Po zaciętych pojedynkach w poprzednich etapach fazy pucharowej, przyszedł czas na wielkie finały. Już w kolejny weekend poznamy mistrza europejskiego LEC i amerykańskich LCS. 
Mecze, które mogliśmy zobaczyć w zeszłym tygodniu były pełne emocji i niespodzianek. TSM powróciło z deficytu 0-2, żeby wygrać spotkanie 3-2. G2 Esports w dominującym stylu zmiażdżyli Origen. Mecze finałowe odbędą się jednak na wielkiej scenie. Europejskie rozgrywki LEC będą rozstrzygnięte w hali Ahoy w Rotterdamie. Za to zakończenie wiosennego sezonu LCS odbędzie się w Chaifetz Arena w St. Louis.

G2 niepewne przeciwnika.

Dzięki nowemu systemowi fazy play-off, G2 wciąż nie zna drużyny, z którą będzie rywalizować w niedzielnym finale o trofeum. Już w sobotę, na hali Ahoy odbędzie się mecz pomiędzy Origen a Fnatic. Trudno stwierdzić, kto może być tutaj faworytem. Z jednej strony, zespół Joeya „YoungBucka” Steltenpoola wygląda obecnie na nie do powstrzymania. Dodatkowo, posiadają ogromne doświadczenie w serii Best of Five. Tyle dobrego nie można powiedzieć o Origen, które w zeszłym tygodniu poległo 0:3 przeciwko G2. Grą kompletnie nie przypominali samych siebie sprzed końca regularnego sezonu, brakowało im najbardziej chęci i pomysłu na grę. Fani organizacji, która w 2015 osiągnęła półfinały mistrzostw świata, mają nadzieję że to tylko jednorazowa wpadka.

G2 w Niedzielę będzie miało szansę na kolejny puchar Europy.

Taki format rozgrywek nie jest również przyjazny dla składu Fabiana „GrabbZa” Lohmanna. Muszą tak naprawdę przygotowywać się do rywalizacji z dwoma przeciwnikami. O tym, z kim finalnie przyjdzie im się zmierzyć, dowiedzą się jedynie 24 godziny przed samym meczem. Tydzień temu jednak pokazali, że wszystkie problemy z którymi borykali się pod koniec sezonu, to już przeszłość.

Czy Team Liquid w końcu poradzi sobie z TSM?

Patrząc na wiosenny sezon 2019, liderzy nie mieli wiele szczęścia w pojedynkach z Team SoloMid. Ekipa Sørena „Bjergsena” Bjerga pokonała broniących mistrzów dwa razy. Teraz przyjdzie im się zmierzyć w pojedynku Best of Five w finale fazy play-off.

Jensen będzie miał ciężkie, lecz kluczowe zadanie, w postaci pokonania Bjergsena, jeżeli chcę zatriumfować wraz z drużyną w St.Louis

Forma obydwu drużyn pod koniec rozgrywek to dwie odmienne historie. Z jednej strony TSM radził sobie świetnie, zyskując koniec końców trzecią pozycję w tabeli. Liquid za to, będąc niepokonanymi w pierwszej połowie Spring Splitu, przegrali parę gier z rzędu pod jego koniec. Wszyscy myśleli że stracili dobrą formę, do czego przyznał się nawet ich Ad Carry, Yiliang „Doublelift” Peng po zwycięstwie z FlyQuest. Aczkolwiek, to ta właśnie wygrana 3:0 w półfinale pokazała, że odzyskali pewność siebie. Teraz stoją przed najtrudniejszym wyzwaniem ostatnich ostatnich kilku miesięcy. W finale zagrają przeciwko Team SoloMid, które pokonało w drugim półfinałowym meczu Cloud 9 wynikiem 3:2. Szykuje się emocjonujące spotkanie w sobotni wieczór.


Autor: Mateusz Miter
Zdjęcia: Instagram @lolesports