Znamy wszystkich ćwierćfinalistów Ligi Mistrzów. Każdy dwumecz przyniósł ciekawe wyniki oraz historyczne wydarzenia.

Juventusowi udało się odrobić straty z pierwszego meczu, a Liverpool niespodziewanie nie dał szans Bayernowi Monachium. Barcelona i Manchester City pewnie pokonały swoich przeciwników.

Trzy gole Ronaldo na wagę awansu

Juventus wysoko pokonał Atletico Madryt 3:0. W pierwszym spotkaniu na Wanda Metropolitano madrytczycy pokonali mistrza Włoch 2:0, więc przed rewanżem byli zdecydowanym faworytem do awansu. Na Allianz Stadium panowała jednak tylko jedna drużyna. Na początku gry gospodarze mogli objąć prowadzenie, jednak sędzia przy pomocy systemu VAR nie uznał bramki strzelonej przez Giorgo Chielliniego, ponieważ Cristiano Ronaldo faulował bramkarza gości Jana Oblaka. W 27. minucie Portugalczyk zrehabilitował się i strzałem głową otworzył wynik spotkania. Na początku drugiej połowy João Cancelo posłał piłkę w pole karne, a Ronaldo uderzył głową w światło bramki. Oblakowi udało się wybić piłkę, jednak Słoweniec uczynił to już za linią bramkową. Gola dającego awans, turyńczycy zdobyły w końcówce meczu. Federico Bernardeschi, który zagrał swój najlepszy mecz w czarno-białej koszulce, był faulowany w polu karnym Atletico, a sędzia wskazał na jedenasty metr. Niepowstrzymany Ronaldo pewnym strzałem nie pozostawił złudzeń Hiszpanom. Dla pięciokrotnego zdobywcy Złotej Piłki jest to drugi hat-trick w meczach przeciwko Los Colchoneros i zdecydowanie najważniejszy. Juventus po raz pierwszy w swojej historii awansował do następnej rundy po porażce różnicą dwóch bramek w pierwszym spotkaniu, a Portugalczyk został najlepszym strzelcem w historii rozgrywek UEFA (125 bramek).


Schalke 0:7

Manchester City rozgromił Schalke 04 Gelsenkirchen 7:0 na Etihad Stadium. Drużyna Pepa Guardioli dała fantastyczny spektakl. Po pierwszej połowie Citizens prowadzili 3:0 dzięki bramkom Kuna Aguero oraz Leroya Sane. Po przerwie Raheem Sterling, Bernardo Silva, Phil Foden i Gabriel Jesus dobili rywali. City zostało pierwszym zespołem od 2009 roku, któremu udało się zdobyć siedem goli w jednym spotkaniu  fazy pucharowej Ligi Mistrzów. Poprzednim był Bayern Monachium, który strzelił siedem bramek Sportingowi Lizbona.


Zemsta Jürgena Kloppa

Liverpool pewnie pokonał Bayern Monachium na wyjeździe 3:1. Drużyna Jürgena Kloppa zagrała fantastycznie, nie bała się atakować na trudnym terenie jakim jest Allianz Arena. W 26. minucie Sadio Mane po prostopadłym podaniu od Virgila Van Dijka, minął Manuela Neuera i posłał piłkę do pustej bramki. Bayernowi udało się odpowiedzieć przed przerwą. Po dośrodkowaniu  Serge’a Gnabry’egoJoel Matip strzelił bramkę samobójczą. W drugiej połowie The Reds dalej dominowali. Przewaga gości przyniosła korzyści w postaci kolejnych bramek. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego, Van Dijk podwyższył wynik meczu. Pod koniec spotkania, Bayern miał okazje do wyrównania, ale Robert Lewandowski znajdował się na pozycji spalonej. Liverpool odpowiedział trzecim golem. Po doskonałym dośrodkowaniu zewnętrzną częścią stopy Mohameda Salaha, Mane wpakował piłkę do bramki. Liverpool po raz piętnasty zagra w ćwierćfinale Ligi Mistrzów. Bayern odpadł w tej fazie rozgrywek po raz pierwszy od 2011 roku.


Pewny awans Barcelony

Barcelona pokonała Olympique Lyon na Camp Nou 5:1. Lionel Messi i Philippe Coutinho zdobyli bramki w pierwszej połowie. Po przerwie, Francuzom udało się strzelić gola kontaktowego. Po zamieszaniu w polu karnym Katalończyków, Lucas Tousart umieścił piłkę w siatce. W końcówce meczu, Duma Katalonii załatwiła sobie awans do następnej rundy dzięki bramkom Messiego, Gerarda Pique i Ousmane Dembele. Lyon tak samo jak w 2009 roku, wysoko przegrał w stolicy Katalonii i żegna się z turniejem.


Autor: Roman Kotliar
Zdjęcie: Twitter