Jedna z najlepszych prawniczych produkcji wszech czasów. Czy po siedmiu latach nadszedł czas, by nareszcie zdjąć garnitur?

Harvey Specter i Mike Ross. Jeden z najlepszych i najpopularniejszych serialowych duetów ostatniej dekady. Od 2011 roku fani mogli obserwować, jak ich relacja z irytującej i niepewnej rozkwita w prawdziwy bromance. Ale czy po 7 sezonach serialu Suits, którego twórcą jest Aaron Korsh, ich przyjaźń umrze?

Z pewnością wśród Was jest wielu, których związek z innymi osobami nie zaczął się od miłości od pierwszego wejrzenia. I dokładnie to samo było z głównymi bohaterami. Harvey Specter (Gabriel Macht)  diabelsko przystojny i równie sprytny prawnik w jednej z największych i najlepszych kancelarii adwokackich w NYC, czyli Pearson Hardman. Niemal nigdy nie przegrywa, wie czego chce, a to prowadzi go na wyżyny kariery adwokackiej. Z tego tytułu, jako starszy partner musi zrekrutować współpracownika. I tutaj do jego życia wbiega Mike Ross (Patrick J. Adams). Dosłownie. Historia naszego drugiego bohatera jest trochę bardziej skomplikowana. Osierocony chłopak, który szczególnie w fazie dorastania sprawiał problemy. Obdarzony jednak niezwykłym talentem — posiada fotograficzną pamięć i wykorzystuje ten dar, by zdawać za innych (oczywiście za odpowiednią opłatą) egzaminy na studia. Przez takie przekręty sam zaprzepaścił swoją szansę na Harvardzie, a żal tłumił paląc marihuanę ze swoim współlokatorem Trevorem (Tom Lipinski). Przez kolejny głupi błąd Mike trafia właśnie na rozmowę rekrutacyjną prowadzoną przez Harvey’a. Ten, pod wrażeniem wiedzy chłopaka, zatrudnia go.  A to staje się ich wielkim sekretem. Bowiem nikt, kto nie ukończył Harvardu lub w ogóle studiów prawniczych, nie może pracować w kancelarii.

W ten sposób rozpoczęła się wspólna przygoda mężczyzn. Niczym duet idealny w efektowny i niekonwencjonalny sposób rozwiązywali sprawy, wykazując na sali sądowej niezwykłą wnikliwość i spryt. Wyniki firmy poprawiały się ku zadowoleniu partnerki zarządzającej Jessicki Pearson (Gina Torres) i jawnej niechęci młodszego partnera Louisa Litta (Rick Hoffman)który od dawna marzył o współpracy ze Specterem.

Nie zawsze jednak życie adwokatów było usłane różami. Przez 7 lat (i całe 7 sezonów) działo się zdecydowanie zbyt wiele, by móc opisać to wszystko w jednym tekście. Oszustwa, grabieże, kłamstwa, wielokrotne zmiany w zarządzie, groźby. Wiecie, co mówią o tym, że prawda zawsze wychodzi na jaw? Tak było i tym razem. Brak kwalifikacji Mike’a w końcu ujrzał światło dziennie, co na bardzo długi czas wprowadziło problemy do życia bohaterów. Na szczęście nasi Batman i Robin mogli liczyć na pomoc nieocenionych, dwóch najważniejszych postaci kobiecych w tym serialu, czyli Donny Paulsen (Sarah Rafferty) i Rachel Zane (Meghan Markle)Ta pierwsza, osobista asystentka Harvey’a od wielu lat, współpracowała z nim jeszcze w biurze prokuratora. Druga, piękna i ambitna, marzy o karierze adwokackiej w Pearson Hardman, mimo tego, że dostała się na studia prawnicze na Columbii. I oczywiście, jak w każdym dobrym serialu obyczajowym nie mogło zabraknąć wątków miłosnych i prywatnych perypetii bohaterów. I kiedy z powodów osobistych dwójka aktorów postanowiła nie przedłużać kontraktu, fani byli przekonani, że ich przygoda z serialem się kończy wraz z 7. sezonem, stacja postanowiła dać szansę fabule na dumne zakończenie wszystkich wątków. Już w lipcu tego roku czas na 8. serię Suits!

Serial miał wielu reżyserów, jednym z nich był nawet sam Patrick J. Adams. Serial, mimo że fabularnie zdecydowanie przeżywał swoje wzloty i upadki, zachował ciągłość i nie sprawiał wrażenia niespójnego. Moim zdaniem, po 4 sezonie jakość, a może bardziej poziom zaciekawienia wydarzeniami, spadł, ale ostatni zdecydowanie nadrobił braki. Gra poszczególnych aktorów wyrobiła sobie już w tym serialu pewną markę, a niektóre z zachowań czy tekstów na stałe można przypisać do postaci. Myślę, że para najbardziej charakterystycznych bohaterów to Louis Litt i Donna Paulsen. Czyli nikt inny jak irytujący miłośnik kąpieli błotnych i rudowłosa, charyzmatyczna piękność. Cała otoczka tego prawniczego świata sprawia wrażenie autentycznej, a życie bohaterów w pewnych momentach wręcz przytłacza. Zachowany został jednak balans pomiędzy zawodowym żargonem, a odrobiną prywaty. I choć, tak jak już wspomniałam, zakończy się w serialu ważny wątek przez odejście z obsady pewnej pary, czas przyszykować się na nowe wrażenia. Do garniturowej rodziny dołącza bowiem Katherine Heigl, która wcieli się w rolę bezwzględnej Samanthy Wheeler. Zapowiada się ciekawie, ale boję się się, że ten serial nie będzie już taki sam. Nie pozostaje zatem nic innego jak przekonać się o tym na własnej skórze.

 


Autor: Karolina Szachniewicz