To był prawdziwy pojedynek bramkarzy Orła i Red Dragons. Jedno uderzenie Janisa Pastarsa zapewniło beniaminkowi Futsal Ekstraklasy cenne zwycięstwo. Zwłaszcza, że w tej rundzie jako jedyny wywiózł z Pniew komplet punktów i zbliżył się do lidera.

Przed KS Acana Orłem Futsal Jelcz-Laskowice stało szczególnie trudne zadanie. Red Dragons Pniewy w tym sezonie u siebie cztery razy zwyciężył, w tym 6:0 z Clearexem Chorzów, a do tego zanotował dwa remisy. Za to beniaminek na wyjazdach, jak dotąd przeplatał wygrane z przegranymi. Ambicje obu zespołów do pozostania w pierwszej szóstce ligi gwarantowały ogromne emocje w tym spotkaniu, a dodatkowego smaczku dodawała mu obecność w bramce gości Macieja Foltyna, przez lata grającego w Pniewach.

Zacięte starcie na remis

Pniewianie rozpoczęli to starcie z większą pewnością niż zawodnicy z Dolnego Śląska dzięki przewadze własnej hali, choć doping kibiców gości również można było usłyszeć. Jako pierwszy w sytuacji sam na sam z bramkarzem mógł się znaleźć grający trener Tomasz Frajtag, ale zabrakło w tej akcji przyjęcia piłki. Podobnie jak ostatnio w meczu Orła z Gattą Active Zduńska Wola, piłka znajdowała się częściej na połowie beniaminka. Znów jednak jego przeciwnik nie potrafił przekuć przewagi w prowadzenie. A gdy już zbliżał się do celu, na wysokości zadania stawał utrzymujący stabilną formę Foltyn.

Gospodarze mimo przewagi nie mogli tracić koncentracji. W 8. minucie Sergio Solano uderzył z pola karnego tuż nad poprzeczką, a późniejszy kontratak próbował wykorzystać Mykola Morozov. W ostatnich minutach pierwszej połowy goście docisnęli rywala pod ścianę, a otworzyć wynik spotkania spróbował Allyson Amantes. Jakub Budych był jednak w równie świetnej dyspozycji, co golkiper Orła. Przez to kibice choć oglądali emocjonujący, zacięty pojedynek, to nie doczekali się gola do przerwy.

Strzał Pastarsa na wagę zwycięstwa

W drugą część spotkania zespół z Jelcza wszedł podobnie, jak w meczu z Gattą Active – rozgrywał piłkę, szukając swoich szans. Z tą różnicą, że gol nie nadchodził. Gospodarze również atakowali – strzelać próbowali m.in. Adrian Skrzypek i Dominik Solecki. Goście próbowali odpowiedzieć kontratakiem, jednak akcja Janisa Pastarsa nie zakończyła się bramką. Inaczej było w 37. minucie. Po akcji angażującej wszystkich zawodników Solano dograł przed linię obrony do Pastarsa, ten wyłożył sobie piłkę i potężnie uderzył, zaskakując Budycha.

Gospodarze postawili wszystko na jedną kartę i zaczęli grać z lotnym bramkarzem. Kilkukrotnie strzelali zza pola karnego i obu skrzydeł, ale bez skutku. Na minutę przed końcem Foltyn wypatrzył Amantesa w polu karnym rywali, wyrzucił piłkę do niego, ale piłka odskoczyła mu przy przyjęciu. Zespół z Pniew walczył do ostatnich sekund, ale gdy futbolówka miała już minąć bramkarza beniaminka, na jej drodze stanął Nuno Barbosa, ratując zwycięstwo.

Dzięki wygranej Orzeł ma na koncie 21 punktów – tyle co drugi Rekord Bielsko-Biała (mający dwa mecze zaległe). Potknięcie lidera, FC Toruń, zmniejszyło różnicę między beniaminkiem a nim do dwóch punktów. 10 grudnia drużyna z Jelcza będzie miała więc okazję, by zająć miejsce ekipy z Torunia, jeśli zwycięży z nim przed własną publicznością.

Mecz nie obfitował w niespodzianki. Obie drużyny zastosowały defensywne strategie, nie ryzykując zbyt wiele. Poza tym bramkarze byli na wysokim poziomie, zarówno Maciej Foltyn, jak i Jakub BudychWyniki tej rundy były dla nas dobre, ale przygotowania do meczu z FC Toruń będą takie same jak dotychczas. Gramy w naszej hali przeciwko liderowi i jednemu z najlepszych zespołów w Polsce. Mamy możliwość awansowania w tabeli i byłby to dla nas i naszych fanów wyjątkowy świąteczny prezent – mówi Jesus Lopez Garcia „Chus”, trener KS Acany Orła Futsal Jelcz-Laskowice.

Red Dragons to bez wątpienia dobra drużyna, ale zachowaliśmy się na parkiecie odpowiednio. Niektórzy z nas grali na pięćdziesiąt, sześćdziesiąt procent z powodu kontuzji, a mimo to jesteśmy zwycięzcamiW spotkaniu z FC Toruń na pewno damy z siebie maksimum, by dać dobry występ dla naszych fanów. Zawsze przygotowują dla nas świetną imprezę. Jednak nawet jeśli znów wygramy tylko 1:0, grając dobry futsal, będziemy szczęśliwi – dodaje Allyson Amantes, zawodnik KS Acana Orzeł Futsal Jelcz-Laskowice.


Red Dragons Pniewy – KS Acana Orzeł Futsal Jelcz-Laskowice 0:1 (0:0)

Janis Pastars (37)

Red Dragons Pniewy: 22. Jakub Budych (64. Rafał Roj) – 7. Adam Wachoński, 8. Mateusz Kostecki, 10. Łukasz Frajtag, 11. Adrian Skrzypek, 12. Dominik Solecki, 13. Patryk Hoły, 16. Oskar Stankowiak, 17. Gracjan Miałkas, 21. Kamil Kijak, 23. Piotr Błaszyk, 77. Roman Vakhula

Trener: Łukasz Frajtag

KS Acana Orzeł Futsal Jelcz-Laskowice: 1. Maciej Foltyn (12. Noel Charrier) – 8. Sergio Solano, 17. Allyson Amantes, 20. Nuno Barbosa, 77. Victor Andrade, – 9. Janis Pastars, 11. Henry Hatakeyama, 10. Mykola Morozov, 73. Kacper Kędra, 15. Kacper Sykulski

Trener: Jesus Lopez Garcia „Chus”


Autor: Zuzanna Kuczyńska
Foto: Jarosław Frąckowiak