Blaknąca teatralna sława, konflikt polityczny na międzynarodowej arenie i wyszkolone piękności tworzą miksturę odurzającą czy zabójczą? O szpiegowskiej mieszance, którą serwuje Francis Lawrence nie można zapomnieć!

Dawno temu w gnieździe

Poważna kontuzja tancerki podczas spektaklu nigdy nie wróży nic dobrego. Piękna Dominika Egorova (Jennifer Lawrence) musi pożegnać się z wielką sceną i życiem w świetle reflektorów. Teatr Bolszoj traci najpromienniejszą gwiazdę, którą śmietanka polityczna uważała za największe astronomiczne zjawisko w baletowym wszechświecie. Los Dominiki i jej ciężko chorej matki stoi pod znakiem zapytania. Z odsieczą przychodzi wuj Wania (Matthias Schoenaerts), który jest wysoko postawionym funkcjonariuszem rosyjskiego wywiadu. W zamian za mieszkanie, utrzymanie chorej matki i zatuszowanie kilku faktów z życia byłej tancerki służbista proponuje układ przypominający cyrograf. Po względnej rekonwalescencji następuje wybuch supernowej. Dziewczyna trafia do tajnej szkoły wywiadu, gdzie uczy się podstaw manipulacji i kokieterii. Z tego gniazda wylatuje jako tytułowa jaskółka i bezceremonialnie wpada w szpony niemoralnych konspir. Jest pozornie wolnym ptaszkiem, ale jej ciało należy do państwa.

 

Anatomia krwistej dymówki

Czerwona jaskółka jest ekranizacją powieści Jasona Matthewsa, którego powinna rozpierać duma za realizację. Francis Lawrence wyreżyserował historię jaskółki w taki sposób, że kino staje się przestrzenią życia, a odbiorca dzielnie podąża na Dominiką Egorovą. Jednym słowem – film jest wciągający do granic możliwości. Fabuła wydaje się być przewidywalna, ale w ostateczności widz zostaje wbity w siedzenie. Temperamentne przedstawienie akcji, mocne charaktery postaci i narastające napięcie hipnotyzują już od pierwszych scen. W trans wprowadza niezastąpiona Lawrence, której złożona postać prowokuje chorobliwą fascynację. Wydaje się, że każde jaskółcze pióro odpowiada innej cesze. Małe pokrywy skrzydłowe to zobowiązanie wobec wuja i ojczyzny, w barkówkach kryje się pragnienie bycia kochaną, a skrzydłowe paski miłości do matki trzymają w ryzach lotki człowieczeństwa, które ulegają powolnemu niszczeniu przez czynniki zewnętrzne. Egorova staje się pionkiem w rozgrywce między rosyjskim a amerykańskim wywiadem. Gdy do gry wkracza uczucie do agenta CIA, pole bitwy zaczyna wrzeć. Intryga zagęszcza atmosferę na tyle, że widz przenosi się mentalnie do przestrzeni produkcji. Jednak reżyser dawkuje tak silne emocje tworząc rollercoaster przeżyć. Francis raz nas uspokaja, a raz zrzuca z krzeseł tworząc przyjemną symfonię doświadczeń.

Ptaszki wyćwierkały sukces

Francis Lawrence i Justin Haythe wraz z premierą Czerwonej jaskółki stali się wirtuozami szpiegowskich thrillerów. Film niewątpliwie powinien trafić na listę must have nie tylko tych, którzy przeżywają własny kryzys, ale także amatorów mocnych scen i pięknych kobiet. Nieoczywista fabuła i zadowalający poziom aktorstwa przy akompaniamencie muzyki rodem z bondowskiego kina zdecydowanie zasługują na pochwałę i ukłony. To wszystko składa się na klimatyczne gniazdo, z którego nie chce się wychodzić. Ale czy lot nad jaskółczym gniazdem jest godny przeżycia? Oceńcie sami!

 


Autor: Joanna Kowalska

Zdjęcia: novekino.pl, gazeta.pl