WKK Wrocław pokonał Górnik Wałbrzych 75:60 w meczu 4. kolejki 1. ligi koszykówki mężczyzn. Wśród gospodarzy najlepiej prezentował się Jakub Koelner. Rzucający wrocławian zdobył aż 24 punkty, a także zanotował 7 asyst i 6 zbiórek. 

Klimat meczu derbowego było czuć już w czasie rozgrzewki obu zespołów. Pogłos bębnów, który niósł się po całej hali zwiastował mecz walki. Na wsparcie, oprócz koszykarzy WKK Wrocław, mogli liczyć również goście. Fani Górnika Wałbrzych mimo meczu rozgrywanego w środku tygodnia przyjechali liczną grupą i od początku wejścia na trybuny było słychać ich głośny doping.

Zacięty początek

W pierwszej kwarcie żadna z drużyn nie potrafiła sobie wypracować większej punktowej przewagi. Gdy tylko jeden z zespołów wychodził na prowadzenie, drugi szybko mu odpowiadał celnym trafieniem. Ostatecznie minimalnie lepsi byli koszykarze WKK Wrocław, którzy tę część spotkania wygrali 17:15.

Stracona przewaga

Po krótkiej przerwie i wznowieniu gry zawodnicy Tomasza Niedbalskiego zaczęli powiększać swoją przewagę nad rywalami z Wałbrzycha. Bardzo dobrze prezentował się Michał Jędrzejewski, który nie tylko celnie rzucał do kosza, ale i asystował swoim kolegom przy rzutach za trzy punkty. W końcówce pierwszej połowy przebudzili się jednak goście. Niesieni głośnym dopingiem swoich kibiców zbliżyli się do wrocławian na jeden punkt. Dla WKK ostatnie celne trafienie w pierwszej połowie zanotował jeszcze Bartosz Ciechociński, dzięki któremu gospodarze schodzili do szatni z prowadzeniem 32:29 (17:15; 15:14).

Fenomenalny Koelner

Zmiana stron bardziej podziałała na zawodników WKK. Najbardziej we znaki gościom wdał się Jakub Koelner. Zawodnik grający na pozycji rzucającego zdobył aż 11 punktów w ciągu niecałych dwóch minut. Wałbrzyszanie grali z kolei bardzo nieskutecznie, a także notowali wiele fauli, co nie pomagało w odrobieniu wtedy już trzynastopunktowej straty. Podobnie jednak jak w drugiej kwarcie goście poprawili swoją grę w końcówce, ale niewiele to pomogło przy wciąż równie dobrej grze wrocławian. Przed ostatnią częścią spotkania koszykarze WKK prowadzili 54:45.

Na początku ostatniej kwarty obie drużyny nie potrafiły zaliczyć choćby jednego celnego trafienia. Jako pierwsi po ponad dwóch minutach przełamali się wrocławianie, a kolejne punkty dla swojego zespołu zdobył Przemysław Malona. Goście próbowali odrabiać szybko straty rzucając zza linii trzech punktów, jednak nieskutecznie. Sztuka ta wychodziła za to kolejny raz Koelnerowi, który w całym spotkaniu trafił aż sześć „trójek”. Jego dobra gra znacznie przyczyniła się do zwycięstwa gospodarzy w całym meczu 75:60.

 – Górnik bronił strefą, dlatego potrzebowaliśmy rzutów za trzy punkty. Koledzy kreowali mi bardzo czyste pozycje, których aż żal było nie wykorzystać. Gdy odskoczyliśmy na 10 punktów staraliśmy się, aby Górnik na mniej niż siedem do nas nie doszedł. Wiadomo, że nie da się grać „kosz za kosz”. Myślę, że wykonaliśmy dobrą robotę w obronie i w drugiej połowie nie daliśmy sobie skakać po głowie – mówi Jakub Koelner, zawodnik WKK Wrocław. Cieszę się, że już w sobotę gramy w Poznaniu. Zdecydowanie wolę być w rytmie meczowym i grać co kilka dni. Forma całej drużyny idzie w górę, dlatego myślę, że zwycięstw wciąż będzie przybywać – dodaje rzucający WKK.

To już drugie zwycięstwo w tym sezonie dla wrocławian. W meczu 5. kolejki koszykarze WKK Wrocław udadzą się na mecz wyjazdowy do stolicy Wielkopolski, aby tam zmierzyć się z Biofarm Basket Poznań. Spotkanie odbędzie się w sobotę – 20 października o godzinie 17.00.


WKK Wrocław – Górnik Trans.eu Wałbrzych 75:60 (17:15; 15:14; 22:16; 21:15)

WKK: Koelner 24, Jędrzejewski 14, Ciechociński 10, Pieloch 9, Patoka 7, Malona 6, Rutkowski 5, Uberna 0, Lentka 0, Kroczak 0, Matusiak 0

Górnik: Niedźwiedzki 14, Krzywdziński 13, Der 12, Wróbel 6, Ratajczak 6, Glapiński 5, Durski 2, Spała 2, Kruszczyński 0


Autor: Łukasz Leski
Zdjęcie: Weronika Marek / WKK Wrocław