwum Football Leaks” przydaje się z całą pewnością. Nie tylko fanom sportu, ponieważ inwestowane miliardy euro nie pozostają bez wpływu na życie społeczeństw.

„Brudna piłka. Z archiwum Football Leaks”, Rafael Buschmann, Michael Wulzinger, 2017, wyd. Agora, liczba stron: 320


Autor: Mariusz Bartodziej

  • Za egzemplarz recenzencki dziękujemy wydawnictwu Agora.
- POLECAMY -
Eleven Bike Fest