Drużyny, które zakończyły swój sezon zaczynają myśleć o następnym. Szczególnie ważnym momentem jest NBA Draft. Już w środę będzie wiadomo, w jakiej kolejności zespoły będą wybierać przyszłe gwiazdy koszykówki. 

Zanim przejdziemy do jakichkolwiek przewidywań należy wspomnieć o nowym systemie wprowadzonym w tym sezonie. Włodarzom NBA nie podobał się tzw. „wyścig o dół tabeli”. Taki zabieg nazywa się „Tankowaniem”. Przedtem drużyna z najgorszym bilansem w lidze miała większe szanse na pierwszy wybór w Drafcie. W tym roku trzy ostatnie drużyny sezonu zasadniczego mają dokładnie po 14% szans na numer jeden. Prezentuje się to w następujący sposób:

1-3: New York Knicks, Phoenix Suns, Cleveland Cavaliers – 14%
4: Chicago Bulls – 12,5%
5: Atlanta Hawks – 10%

Kto kogo potrzebuje?

Drużyny, którym poszło nieco lepiej w sezonie również mają szansę na pierwszy wybór w Drafcie. Szanse te są jednak niewielkie i jakakolwiek zmiana „Top 5” będzie niespodzianką. Skupmy się więc na tych pięciu najgorszych drużynach minionego sezonu.

 New York Knicks

Odpowiedź jest prosta i niektórym znana: Zion Williamson. New York Knicks od dłuższego czasu nie radzą sobie, zarówno na boisku, jak i poza nim. Głównym problemem jest słaba organizacja zespołu. Pomimo niezłych wyborów w poprzednich latach, jak np. Kristaps Porzingis drużyna wciąż „tankuje”. Z pomocą ma przyjść przyszły wybór w Drafcie. Drużyna ma również pieniądze na zaoferowanie maksymalnego kontraktu jednemu z zawodników NBA podczas wolnej agentury. Jednym z głównych celów jest Kevin Durant. Gdyby ten zdecydował się na dołączenie do Knicks drużyna ta mogłaby szybko z najsłabszej w lidze wskoczyć do najlepszej ósemki wschodniej konferencji.

Kevin Knox
Kevin Knox to jeden z wielu młodych prospektów grających dla Knicks. Źródło: Instagram

Phoenix Suns

Sytuacja w Phoenix wygląda obiecująco co najmniej od kilku lat – brakuje efektów. Stoją oni jednak poziom wyżej od Knicks. Mają już lidera w osobie Devina Bookera. Dobrze prosperujący są również Kelly Oubre Jr. czy DeAndre Ayton. Idealnym wyborem w drafcie mógłby być tutaj Ja Morant, czyli rozgrywający z prawdziwego zdarzenia. Dzięki niemu trener mógłby pozwolić Bookerowi na więcej odpoczynku. Podobnie jak w przypadku Knicks tegoroczny draft może zmienić pozycję zespołu w lidze o 180 stopni.

Booker
Devin Booker z nadzieją patrzy w przyszłość jako lider Suns. Źródło: Instagram 

Cleveland Cavaliers

Sytuacja w Cleveland Cavaliers po odejściu LeBrona Jamesa sięgnęła dna. Największym problemem jest brak pieniędzy na zakontraktowanie poważnych zawodników w wolnej agenturze. Kawalerzyści muszą więc liczyć na dobre wybory w przyszłych latach podczas draftu. Oprócz wcześniej wspomnianych nazwiskach Williamsona i Moranta kolejnym solidnym wyborem może się okazać R.J. Barrett. Skrzydłowy u boku Ziona radził sobie znakomicie na uniwersyteckich boiskach Duke i przy pomocy Kevina Love’a i Collina Sextona mógłby dać nadzieje Cleveland na lepsze jutro.

Kevin Love
Po odejściu LeBrona Jamesa to Kevin Love przejął rolę dyrygenta zespołu. Źródło: Instagram

Chicago Bulls

Sytuacja w Chicago jest… dziwna. Od kilku lat błądzą między „tankowaniem”, a walką o play-off. U boku Lauriego Markkanena i Zacha LaVine’a mógłby zagrać DeAndre Hunter. W Bulls brakuje rozgrywającego z prawdziwego zdarzenia, a taką lukę mógłby zapełnić Hunter. Odwilż po odejściu Derricka Rose’a trwa zdecydowanie za długo, a u Byków jest potencjał na zdobycie wschodniej konferencji szturmem w niedalekiej przyszłości.

Chicago Bulls
Para LaVine i Markkanen to przyszłość Chicago Bulls. Źródło: Instagram

Atlanta Hawks

Podobnie jak w Phoenix sytuacja w Atlancie jest wyjątkowo obiecująca. Jeżeli organizacja dobrze poprowadzi zespół to za kilka lat Jastrzębie powalczą ponownie w play-off. Trae Young to najjaśniejszy punkt drużyny, a u jego boku mógłby zagrać np. Jarrett Culver. Oboje mogliby stworzyć świetny duet obrońców. Jeżeli nie Culver do draftu przystępują również Bol Bol, Rui Hachimura czy też Cam Reddish. Każdy z tych wyborów mógłby znacząco pomóc powyższym drużynom.

Trae Young
To dopiero pierwszy sezon Younga w NBA, a on już zdążył zdobyć zaufanie kibiców Hawks. Źródło: Instagram

Autor: Filip Skiba
Źródło: Instagram