W NBA zabrzmiało, kiedy Adrian Wojnarowski poinformował o jednym z najbardziej zaskakujących transferów ostatnich lat, w którym Kristaps Porzingis przeniósł się do Dallas Mavericks. Kilka godzin później liga ogłosiła listę rezerwowych do Meczu Gwiazd, co również wzbudziło spore kontrowersję.

Nikt nie spodziewałby się, że kariera w Nowym Jorku, jednej z perełek europejskiej koszykówki potrwa tylko niecałe cztery lata. Jeszcze pod koniec 2017 roku, zaledwie 22-letni Porzingis zachwycał kibiców zgromadzonych w słynnym Madison Square Garden. W meczu z Phoenix Suns, zablokował Josha Jacksona, a dwie sekundy później skończył kontratak piorunującym wsadem. Kiedy pod koniec czwartej kwarty stał na linii rzutów osobistych, z trybun było słychać głośne okrzyki – MVP, MVP, MVP. Był wtedy królem sportu w jednej z największych metropolii świata, młodą sensacją, która w ciągu najbliższych sezonów miała przywrócić Knicks właściwe miejsce w hierarchii NBA. Przypomnieć lata dziewięćdziesiąte, kiedy zespół Ewinga rywalizował jak równy z równym z Bykami Michaela Jordana, ale przede wszystkim napisać własną historię. Historię Unicorna, który zaczynał jako wygwizdany chudy chłopaczek. Kilka miesięcy później został jednym z najbardziej intrygujących debiutantów, a po dwóch latach all-starem. Kolejne karty zapisze już jednak w Teksasie.

Sam transfer dotyczy kilku zawodników. Do Porzingisa dołączy Tim Hardaway Jr oraz Courtney Lee, natomiast Knicks zasilą DeAndre Jordan, Wesley Matthews oraz Dennis Smith Jr. Ostatni z nich był kluczowym elementem transakcji. Knicks liczą, że 21-letni Smith w nowym zespole pokażę pełnię swojego talentu. Nowojorczycy pozbyli się również zarabiającego nieadekwatne pieniądze Hardawaya.

Tego samego dnia ogłoszona została pozostała czternastka zawodników, która wystąpi w nadchodzącym Meczu Gwiazd. Za ich wybór odpowiadają główni trenerzy NBA. Dokładne wyniki nie są jednak jawne, dlatego nie wiemy który trener postawił na jakich koszykarzy.

Kontrowersję wzbudziła nieobecność centra Utah Jazz, Rudego Goberta. Francuski zawodnik w poprzednim sezonie wygrał nagrodę dla najlepszego defensora w lidze, a w obecnych rozgrywkach prezentuje się jeszcze lepiej. Poczynił znaczne postępy w grze w ofensywie, a pod względem zaawansowanych statystyk jest jednym z dziesiątki najlepszych koszykarzy w NBA. Na szansę występu podczas Weekendu Gwiazd będzie musiał poczekać przynajmniej kolejny rok.

To jednak nie koniec przygotowań do Meczu Gwiazd. Już 7 lutego będzie miał miejsce draft, podczas którego kapitanowie (LeBron James i Giannis Antetokounmpo), wybiorą członków swojego zespołu spośród dwudziestu-dwóch dostępnych gwiazd. Transmisję przeprowadzi telewizja TNT.


Autor: Kacper Marciniak
Zdjęcie: Instagram