Mycie okien to coś, co odwiecznie kojarzy mi się ze świątecznymi porządkami. Zawsze wtedy mama kazała mi się zabrać do roboty i wymyć każdą szklaną powierzchnię w domu, co nie powiem, zajmowało mi bardzo dużo czasu. W końcu okien też mieliśmy sporo. Skoro jednak nam na takie sprzątanie schodził cały dzień, to jak z czyszczeniem okien radzi sobie Wrocław? 

Dzień Czystych Okien, mało kto w ogóle zdaje sobie sprawę z istnienia tego święta. Z tego względu postanowiliśmy sprawdzić jak wrocławianie radzą sobie z czyszczeniem okien. Szczególnie w olbrzymich apartamentowcach. Po niedługich poszukiwaniach okazało się, że we Wrocławiu tak naprawdę ludzie dzielą się na trzy różne rodzaje.

Na tych, którzy.:
1. Sami myją okna
2. Wynajmują firmy sprzątające do mycia okien
3. Wyznają zasadę „i tak zaraz będą brudne, więc po co się męczyć”

Dzisiaj sami weźmiemy się do roboty

Metod mycia okien jest wiele. Od szorowania ich starymi gazetami, poprzez używanie do tego octu, grzybów czy nawet płynów do naczyń. Każda z nich obiecuje szyby bez smug, ale jak jest finalnie wie zdecydowana większość z nas. Brak efektów. Dlaczego? W dzisiejszych czasach mało kto zabiera się również za polerowanie swoich okien, a to właśnie ta czynność – szorowanie ich na sucho szmatką, bądź miękkim ręcznikiem papierowym – sprawia, że znikają wszelkie smugi.

A może jednak kogoś wynająć?

Okazuje się, że nie mamy czasu na to całe polerowanie, a do świąt zostało raptem kilka dni. Pytanie, co teraz? Może kogoś wynająć? W sumie to dość niegłupi pomysł, biorąc pod uwagę, że we Wrocławiu działa całkiem sporo firm zajmujących się profesjonalnym czyszczeniem okien. To dobre rozwiązanie szczególnie dla właścicieli domków jednorodzinnych, czy dużych budynków biurowych. W końcu mycie na wysokościach nie należy do najbezpieczniejszych, a wynajęta firma może przy okazji wyczyścić też elewację. Cena za samo mycie wynosi około 3 zł za metr kwadratowy, chociaż oczywiście wszystko zależy od wysokości danego budynku…

Dobra, nieważne, umyję je… kiedy indziej

W moim wypadku już wszystko zawiodło. Poddałam się smugom i pyłom, które osadziły się na całej szybie. Zresztą nie ważne, ile bym tego nie myła – za tydzień i tak będą brudne. Poza tym, kto w ogóle patrzy na moje okna? Jeden sąsiad z naprzeciwka, który robi to chyba 24/7… a dla niego jednego to chyba nawet nie warto. Warstewka brudu to jedyne, co mnie od niego oddziela. Chyba pora zainwestować w jakieś ładne firanki i zapomnieć o oknach. Tak. Nikt nie zauważy.


Autorka: Marta Ziółkowska
Zdjęcia: Aleksandra Joanna Kowalczyk, Michał Mielnik, Marta Ziółkowska