Ślęza Wrocław wyszarpała ważne zwycięstwo w meczu z Artego Bydgoszcz. Wrocławianki pokonały wicemistrzynie Polski zaledwie punktem (70:69). Decydujący rzut trzynaście sekund przed końcem meczu oddała Taisiia Udodenko.

Dla wrocławianek mecz był trzecim spotkaniem rozgrywanym w ciągu tygodnia. W dwóch poprzednich do końca meczu musiały powalczyć o wygraną z Widzewem Łódź, a potem przegrały derbowe starcie z CCC Polkowice. Rywalizacja w silnym Artego była więc szansą, aby pokazać się z lepszej strony.

Nieprzekonujące prowadzenie

Spotkanie od początku było wyrównane. Dobra obrona z obu stron przekładała się na to, że wynik oscylował wokół remisu. Dopiero sześć punktów z rzędu w wykonaniu Artego pozwoliło im wyjść na prowadzenie (12:8). Trener Arkadiusz Rusin poprosił o czas, ale wrocławianki były nieskuteczne. Pod koniec poprawiły jednak celność, odrobiły straty i wypracowały prowadzenie 21:18.

W drugiej kwarcie szczególnie widoczna i aktywna w ofensywie była Elina Dikeoulakou. Artego również starało się odpowiadać (za sprawą rzutów Dragany Stanković oraz Elżbiety Międzik). Dobra gra przeplatała się z momentami strzeleckiej niemocy. Po kolejny faulu Tamary Radocaj, gospodynie zostały zmuszone do gry bez nominalnej rozgrywającej. Ostatecznie po pierwszej połowie Ślęza wciąż prowadziła 37:33, jednak nie wszystko wyglądało zadowalająco.

Wojna nerwów i… czasu

Po wznowieniu to Artego przejęło inicjatywę i po kilku skutecznych akcjach, zbliżyło się do Ślęzy na dwa oczka (46:44). Trener Rusin zareagował i poprosił o czas. Niewiele to jednak pomogło, bowiem gospodynie doprowadziły do remisu, a potem wyszły na prowadzenie. Wrocławianki miały problem z zatrzymaniem Stanković. Po słabszym momencie Ślęzy, gra zaczęła toczyć się punkt za punkt i dopiero ostatnia kwarta miała wyłonić zwycięzcę.

Pierwsze punkty w czwartej części dopiero po ponad minucie zdobyła Taisiia Udodenko. Ukrainka trafiła trzy rzuty osobiste, dzięki czemu Ślęza prowadziła 58:53. Wrocławianki starały się powiększać swoją przewagę, jednak Artego nie odpuszczało ani na moment. Gra była nerwowa, co skutkowało brakiem celności. Na minutę przed końcem meczu przyjezdne prowadziły zaledwie punktem (67:66). Wtedy Międzik trafiła za trzy. Do końca pozostało 17 sekund, a piłka była w rękach Ślęzy. Rozrysowana akcja przyniosła wrocławiankom punkty po rzucie Udodenko zza łuku 3 punktów. Artego próbowało jeszcze zaatakować, ale piłka nie znalazła drogi do kosza. Ślęza wygrała rzutem na taśmę 70:69.

 


Artego Bydgoszcz – Ślęza Wrocław 69:70 (18:21, 15:16, 20:18, 16:15).

Artego: Stanković 21, Morrison 14, Międzik 13, Hornbuckle 11, Poboży 5, Radocaj 3, Szott-Hejmej 2.

Ślęza: Udodenko 12, Dikeoulakou 11, Burdick 10, Kastanek 10, Palenikova 8, Colson 7, Szybała 6, Miletic 6, Dobrowolska 0, Marciniak 0.


Autor: Oliwia Stasiak
Zdjęcie: Ślęza Wrocław