Każdy z nas przynajmniej kilka razy w życiu słyszał o takiej sytuacji: centrum miasta, tłumy ludzi dookoła – ktoś zostaje napadnięty. Mija kilkanaście minut zanim ktokolwiek przyjdzie się z pomocą. Czasami nawet nikt nie zareaguje. A gdzie my wolelibyśmy zostać napadnięci: na zatłoczonym rynku w centrum miasta, czy w wąskiej, ciemnej uliczce?

Czujemy się zdecydowanie bezpieczniej, jeśli w pobliżu znajduje się dużo ludzi. Intuicyjnie uważamy, że im więcej ludzi, tym większa szansa, że ktoś będzie chciał nam pomóc. Niestety jesteśmy w błędzie. Wraz ze zwiększaniem się liczby świadków danego wydarzenia, prawdopodobieństwo reakcji spada. W rzeczywistości jeśli zostaniemy napadnięci, lepiej mieć wokół siebie jak najmniej ludzi. To zdecydowanie zwiększa naszą szansę na przeżycie. Czy żyjemy w świecie tchórzliwych egoistów, a może przyczyna takiego zachowania jest całkiem inna?

W latach 60. w Nowym Jorku miało miejsce brutalne morderstwo. Amerykanka Kitty Genovese została napadnięta tuż pod swoim domem. Całe zajście trwało pół godziny i było rozgrywane na oczach przynajmniej 38 osób. Nie pomógł nikt. W psychologii to zjawisko zostało nazwane „syndromem Genovese”, inaczej: efektem widza. Kiedy znajdziemy się w niecodziennej okoliczności czujemy się niepewnie. W sytuacjach kryzysowych człowiek zaczyna obserwować innych ludzi i traktować ich zachowanie jako wskazówki, informujące o tym, jak należy postąpić. Inni zazwyczaj także nie wiedzą, co zrobić w takiej sytuacji i każdy patrzy na siebie bezradnie. Myślimy więc: „skoro inni siedzą opanowani i spokojni to znaczy, że ja też nie muszę się martwić”. Oceniamy więc, że nic takiego się przecież nie dzieje. Przebywając w grupie, czujemy się anonimowo i zrzekamy się osobistej odpowiedzialności. A jak zachowanie innych ludzi wpływa na podejmowanie przez nas decyzji? W 1951 roku Solomon Asch przeprowadził eksperyment z udziałem siedmioosobowych grup. Były one złożone z jednego zwyczajnego uczestnika i sześciu podstawionych badaczy. Kiedy w pokoju przebywał jeden uczestnik, udzielał on prawidłowej odpowiedzi na pytanie: Który z tych odcinków (A,B,C) jest najbardziej podobny do tego, narysowanego obok?


Sytuacja diametralnie się zmieniła, gdy to samo pytanie zadano uczestnikom, przebywającym w grupach. Każdy członek grupy miał głośno udzielić odpowiedzi. Pierwsi odpowiadali podstawieni badacze, którzy jednogłośnie wskazywali tę samą fałszywą odpowiedź. Ponad 1/3 prawdziwych uczestników eksperymentu podało to samo błędne rozwiązanie, co poprzednicy. To pokazuje naszą chęć dostosowania się do poglądów i zachowania innych osób. Podobny rezultat wykazał drugi eksperyment, podczas którego przypadkowy człowiek wchodził do windy, w której podstawieni ludzie się odwracali. Efekt był taki:

 

Czasami warto jednak zaufać swojej intuicji i nie patrzeć na reakcje innych. W niecodziennych sytuacjach powinniśmy pomyśleć jak byśmy się zachowali, gdyby wokół nas nie było nikogo, a my bylibyśmy jedyną osobą, która może pomóc. Jeżeli jednak to my znajdziemy się w niebezpieczeństwie powinniśmy pamiętać o tym, aby wyraźnie powiedzieć: „Potrzebuje pomocy!”. Poza tym wskazać jedną konkretną osobę, która powinna wykonać telefon do odpowiednich służb – czy to pogotowie czy policja. Z badań wynika, że ludzie są bardziej skłonni pomóc, jeśli wcześniej dowiedzieli się o opisywanym efekcie widza i są świadomi tego problemu.


Autor: Kinga Sala

zdjęcie: canva.com
źródła: wikipedia.org Youtube.com