Filmy, które oglądaliśmy z rodzicami w dzieciństwie to świetny sposób spędzenia czasu z rodziną również kilkanaście lat później. Oto kilka propozycji na taki wieczór.

Jakie filmy oglądaliście w dzieciństwie oprócz bajek( i oczywiście Kevina samego w domu w każde Boże Narodzenie)? Ostatnio, podczas pobytu w rodzinnym domu, odświeżyłam kilka z nich. Jedne bardziej zabawne, inne mniej, niektóre wzruszające. Wszystkie jednak kojarzące się ze wspólnymi wieczorami i ciepłem. Oto subiektywny ranking TOP 10 z gatunku filmy familijne.

10. Dr Dolittle (1998)

Znany przede wszystkim ze swoich komediowych ról, a ta jest jedną z tych najbardziej istotnych. Eddie Murphy jako współczesny Dr John Dolittle z książki Hugh Loftinga o tym samym tytule. Od dzieciństwa obdarzony wyjątkową zdolnością rozmawiania ze zwierzętami, co jego ojcu wydawało się opętaniem. Przez wiele lat nie pamiętał o swoim talencie – aż do momentu, gdy został weterynarzem. Wieści rozchodzą się błyskawicznie, a Dr Dolittle pomaga przeróżnym zwierzętom – mimo że jego rodzina i przyjaciele uważają go za wariata. Świetna rola Murphy’ego i dziecięce marzenia o gadających czworonogach. I nie tylko.

9. Beethoven (1992)

Nevtonowie to przykład rodziny, której do perfekcji brakuje tylko czworonożnego pupila. Wszystko zmienia się, gdy pod ich dach trafia mały bernardyn. Mały tylko na początku. Rosnąc, Beethoven sprawia coraz większe problemy, co tylko pogłębia niechęć głowy rodziny – George’a Newtona (Charles Grodin) do nowego mieszkańca. W końcu nadchodzi jednak moment, kiedy okazuje się, że bernardyn ma też wielkie serce. Jest również prawdziwym psem obronnym. Pełna śmiechu i uśmiechu familijna propozycja, przeznaczona nie tylko dla młodszych widzów.

8. Koralina i tajemnicze drzwi (2009)

Każdy, kto ma jakieś pojęcie o literaturze Neila Gaimana, może być zaskoczony tym, w jaki sposób Koralina została przeniesiona na ekran. Połączenie fantasy i grozy w bajkowym wydaniu sprawia, że do głowy przychodzi mi określenie: horror familijny. Kiedy życie tytułowej bohaterki staje się nie za ciekawe, odkrywa w swoim własnym domu równoległą rzeczywistość. Ta podoba jej się zdecydowanie bardziej. Jest tak idealna, że aż niepokojąco nieprawdopodobna. Zło czai się w każdym zakamarku, świetnie zakamuflowane przez kolory i magię. Dostaje trzy szanse, aby wydostać się ze świata guzików zamiast oczu. Film może jednocześnie wystraszyć (szczególnie najmłodszych), jak i oczarować techniką, pomysłem oraz soundtrackiem.

7. W krzywym zwierciadle: Wakacje (1983)

To tylko jedna odsłona filmowego cyklu z Chevy’m Chasem w roli głównej. Tym razem rodzina Griswoldów wybiera się niezapomnianą podróż przez całe Stany Zjednoczone, by odwiedzić park rozrywki. Podróż już początek podróży nie wygląda najlepiej. Złe auto i równie złe humory całej rodziny nie pozwalają jednak Clarkowi na przerwanie wycieczki. Mimo wielu przeciwności ciągle walczy o to, by jego rodzina była szczęśliwa. Śmierdząca ciotka, strzelanina czy pustynia nie przeszkodzą im w drodze do celu, który okazał się być trudniejszy do osiągnięcia, niż mogłoby się wydawać. Każda z części W krzywym, a także W nowym zwierciadle to dobra opcja na familijne odpoczywanie.

6. Mikołajek (2009)

Jedna z moich ukochanych książek w dzieciństwie, która stała się lekturą. Zabawne historyjki napisane przez René Goscinnego i ich dusza, czyli ilustracje w wykonaniu Jean-Jacques’a Sempégo. W końcu te obrazki zostały, z dość pozytywnym skutkiem, przeniesione na ekran przez Laurenta Tirarda. Scenarzyści wiernie odwzorowali małych bohaterów, jak i książkowe przygody tytułowego Mikołajka (Maxime Godart). Rodzinna rozrywka, do której, nawet po tylu latach, wracam z sentymentem.

5. E.T. (1982)

Film Stevena Spielberga o nieziemskiej przyjaźni. E.T. zapisał się na kartach kinematografii nie tylko przez nazwisko reżysera. Scena pożegnania i słowa: E.T. phone home, wciąż sprawiają, że płaczę jak dziecko. Kiedy kosmita gubi się na Ziemi, zaprzyjaźnia się z Eliottem (Henry Thomas) i kilkorgiem innych dzieciaków, które chcą pomóc mu wrócić na swoją planetę. To niesamowita historia o niezapomnianej przygodzie i sile przyjaźni. Fantazja Spielberga to nie tylko ciekawa fabuła i efekty wizualne. Tutaj największą siłę mają emocje, którym nie może się oprzeć widz w każdym wieku.

4. Niekończąca się opowieść (1984)

Hasło: filmy familijne nieodłącznie kojarzą mi się z właśnie tym tytułem. Nie potrafię zliczyć, ile razy zmusiłam rodziców do obejrzenia tego filmu. Ile razy w życiu słuchałam tytułowej piosenki Limahla, która wciąż jest jedną z moich ulubionych. Jaki jest sekret Niekończącej się opowieści? Magia. Odkrywa ją mały chłopiec – Bastian Bux (Barret Oliver), kiedy staje się właścicielem książki, która jest kluczem do innego świata. Takiego, gdzie fantazja stała się rzeczywistością. Pełnego wyjątkowych postaci. Nie jest to niestety wierna ekranizacja powieści Michaela Endego, ale smok Falkor (Alan Oppenheimer) i nieustraszony Atreyu (Naoh Hathaway) są wciąż dla mnie symbolem rodzinnego wieczoru.

3. Cudowny chłopak (2017)

Propozycja zbyt nowa jak na wspomnienie o familijnym seansie z dzieciństwa. Jednak Cudowny chłopak zdecydowanie powinien znaleźć się tu jako propozycja do kontynuowania tradycji. Ciepła historia o tym, że liczy się to piękno, które nosimy w sercu. Dzięki wsparciu rodziny i sile charakteru można wiele osiągnąć. To właśnie w tym filmie Stephena Chboskiego udowodnił Auggie Pullman (Jacob Tremblay), a także Isabel (Julia Roberts) i Nate (Owen Wilson) – jego rodzice. Opowiedziana historia i istotność poruszanych problemów udowadniają, że w czasach głupawych komedii i identycznych romansów jest jeszcze miejsce na mądre kino familijne.

2. Most do Terabithii (2007)

Do tej pory pamiętam, co czułam, kiedy siedząc na kanapie u wujków po raz pierwszy widziałam jak Jess (Josh Hutcherson) zamalowuje swoje buty markerem. Myślałam o tym, jak podłe są dzieci i od razu poczułam do niego sympatię. Klasowy wyrzutek w znoszonych adidasach, bez pieniędzy na pójście do muzeum czy realizowanie własnych pasji. Do czasu poznania Leslie Burke (AnnaSopia Robb). Dziewczyna pokazuje Jessowi świat wyobraźni – Terabithię, w którym, w przeciwieństwie do rzeczywistości, to oni rządzą. Po jakimś czasie nieszczęście dogania ich nawet tam… Film dający wiele radości podczas seansu i zostawiający z ładunkiem emocjonalnym po jego zakończeniu. Na podstawie książki Katherine Paterson w reżyserii Gabora Csupo.

1.Charlie i fabryka czekolady (2005)

Nominowany do Oscara za najlepsze kostiumy, dla mnie jest arcydziełem pod każdym względem. Tym, czym kino familijne lub kino w ogóle powinno być. Szczególnie w wykonaniu Tima Burtona. Fabryka czekolady Willy’ego Wonki (Johnny Depp) owiana była tajemnicą do czasu, gdy pięciu młodych szczęśliwców mogło przekroczyć jej mury. Jednym z nich był Charlie (Freddie Highmore) – biedny chłopiec, którego największe marzenie właśnie miało się spełnić. Wspaniała rola Deppa jako ekscentrycznego i szalonego Wonki, jeszcze bardziej nieprawdopodobny świat oraz wspaniała muzyka rekompensują mądry, acz banalny morał tego filmu.


Tekst: Karolina Szachniewicz
Zdjęcie: youtube