Za nami XV edycja Dni Fantastyki, najstarszego konwentu fantastycznego na Dolnym Śląsku. Imprezy  nie tylko dla zapalonych fantastów, lecz dla wszystkich choć trochę obracających się w popkulturze. O tym, jak upłynęły Dni Fantastyki i czym różnią się od Warsaw Comic Conu, okiem początkującego konwentowicza.

Choć to już XV edycja Dni Fantastyki, ja miałam okazję być na nich po raz pierwszy. Swoją przygodę z konwentowaniem zaczęłam na Comic Conie w Warszawie, więc DFy przeżywałam  przede wszystkim z perspektywy tamtej imprezy. Wspólnych mianowników jest bardzo wiele, znalazłam też parę istotnych różnic.

Wielki mały świat

Pierwsza rzecz to oczywiście rozmiar imprezy. Pod względem zajmowanej powierzchni, jak i liczby odwiedzających (DFy kilka tysięcy, Warsaw Comic Con kilkanaście do kilkudziesięciu tysięcy osób) Dni Fantastyki są bardziej „kameralne”. O ile hale wystawowe Comic Conu na wejściu oszałamiały, a nawet przytłaczały, o tyle Dni Fantastyki od początku stwarzały poczucie imprezy familijnej, festynowej. Wpływ miało też to, że miejscem dużej części festiwalowych atrakcji były także tereny wokół leśnickiego Zamku, nie tylko jego wnętrze.

Na zewnątrz można było nauczyć się fechtunku, postrzelać z łuku lub broni ASG, zagrać w Quidditcha czy w gry bez prądu. W plenerze odbywały się także przeróżne warsztaty – tkania na krosnach, składania origami, budowania statków kosmicznych, wykuwania szabli czy łapaczy snów. Spotkanie ze Szczerbatkiem, Wolverinem, Meridą Waleczną  czy Hi-menem również nie było tam niczym niezwykłym. Cosplayerzy prezentowali swoje stroje nie tylko na scenie Amfiteatru podczas konkursu.

Dni Fantastyki, DFy, 2019, Wrocław, konwent

Miło się spotkać

Lwią częścią atrakcji zaplanowanych podczas Dni Fantastyki były prelekcje. Fani Władcy Pierścieni, Gry o tron czy Gwiezdnych Wojen spotykali się w zamkowych salach, by posłuchać, popytać i podyskutować z innymi entuzjastami. Stawali również w szranki w konkursach wiedzowych. Zabawa ze współzawodnictwa i spotkania z innymi amatorami danego fandomu była jeśli nie większa to przynajmniej równa radości z wygranej.

Dni Fantastyki, DFy, 2019, Wrocław, konwent, Rosiński

Uczestników Dni Fantastyki przyciągały również spotkania z zaproszonymi gośćmi. Jednym z nich był Grzegorz Rosiński, rysownik i ilustrator, twórca kultowego komiksu Thorgal, którego wystawa Rosiński Fantastyczny zagościła na parterze Zamku. Uroczyste otwarcie nastąpiło w ramach DFów i przez cały czas trwania festiwalu była dostępna dla jego uczestników.

Dni Fantastyki, DFy, 2019, Wrocław, konwent, Rosiński

Na DFach pojawili się także: aktorzy Robert Więckiewicz i Krzysztof Kowalewski, pisarz, publicysta i redaktor Nowej Fantastyki Michał Cetnarowski, literaturoznawca i współpracownik Nowej Fantastyki Marcin Kowalczyk, tłumacz literatury fantastycznej (m.in. Pieśni Lodu i Ognia) Michał Jakuszewski i Krzysztof Biliński, założyciel Wydawnictwa IX. Na pytania dociekliwych odpowiadały także autorki Hardej Hordy, pisarki Agnieszka Hałas, Magdalena Kubasiewicz i Milena Wójtowicz.

Nie tylko dla fantastów

Swój blok prelekcji mieli także gamerzy, prowadzone były zajęcia dla dzieci, a na podzamczu znajdowała się strefa naukowa, w której swojego łazika prezentował Continuum Rover Team z Uniwersytetu Wrocławskiego.

Dni Fantastyki, DFy, 2019, Wrocław, konwent, UWr, Continuum Rover Team

O dobre samopoczucie uczestników festiwalu zadbali także artyści –  Dziwoludy, Żywiołak, Śpiewogra, tancerze Basiolandry i Zespół Tańca Dawnego UWr. Nadwątlone siły można było zregenerować w strefie foodtrucków, a na straganach wystawców kupić namiastkę fantastycznej cudowności.

Dni Fantastyki, DFy, 2019, Wrocław, konwent


Autor: Karolina Stachera
Zdjęcia: Karolina Stachera