Dzień Dziecka (1 czerwca) zbliża się wielkimi krokami, a wybranie prezentu dla kogoś, kto wyfrunął już z rodzinnego gniazda i rzucił się w wir studiowania może być nie lada wyzwaniem. Okazuje się jednak, że aby podarek się spodobał – wcale nie trzeba olbrzymiej ilości pieniędzy, tylko pomysł. No i odrobina personalizacji.

Z prezentami zawsze jest problem. Szczególnie, jeśli osoba, która ma je od nas dostać nie ma w zwyczaju jasnego wyrażania swoich potrzeb albo gdy mamy z nią w pewien sposób ograniczony kontakt. Dlatego też dobranie podarunku dla studenta może być dość trudne, chyba że postanowimy pójść na łatwiznę i po prostu dać mu pieniądze. Ja jednak zdecydowanie wolę postawić na spersonalizowane prezenty, dlatego też w oparciu o odpowiedzi studentów przygotowałam listę 5 rzeczy, które można podarować im na Dzień Dziecka.

5. Dla „dziecka”? Poproszę… alkohol

Studenckie życie wprost obfituje w okazje do spotkań i poznawania nowych ludzi. Z kolei każda z takich okazji jest dobra, żeby się napić. Dlatego studenci zawsze lubią mieć na podorędziu jakiś trunek, więc czemu po prostu nie podarować tym „dzieciom” takiego bardziej „dorosłego” prezentu?

 

 

4. Skarpetki

Nie jestem pewna czy kogoś może dziwić pojawienie się skarpet na tej liście. To jedyna część garderoby, która jest dość bezpiecznym prezentem. W końcu skarpetki szybko się gubią, przecierają lub niszczą… Dlatego zaryzykowałabym stwierdzenie, że na deficyt skarpet cierpi zdecydowana większość ludzkości. Dodatkowo popularne stały się nawet te w najbardziej fikuśne wzory. Nic, tylko kupować!

 

3. Kubki

Kubki. Uniwersalne piękno ceramiki. Ciekawe napisy, wyrażające więcej niż tysiąc słów. Memy, kot Cthuluhu i inne rzeczy, które sprawią, że na usta Twego dziecka wpłynie szczery uśmiech. Jeśli jednak to dla Ciebie za mało, pamiętaj, że do tego zawsze można dorzucić jakąś gorącą czekoladę, albo… podarować kubek z gotowym ciastem w środku. Nikt przecież nie powiedział, że wszystko musi być szablonowe, prawda?

 

2. Bądźmy praktyczni

Studenci jako dość biedni przedstawiciele społeczeństwa zwykle martwią się, gdy muszą wydać kolejne pieniądze na jakieś głupie mopy, płyny do mycia podłóg, czy inną chemię gospodarczą. Dlatego jeśli Twoje „dziecko” ma przetartą, albo wypłowiałą pościel – nie czekaj aż samo zdecyduje się ją wymienić. Zamiast tego podejmij decyzję za nie! W końcu taki prezent przyda się bardziej niż kolejna „pierdoła”, która będzie się tylko kurzyć na domowym parapecie.

 

1. Coś czego sam bym sobie nie kupił

Tak. To właśnie jest jedna z najczęściej padających odpowiedzi i w sumie nic dziwnego. Przecież większość studentów nie może sobie pozwolić na jakieś specjalne zbytki, a każde dziesięć złotych jest na wagę złota.  Dlatego w tej kategorii znajdują się zapachowe świeczki, kolorowe poduszki, jakieś kosmetyki, czy ciepłe kapciuchy. Oczywiście każdy z tych prezentów trzeba spersonalizować tak, żeby przypadkiem nie kupić czegoś zupełnie nieodpowiedniego dla naszego „dziecka”. W końcu jedna osoba ucieszy się z piłki do siatki, a inna… z dobrej książki.

 


Autorka: Marta Ziółkowska
Źródło zdjęć: Instagram