Choć źródła sprzeczają się co do tego, kiedy po raz pierwszy obchodzono Dzień Teściowej (rozstrzał jest spory: najwcześniejsza data to rok 1934, jedna z późniejszych to początek lat osiemdziesiątych ubiegłego wieku), to jedno jest pewne – instytucja teściowej istniała od zawsze i będzie istnieć. Teściowa jest w sumie tak samo pewna jak śmierć i podatki… no i to, że jej święto obchodzimy 5 marca.

Z jednej strony stereotypowa teściowa to kobieta, która urodziła małżonka i na tym pozytywy się kończą. Wścibska, ustawiająca cudze małżeństwo pod swoje wzorce, wszystko wiedzą lepiej i nie dopuszczają do świadomości tego, że ktoś chce żyć po swojemu.

Czy na pewno?

Jak mawia ludowe porzekadło: co kraj to obyczaj, co parafia to zwyczaj. Warto więc zauważyć, że w każdej rodzinie jest inaczej i teściowe też są różne. Mam zatem taką drobną propozycję: zamiast naparzać memami i kawałami o teściowych może podziękujmy im w tym dniu. Choćby były najgorszymi teściowymi we wszechświecie, to postarajmy się docenić to, że są matkami naszych drugich połówek. Nawet jeśli bywają wścibskie, to pamiętajmy, że wychowały naszych partnerów na ludzi, z którymi budujemy stałe relacje.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

Co? Spodziewałeś/aś się w tym miejscu wielkiego napisu, że robię sobie jaja? 😀


Autor: Patryk Rudnicki
Zdjęcie: flickr.com | José Antonio Morcillo Valenciano