WKK Wrocław pokonało we własnej hali Jamalex Polonie Leszno 81:71. Koszykarze Tomasza Niedbalskiego rozegrali kompletne spotkanie i awansowali na 4. miejsce w tabeli. Niestety, bardzo groźnie wyglądającej kontuzji doznał Przemysław Malona.

Po trzech meczach pauzy do gry wrócił podstawowy rozgrywający WKK, Michał Jędrzejewski. Kontuzję wyleczył również Fryderyk Matusiak. W kadrze meczowej nie znaleźli się za to Łukasz Uberna oraz Michał Kroczak

Równy start

Na początku gra była bardzo wyrównana. Po czterech minutach na tablicy wyników widniał remis 7:7. Gospodarzy na prowadzenie wyprowadził Jakub Koelner, trafiając trudny rzut z półdystansu. W kolejnych akcjach spotkanie toczyło się w rymie kosz-za-kosz. Trójkę rzucił Adrian Mroczek-Truskowski, a po chwili odpowiedział Jakub Patoka, który zdobył dwa oczka w indywidualnej akcji. W końcówce kwarty WKK przekroczyło limit fauli, przez co na linii wolnych, po przewinieniu Koelnera pojawił się Mroczek-Truskowski. Po dziesięciu minutach na prowadzeniu WKK – 25:23.

Budowanie przewagi

Początek drugiej odsłony stał pod znakiem świetnej defensywy WKK. Koszykarze Tomasza Niedbalskiego uniemożliwiali rywalom łatwe zdobywanie punktów – po pięciu minut Polonia zdołała uzbierać zaledwie 5 oczek. Po trójce Patoki w połowie kwarty wrocławianie wyszli na siedmiopunktowe prowadzenie. Następnie konsekwentnie powiększali swoją przewagę, wciąż grając świetnie po bronionej stronie parkietu. Błyszczał Koelner, który miał na koncie 8 punktów i 5 asyst. Gospodarze wygrywali 47:33.

Koszmarna kontuzja

Początek trzeciej kwarty był bardzo obiecujący dla wrocławian. Rzut z półdystansu spudłował Patoka, ale zebrał po sobie piłkę i zdołał umieść ją w koszu. Następnie kolejną asystę zaliczył Koelner, znajdując pod koszem niekrytego Malone. Lesznianie prezentowali się znacznie lepiej w ofensywie, ale wciąż nie mogli zatrzymać dobrze dysponowanych rywali. Po celnym rzucie za trzy Dominika Rutkowskiego, WKK prowadziło już 63:46. Pod koniec kwarty groźno wyglądającej kontuzji doznał Przemysław Malona. Podkoszowy poślizgnął się podczas wejścia pod kosz, po czym nie podnosił się z parkietu. Konieczna była interwencja służb medycznych. Malona opuszczał parkiet na noszach, a kibice oklaskami podziękowali mu za świetną grę. Przed finalną odsłoną, WKK wygrywało 67:55.

Pewnie do końca

W pierwszych fragmentach czwartej kwarty coraz bardziej rozkręcali się goście. Przewaga  wrocławian zmalała do ośmiu oczek – mieli problem z konstruowaniem dogodnych sytuacji w ofensywie, przez co aż trzy razy popełnili błąd dwudziestu-czterech sekund. Kiedy wydawało się, że wyrównanie jest coraz bliższe, WKK pociągnął Bartosz Ciechociński. Skrzydłowy został sfaulowany przy próbie rzutu spod kosza i wykorzystał oba osobiste, a następnie dołożył kolejne punkty z dwutaktu. WKK zdołało obronić dwucyfrowe prowadzenie do końca spotkania. W spotkaniu 25. kolejki, wrocławianie pokonali Polonię Leszno 81:71.

Kluczem do zwycięstwa było zaangażowanie, bardzo mocna obrona i szybkie wyprowadzanie kontr. Bardzo dobrze się przygotowaliśmy mentalnie do tego meczu – w drugiej to pokazaliśmy. Na pewno bardzo dużo pracowaliśmy i biegaliśmy. U siebie czujemy się bardzo dobrze mówi Michał Jędrzejewski, koszykarz WKK


WKK Wrocław – Jamalex Polonia Leszno 81:71 (25:23, 22:11, 20:21, 14:16)

WKK: Patoka 19, Malona 13, Koelner 12, Rutkowski 12, Jędrzejewski 10, Pieloch 10, Ciechociński 4, Józefiak 1, Fiedukiewicz 0, Matusiak 0.

Polonia: Kaczmarzyk 17, Mroczek-Truskowski 15, Chanas 13, Stanferd Sanny 11, Marc-Oscar Sanny 4, Stawiak 4, Milczyński 3, Motylewski 3, Trubacz 2.


Autor: Kacper Marciniak
Zdjęcie: WKK Wrocław