Śląsk Wrocław wprost rozbity w dolnośląskich derbach z Zagłębiem Lubin. Gospodarze nie byli łaskawi i pokonali wrocławskich piłkarzy aż 4:0. Pozycja WKS w ligowej tabeli wygląda coraz gorzej.

W wyjściowej jedenastce tego spotkania zabrakło przeniesionego do czwartoligowych rezerw Arkadiusza Piecha. Napastnik WKS-u podczas jednego z treningu odmówił wykonania polecenia jednego z trenerów w nieodpowiedni sposób. Decyzją całego sztabu szkoleniowego na czele z Tadeusze Pawłowskim, Piech został zdegradowany do gry w II zespole Śląska. Gdzie dwóch się bije, tam trzeci korzysta. Wydaje się, że w tym wypadku pozycja w wyjściowym składzie Marcina Robaka nie będzie już więcej zagrożona. Robak wcześniej pokazał trenerowi Pawłowskiemu, że warto na niego stawiać. Obecna sytuacja powinna tylko to potwierdzić.

Okazji mnóstwo, goli brak

Piątkowe spotkanie rozpoczęło się dość spokojnie. Obie drużyny chciały dobrze wyczuć rywala i jego zamiary na ten mecz. Śląsk zaczął bardzo agresywnie w obronie, w efekcie czego już na początku Robak i Mateusz Cholewiak otrzymali żółte kartki. Zarówno WKS, jak i Zagłębie miały kilka okazji do objęcia prowadzenia w tym meczu. Żadne z tych sytuacji nie były na tyle groźne, żeby mogły zamienić się w bramkę. W 40. minucie nastąpiło przełamanie. Bramkę dla Zagłębia bezpośrednio z rzutu rożnego strzelił Filip Starzyński. Na tym jednak się nie skończyło – chwilę później po asyście Starzyńskiego trafił Filip Jagiełło. Śląsk na przerwę schodził z dwiema bramkami straty. Po raz kolejny okazje były, ale skuteczności zabrakło.

Derbowe dramaty

Drugą połowę Śląsk rozpoczął od dobrej akcji w ataku. Robert Pich został zatrzymany przez Guldana, jednak sędzia nie zdecydował się na rzut karny, co wzbudziło kontrowersje. Zagłębie czuło się bardzo pewnie i nie dawało rywalowi szans na zbyt wiele. We wrocławskiej ofensywie aktywny był Cholewiak, ale za każdym razem nie był dość dokładny. W 57. minucie został ukarany drugą żółtą kartką za kolejny faul. Ostatnie trzydzieści minut Śląsk musiał grać w osłabieniu. WKS kompletnie nie kontrolował sytuacji na boisku. Za to gospodarze nie osiedli na laurach i cały czas próbowali powiększyć swoją przewagę. Bezradny Tadeusz Pawłowski pod koniec spotkania próbował pomóc swoim zawodnikom, wprowadzając rezerwowych. Na nic się to jednak nie zdało. Gdyby tego było mało, w 84. minucie samobójczego gola strzelił Robak, a na dwie minuty do końca meczu gola dołożył Pakulski, który chwilę wcześniej pojawił się na boisku za Bohara. Śląsk – Zagłębie 4:0.

 


Zagłębie Lubin – Śląsk Wrocław 4:0 (2:0)
Starzyński 40′
Jagiełło 45+1′
Robak 84′ (bramka samobójcza)
Pakulski 88′

Żółte kartki: Robak 10′, Cholewiak 14′ i 57′, Celeban 23′ ; Balić 38′, 

Czerwone kartki: Cholewiak 57′, 

Zagłębie Lubin: Hładun – Dziwniel, Balić, Guldan, Tosik, Matuszczyk, Jagiełło (Poręba 71′),  Pawłowski, Starzyński, Bohar (Pakulski 87′), Tuszyński

Śląsk Wrocław: Słowik – Dankowski, Celeban, Golla, Broź, Łabojko, Chrapek (Łuczak 79′), Cholewiak, Pich, Farshad, Robak


Autor: Zuzanna Kuczyńska
Zdjęcie: Krystyna Pączkowska / WKS Śląsk Wrocław