Wrocławianie niespodziewanie przegrali wyjazdowe spotkanie z GKS-em Tychy 84:87. To czwarta porażka Śląska w tym sezonie.

Radosław Hyży postawił w Tychach na nietypową piątkę. Po raz pierwszy w sezonie w podstawowym składzie wystąpił Sebastian Bożenko, który zastąpił nieobecnego Roberta Skibniewskiego. Drugi mecz z rzędu na ławce zasiadł Aleksander Dziewa, a od początku grał Bartłomiej Pietras.

Falstart

Znakomicie w mecz wszedł Bożenko, który już w pierwszej akcji spotkania trafił za trzy. Po chwili trójką odpowiedział zawodnik GKS-u – Maciej Maj. Następnie gra bardzo się wyrównała, żaden zespół nie był w stanie zbudować znaczącej przewagi. Pod koniec kwarty punkty zdobył Maciej Krakowczyk, który jeszcze na początku bieżącego sezonu reprezentował barwy Trójkolorowych. Po pierwszej części na prowadzeniu byli tyszanie – 27:24.

Druga odsłona przebiegła pod dyktando gospodarzy. Śląsk miał problem z wykorzystaniem swojej największej broni, czyli rzutów zza łuku. Wrocławianie mieli na koncie zaledwie trzy trafione trójki. Ekipa z Tych była lepsza po obu stronach parkietu. Nie do zatrzymania był rezerwowy Paweł Bogdanowicz. Skrzydłowy w drugiej połowie kwarty uzbierał sześć oczek. Po pierwszej połowie gospodarze wygrywali 49:39.

Dystans się powiększa

Trzecia kwarta zaczęła się dla Śląsk najgorzej jak mogła. Brakowało skuteczności w grze ofensywnej, a rywale zdobywali punkty w prawie każdym posiadaniu. Po zaledwie czterech minutach, przewaga tyszan wynosiła aż 22 punkty (63:41). Sygnał do odrabiania strat dał Bożenko, który najpierw sfaulowany trafił oba rzuty osobiste, a następnie dołożył dwa oczka. W kolejnych minutach Trójkolorowym nie udało się jednak zniwelować zaliczki GKS-u, który prowadził 74:54.

W pierwszej akcji ostatniej odsłony z półdystansu trafił Maksym Kulon, a kolejno punkty zdobywali Bogdanowicz oraz po rzucie zza łuku – Paweł Zmarlach. Różnica punktowa była już tak znacząca, że spotkanie wyglądało na rozstrzygnięte. Po kolejnej trójce Krakowczyka, przewaga tyszan urosła do trzydziestu oczek. Do końca meczu pozytywnie zdążył wyróżnić się Norbert Kulon, który w czwartej kwarcie zdobył aż trzynaście punktów. Na walkę o zwycięstwo było jednak już za późno. FutureNet Śląsk Wrocław przegrał spotkanie 20. kolejki z GKS-em Tychy 84:97.


GKS Tychy – FutureNet Śląsk Wrocław 97:84 (27:24, 22:15, 25:15, 23:30)

GKS: Wieloch 21, Szymczak 13, Bogdanowicz 10, Krakowczyk 10, Jankowski 9, Majka 9, Zmarlak 9, Maj 8, Kulon 6, Fenrych 2, Zawadzki 0.

Śląsk: Kulon 17, Dziewa 15, Bożenko 10, Żeleźniak 9, Musiał 8, Jarmakowicz 7, Pietras 6, Jakóbczyk 5, Leńczuk 3, Michałek 2, Tomczak 2.


Autor: Kacper Marciniak
Zdjęcie: FutureNet Śląsk Wrocław