Spotkania w fazie grupowej Mistrzostw Europy w squashu zakończyły się drugiego dnia imprezy. Reprezentantki Polski po zaciętym meczu z Finkami przegrały 1:2 i w swojej grupie zajęły trzecie miejsce. Poznaliśmy również pary półfinałowe w Dywizjach 1. Panowie reprezentujący Polskę tego dnia nie rozgrywali żadnych spotkań.

Najciekawszym z porannych spotkań był pojedynek Dunek ze Szkotkami. Rywalizacja toczyła się tutaj bowiem o pierwsze miejsce w grupie B, Dywizji 2. oraz o to, aby w półfinale uniknąć najwyżej rozstawionych Hiszpanek. Mimo początkowego prowadzenia reprezentantek Danii, Szkotki szybko odrobiły straty, a w ostatnim pojedynku wygrały 3:1, co dało im zwycięstwo w całym meczu. Po rozegraniu swojego spotkania zawodniczki z Wysp Brytyjskich mogły oczekiwać na kolejne przeciwniczki, którymi miały być zwyciężczynie pary Finlandia-Polska.

Finki silniejsze

Polki po wygraniu meczu z Austriaczkami, awans do najlepszej czwórki miały we własnych rękach. Do zrealizowania tego celu potrzebowały zwycięstwa z reprezentacją Finlandii. Mecz rozpoczęła Natalia Ryfa. Niestety Riina Koskinen była dla naszej zawodniczki zbyt dobra. Na początku Polka stawiała opór, ulegając 10-12 i 9-11. W trzecim secie Finka jednak nie dała szans Natalii Ryfie i wygrała 11:5, a cały pojedynek 3:0. Jako druga na korcie pojawiła się Karina Tyma. W pierwszym secie przy stanie 6-1 dla Emilii Soini, Karina zaczęła odrabiać straty wygrywając ostatecznie 12:10. W drugim starciu Finka nie wypuściła już z rąk wypracowanej na początku przewagi i wygrała 11-8. Trzeci i czwarty set to absolutna deklasacja rywalki w wykonaniu Kariny. Nasza reprezentantka wygrała oba te sety 11:4, a cały mecz 3:1. Pojedynek między Emilią Korhonen, a Magdą Kamińską miał zadecydować o tym, która reprezentacja zagra ze Szkotkami, a komu pozostanie walka o miejsca 5-8. Pierwszy set był pokazem siły obu zawodniczek. Żadna ze stron nie chciała odpuścić, ale ostatecznie to Finka wygrała 16-14. W kolejnych częściach spotkania Polka opadła z sił. Korhonen świetnie to wykorzystała i wygrała następne partie 11-7 oraz 11-9. Zwycięstwo dało Finlandii drugie miejsce w grupie, które zapewnia awans do półfinału Dywizji 2. Polki w kolejnych meczach zmierzą się z reprezentacją Rosji oraz Irlandii.

– W pierwszym secie było ciężko, ale wierzyłam, że może mi się udać wygrać i to też mnie poniosło w dalszej grze. Szkoda, że nie udało się zwyciężyć całego meczu z Finkami, ale dziewczyny dały z siebie naprawdę wszystko co mogły. W kolejnych spotkaniach chcemy na pewno wygrać i spokojnie utrzymać się w 2. Dywizji – mówi Karina Tyma, reprezentantka Polski.

Pozostałe grupy

W grupie A, Dywizji 1. kobiet kwestia drużyn, które awansują do półfinałów była już rozstrzygnięta. Jedyną niewiadomą była jeszcze kolejność zespołów w grupie. O pierwsze miejsca grały Angielki z Holenderkami, a o trzecie Czeszki ze Szwajcarkami. O ile reprezentantki Anglii gładko wygrały ze swoimi rywalkami 3:0, to Czeszki powróciły z naprawdę dalekiej podróży. Pierwszy mecz wygrały Szwajcarki. W drugim Cindy Merlo prowadziła już 2:0 w setach i do wygrania meczu potrzebowała jeszcze jednego. Jednak wtedy przebudziła się Anna Serme i wygrywając 3:2 doprowadziła do remisu w całym spotkaniu. W ostatnim meczu Olga Kolarova pokonała Gaby Huver 3:1 i to Czeszki mogły się cieszyć z trzeciego miejsca w grupie.

W grupie B, Dywizji 1. kobiet wciąż nieznane było rozstawienie poszczególnych zespołów w tabeli. Walijki do awansu potrzebowały zwycięstwa z Francuzkami oraz porażki Belgijek z Niemkami. Niestety dla reprezentacji Walii ten scenariusz się nie spełnił. Tak naprawdę tylko pojedynek między Camille Serme a Tesni Evans mógł napawać optymizmem walczące o awans Walijki. Ostatecznie Serme wygrała po zaciętym spotkaniu 3:2, a cała reprezentacja Francji zwyciężyła 3:0. Belgijki w swoim spotkaniu odrobiły początkowe straty i pokonały Niemki 2:1, dzięki czemu razem z Francją awansowały do półfinałów.

Emocje wśród mężczyzn

W Dywizji 1. mężczyzn emocji również nie brakowało. W grupie A najwyżej rozstawieni Francuzi pokonali Szkotów 4-0. Z kolei Hiszpanie wygrali z Duńczykami 3-1 i razem z reprezentacją trójkolorowych zagrają w półfinałach. Natomiast w grupie B Walijczycy pewnie pokonali Czechów 4:0 i dzięki temu uplasowali się na trzeciej pozycji w tabeli. Najdłuższym i najbardziej zaciętym spotkaniem tego dnia był mecz pomiędzy Anglią i Niemcami. Stawką tego pojedynku było pierwsze miejsce w grupie oraz teoretycznie łatwiejszy przeciwnik w półfinale. Mecz rozpoczęli Tom Richards i Yannik Omlor. Richards pokonał pewnie Omlora 3:0 i Anglia prowadziła 1:0. Po nich na kort weszli Nick Matthew i Simon Roesner – 11. i 6. rakieta światowego rankingu squasha. Pierwszego seta wygrał Niemiec 11:5, ale w drugim Anglik się zrewanżował i w meczu było już 1:1. Trzecią partię wygrał znowu Roesner, wychodząc dzięki temu na prowadzenie 2:1. Po tym secie Matthew zgłosił u sędziego kontuzję nogi i odpuścił resztę spotkania. Było to prawdopodobnie spowodowane jednym ze zderzeń z przeciwnikiem w trakcie meczu. Mimo że pojedynek nie skończył się planowo, to trwał on aż godzinę i piętnaście minut. Dla porównania mecz Richards-Omlor trwał dwadzieścia siedem minut. W trzecim spotkaniu zameldowali się James Willstrop i Raphael Kandra. Mecz owocował  długimi wymianami piłek, ale także w licznymi dyskusjami z sędziami. Seta raz wygrywał Anglik, a raz Niemiec. Ostatniego piątego wygrał Willstrop 11:7 i Anglia wyszła na prowadzenie 2:1. Czwarte spotkanie nie było już tak emocjonujące jak dwa poprzednie. Declan James bezproblemowo pokonał Lucasa Wirthsa 3:0 i Anglia mogła się cieszyć z pierwszego miejsca w grupie.

Raphael Kandra i James Willstrop

– Spodziewałem się tak zaciętego spotkania. Swój mecz wygrałem, ale oczywiście nie chciałem zrobić tego w taki sposób. Nick nie jest już najmłodszym zawodnikiem, a mimo to niesamowicie grał przez ponad godzinę. Wierzę, że jeszcze wróci do gry. Mam do niego niesamowity szacunek. Naszym celem nadal jest gra w finale, ale Francja, z którą się teraz zmierzymy jest bardzo silna. Jednak to jest sport, a w nim jest wszystko możliwe i dlatego dajemy wierzymy w siebie – mówi Simon Roesner, reprezentant Niemiec.

Tego dnia miały również miejsce pierwsze mecze fazy pucharowej w Dywizji 2. mężczyzn. Swoje spotkania wygrali Włosi, Szwajcarzy, a także byli grupowi rywale PolakówWęgrzy. Holendrzy w swoim meczu ulegli reprezentacji Irlandii 1:3.

Cały terminarz rozgrywek oraz wyniki na żywo dostępne na stronie www.esf.tournamentsoftware.com


Autor: Łukasz Leski
Zdjęcia: mat. prasowe