Filmy, seriale, gry, plotki, wywiady i kalendaria – to wszystko i jeszcze więcej ma do zaoferowania Filmweb. Pytanie tylko dlaczego tak chętnie z tego korzystamy? Dlaczego poświęcamy nasz cenny czas, aby zaznaczyć, który film już widzieliśmy, który aktor jest odkryciem tego sezonu lub sprawdzić ile lat ma Angelina Jolie? – zastanawia się Agata Kąpińska.

Bez wątpienia Filmweb jest numerem jeden w kwestii filmu i wszystkiego co z nim związane. Z początku trafiał tylko do kinomaniaków, a teraz pierwszą reakcją na pytania z kinem związane jest: “Sprawdź na Filmwebie!”. Co ta platforma ma w sobie, że tak szybko się rozwinęła i tak chętnie z niej korzystamy? Jak to jest, że IMDb nie wyparł z rynku naszego polskiego Filmwebu?

Prawdę powiedziawszy nie szokuje mnie popularność Filmwebu, ani nawet jego błyskawiczny rozwój. To po prostu kolejne udogodnienie, do którego prędko się przyzwyczailiśmy. Nie tylko dla fanów filmu. Usystematyzowanie wszystkich filmów i seriali może wydawać się zbędną czynnością, ale nie dla zapaleńców, którzy śledzą wszystkie premiery i festiwale. Dla takich ludzi to ogromne ułatwienie. Tak naprawdę nie tylko dla nich. Ja jakimś wielkim pasjonatem nie jestem, a z Filmwebu korzystam prawie codziennie. Dzięki niemu mogę znaleźć film wedle wybranych kategorii i postaci. Na przykład zimą coś nostalgicznego, w piątek coś z przystojniakiem, a w niedziele tani horror. To jedna z najbardziej przyciągających cech Filmwebu. Gdy zaznaczysz już kilka pozycji, platforma zacznie podsuwać propozycje, które potencjalnie wpasowują się w Twój gust. Dzięki temu ryzyko, że stracisz dwie godziny na film, który Ci się nie podoba, dość mocno maleje. Mnie osobiście wyjątkowo odpowiada strona, na której mogę wyszukać każdego aktora i reżysera z ich pełną filmografią (przynajmniej teoretycznie, bo czasami zdarzają się niestety braki). Tego typu zalet jest wiele, dlatego chyba każdy w ten lub inny sposób z Filmwebu korzysta.

Filmweb jest dla każdego w bardzo dosłownym sensie. To znaczy, nie tylko wszyscy możemy z niego korzystać, ale i go tworzyć. Niestety to chyba gorzej niż lepiej. Użytkownicy bardzo chętnie piszą komentarze i recenzje. Nagle więc okazuje się, że wszyscy jesteśmy dziennikarzami kulturowymi i ekspertami w dziedzinie filmu. Nie, nie jesteśmy i widać to w większości tych amatorskich recenzji. Niby fajnie, bo każdy może dodać coś od siebie. Jednak większość tych opinii i recenzji generuje więcej negatywnych emocji niż pozytywnych. Szybko znajdzie się grono osób, które wie lepiej, albo nawet najlepiej. Tego typu przepychanki są zupełnie zbędnym elementem tego typu strony. Czy nie lepiej byłoby trzymać się pewnych utartych schematów? Niech piszą Ci, którzy wiedzą i przede wszystkim mają coś mądrego do przekazania. To nie tak, że wszyscy wypisują głupoty, ale na pewno rażąca większość. Podobnie zresztą zbędne jest dodawanie znajomych. Po co starać się zmienić całkiem niezłą bazę danych w serwis społecznościowy? Po co system pobiera moich znajomych z Facebooka, dlaczego ich dodaje? Filmweb powinien pozostać prywatnym zapleczem filmowym, tak działa najlepiej.

IMDb i Filmweb to niemal to samo. IMDb to największa baza filmowych danych na świecie i numer jeden niemal wszędzie, więc jakim sposobem w Polsce to Filmweb zawładnął rynkiem w tej dziedzinie? Pierwsza przyczyna jaka przychodzi mi do głowy to język. Jednak na IMDb znajdujemy też polskie tytuły i przypisy. Podobnie jak na Filmwebie publikowane tam są recenzje, newsy, plotki i wszystko inne. Osobiście również preferuję Filmweb, ale głównie ze względów estetycznych i organizacyjnych. Po prostu Filmweb wydaje mi się „bardziej ogarnięty”, a co za tym idzie łatwiejszy w nawigacji. Nigdy też brak informacji nie zmusił mnie do przejścia na IMDb. Filmweb mnie po prostu nigdy nie zawiódł, ale jestem świadoma, że ma swoje niedociągnięcia.

Autor | Agata Kąpińska

PODZIEL SIĘ
Poprzedni artykułKino alternatywne, czyli co?
Następny artykułFilm Assasin Creed – czyli jak zdenerwować fanów i nowicjuszy
Studiuję dziennikarstwo i sinologię, z tymi dziedzinami chciałabym związać swoją przyszłość. Poza tym kooocham psiaki - małe, duże, moje i przybłąkane. Interesuję się przede wszystkim podróżami, modą i kulturą azjatycką. Oczywiście na książkę, film i serial zawsze znajdzie się czas.