Anwil Włocławek pokonał we własnej hali Polski Cukier Toruń 103:85 i wyrównał stan rywalizacji w finale PLK. Do wyłonienia mistrza Polski potrzebny będzie siódmy mecz. 

Po niedzielnej porażce, włocławianie przystępowali do spotkania ze świadomością, że w grę wchodziło tylko zwycięstwo. Polski Cukier był za to o krok od pierwszego mistrzostwa Polski w historii klubu.

Początek należał do gospodarzy. Koszykarze Anwilu grali skutecznie w ofensywie – w pierwszej kwarcie trafili dwie trójki i byli niemal bezbłędni z linii osobistych (6/7 celnych). Dobrze wyglądała też ich postawa w obronie, gdzie ograniczyli rywali do zaledwie szesnastu oczek. W drugiej odsłonie mecz się wyrównał, ale wciąż na prowadzeniu był Anwil (46:39).

W połowie, spotkanie zostało przerwane. Powodem były problemy z elektrycznością – w Hali Mistrzów zgasło światło. Przerwa w grze potrwała niecałą godzinę.

Niezapowiadane utrudnienia nie rozproszyły obrońców tytułu. Anwil stopniowo powiększał swoją przewagę, wygrywając całe spotkanie 103:85. Gospodarzy do zwycięstwa poprowadzili Chase Simon (31 punktów, 7/10 za trzy) oraz Ivan Almeida (21 punktów, 3 zbiórek, 6 asysty). Z dobrej strony pokazał się też weteran Kamil Łączyński (12 punktów, 4 zbiórki, 8 asyst).

Decydujące starcie już w piątek – 14 czerwca, o godzinie 17:30.

 


Anwil Włocławek – Polski Cukier Toruń 103:85 (26:16, 20:23, 29:26, 28:20)

stan rywalizacji: 3:3 (do czterech zwycięstw)

Anwil: Simon 31, Almeida 21, Łączyński 12, Michalak 12, Broussard 10, Lichodiej 7, Czyż 4, Zyskowski 4, Piątek 2, Szewczyk 0, Wadowski 0.

Cukier: Umeh 17, Sulima 14, Cel 13, Diduszko 10, Kulig 10, Lowery 8, Śnieg 6, Mbodj 4, Gruszecki 3, Grochowski 0, Ratajczak 0, Wiśniewski 0.


Autor: Kacper Marciniak
Zdjęcie: Instagram