FutureNet Śląsk Wrocław bez problemów pokonał SKK Siedlce 121:79. Wrocławianie całkowicie zdominowali przeciwnika. Trafili aż 16 trójek. Fenomenalne spotkanie rozegrał Aleksander Dziewa, który zdobył 38 punktów i zaliczył 10 zbiórek.

Po ostatniej porażce z GKS-em Tychy 84:87, zawodnicy Radosława Hyżego mieli okazję do rehabilitacji. Podejmowali ostatnią drużynę ligowej tabeli – SKK Siedlce. Mecz u siebie był również szansą na odegranie się za zaciętą rywalizację na wyjeździe, kiedy to wrocławianie zapewnili sobie wygraną dopiero po dogrywce, a decydujący rzut oddał Robert Skibniewski.

Popis Leńczuka

Wrocławianie rozpoczęli mecz o dwóch niecelnych rzutów, a pierwsze oczka po rzutach wolnych zdobył Aleksander Dziewa. Dobra gra w defensywie szybko przyniosła efekty w postaci przechwytów i łatwych punktów. Świetnie spisywał się Aleksander Leńczuk, który po czterech minutach gry miał na swoim koncie już dziesięć punktów. Trafiał zarówno zza łuku, jak i z gry. Dzięki temu, Śląsk utrzymywał bezpieczną przewagę (19:13). W obronie dobrze prezentował się także Karol Michałek, który skutecznie zbierał piłki. W ostatnich sekundach kwarty kolejną trójkę w tej części trafił Norbert Kulon, a gospodarze prowadzili 29:22.

Dominacja Śląska

W drugiej kwarcie zawodnicy Radosława Hyżego spokojnie kontrolowali spotkanie. Goście popełniali proste straty, które bezwzględnie wykorzystywali gospodarze. Wrocławianie dorzucali kolejne oczka, szczególnie skuteczny w tej kwarcie był Dziewa. Przewaga rosła, więc trener SKK poprosił o czas (48:35). Nie przyniosło to jednak oczekiwanych skutków, wręcz przeciwnie – Śląsk tylko zwiększał prowadzenie, całkowicie kontrolując przebieg meczu. Po pierwszej połowie różnica między zespołami wynosiła 21 oczek (60:39).

Dziewa show

Po przerwie wrocławianie cały czas dominowali. Fenomenalnie prezentował się Dziew, dla którego przeciwnicy nie stanowili żadnego problemu. Koszykarze SKK nie mieli pomysłu, jak zatrzymać ofensywę Śląska ani jak pokonać szczelną obronę gospodarzy (71:48). W kolejnych akcjach dwie trójki z rzędu trafił Tomasz Żeleźniak. Królem boiska był jednak Dziewa, który zdobywał punkty niemal w każdej akcji, trafiając z każdego miejsca na parkiecie. Po trzeciej kwarcie było już jasne, że dwa punkty zostają we Wrocławiu. Śląsk prowadził bowiem 96:53.

Setka

W ostatniej części Śląsk szybko przekroczył granicę stu punktów. Trener Hyży dał szansę rezerwowemu Sebastianowi Bożenko. Wrocławianie mieli pod kontrolą całe spotkanie, jednak nie osiedli na laurach i skutecznie powiększali swoją przewagę. Przeciwnicy nie tracili nadziei i cały czas starali się niwelować straty. W połowie kwarty na boisku pojawił się kolejny zmiennik – Szymon Tomczak, który już w pierwszej akcji zdobył dwa oczka. Do końca spotkania nie zmieniło się nic. Śląsk dominował na parkiecie i pewnie wygrał 121:79. W całym meczu gospodarze trafili aż 16 trójek. Najwięcej, bo 38 punktów zdobył Aleksander Dziewa.

Wyszliśmy na mecz skoncentrowani. To nie jest proste, kiedy widzimy, że przeciwnik przyjeżdża w zmniejszonym składzie osobowym. Musieliśmy podejść do spotkania naprawdę skupieni, żeby nie dać rywalowi możliwości pomyślenia, że może coś tutaj zdziałać. W Siedlcach graliśmy dogrywkę, także w każdym meczu trzeba dać z siebie wszystko, bo w każdym spotkaniu może dojść do niespodzianki – mówi Aleksander Dziewa, zawodnik Śląska Wrocław.


FutureNet Śląsk Wrocław – SKK Siedlce 121:79 (29:22, 31:17, 36:14, 25:26)

Śląsk: Dziewa 38, Żeleźniak 20, Musiał 13, Kulon 12, Leńczuk 12, Jakóbczyk 9, Pietras 7, Jarmakowicz 4, Tomczak 2, Bożenko 2, Michałek 2.

SKK: Wróbel 25, Sadło 13, Pabianek 10, Janik 9, Sobiło 9, Król 8, Kołodziński 5.


Autor: Oliwia Stasiak
Zdjęcie: FutureNet Śląsk Wrocław