Mecz zapowiadał się emocjonująco i taki był. Każdy z zespołów dał z siebie wszystko, walka toczyła się do ostatnich chwil, ale tak naprawdę o wyniku spotkania zadecydowały cztery minuty słabszego fragmentu gry Ślęzy Wrocław. Derby regionu 71:62 wygrały CCC Polkowice.

Ślęza miała zagrać w osłabionym składzie ze względu na brak Marissy Kastanak, która nadal nie wróciła do gry po kontuzji stawu skokowego, oraz bez Eliny Dikeoulakou, którą zespół w poprzednim tygodniu pozyskał właśnie od CCC Polkowice. Zawodniczka nie mogła rozegrać spotkania, ponieważ był to jeden z warunków rozwiązania jej umowy z klubem.

Mocnym punktem zespołu z Polkowic był trener Maros Kovacik, który został niedawno przyjęty, a także pozyskanie dwóch doświadczonych Amerykanek – podkoszowej Lauren Ervin oraz skrzydłowej Alan Beard.

Ślęza dobrze rozpoczęła spotkanie. Zawodniczki Rusina grały mocno w obronie, nie pozwalając przeciwniczkom na zbyt wiele. Same prowadziły 16:12, a po wykorzystanym rzucie osobistym Tijany Ajduković w końcówce kwarty, na przerwę schodziły z pięciopunktowym prowadzeniem (21:16). Zawodniczki CCC Polkowice miały w tej części meczu problemu z powrotem do defensywy.

Pierwsze minuty drugiej kwarty należały do Sharnee Zoll (Ślęza Wrocław). Rozgrywająca zbierała piłki z tablicy, broniła i przede wszystkim punktowała. Wspaniała gra przyczyniła się do dalszego prowadzenia zespołu z Wrocławia 29:25. Rzuty gospodyń były w tym czasie niecelne, jednak zawodniczki CCC coraz bardziej się rozkręcały. W ciągu chwili obraz gry uległ zupełnemu odwróceniu. Polkowiczanki przełamały się i zaczęły trafiać, natomiast gra Ślęzy była daleka od ideału. Wrocławianki przez ostatnie 2 minuty 46 sekund nie trafiły żadnego kosza, przegrały ten fragment gry 14 punktami. CCC Polkowice po świetnej końcówce prowadziły 38:29.

– W pierwszej połowie graliśmy przez wiele minut dobrze. Popełniałyśmy błędy, ale byłyśmy w grze. – podsumowała pierwszą część meczu Janis Ndiba (Ślęza Wrocław)

Natomiast Magdalena Leciejewska (CCC Polkowice) powiedziała:
– Na początku ten mecz nie wyglądał tak jak chciałyśmy, ale w miarę upływu czasu było lepiej. (…)  Cieszę się, że w drugiej kwarcie zmieniłyśmy obronę i to przyniosło skutki. Cieszę się także, że każda zawodniczka wchodząc na parkiet dawała coś od siebie.

 

Po przerwie zawodniczki Ślęzy starały się odrabiać straty. Najpierw zdobyły cztery punkty, a gdy ciężar gry wzięła na siebie Zoll, doprowadziły do remisu 50:50. CCC Polkowice po trzeciej kwarcie miały tylko cztery punkty przewagi (54:50), co zapowiadało bardzo emocjonującą końcówkę meczu.

Ostatnie 10 minut spotkania należało jednak do zespołu gospodarzy. CCC Polkowice skutecznie zdobywał punkty, a Ślęza niestety nie wykorzystywała swoich akcji. Ostatecznie derby regionu wynikiem 71:62 wygrał zespół Marosa Kovacika.

– Jestem po części zadowolony z gry mojej drużyny, bo wyglądała dużo lepiej niż w Toruniu. Była walka, było dużo chęci, a w Toruniu zespół przeszedł obok meczu. (…) Cztery minuty gry wyrzuciły z nas za burtę. Podejmowane były bezsensowne decyzje, dla mnie zupełnie niezrozumiałe. (…) – po spotkaniu powiedział Arkadiusz Rusin, trener Ślęzy Wrocław.

Kolejne spotkanie Wrocławianki rozegrają już w niedzielę o godzinie 19:00 z Basket 90 Gdynia w hali AWF-u.


CCC Polkowice – Ślęza Wrocław 71:62 (16:21, 22:8, 16:21, 17:12)

CCC: Spanou 25, Clark 12, Bojović 8, Gajda 8, Leciejewska 8, Fagbenle 5, Sandrić 3, Stankiewicz 2.

Ślęza: Zoll 29, Kaczmarczyk 9, Treffers 6, Ursu-Kim 5, Ajduković 5, Sosnowska 3, Sklepowicz 2, Boonstra 2, Perez 1, Szybała 0.


Autor: Oliwia Stasiak
Zdjęcie: Paweł Kucharski / Ślęza Wrocław

- POLECAMY -
Eleven Bike Fest