FutureNet Śląsk Wrocław pewnie pokonał Pogoń Prudnik 98:75, odnosząc już dwunaste domowe zwycięstwo w bieżącym sezonie. Trójkolorowi w efektowny sposób zrehabilitowali się za ostatnią porażkę w Kołobrzegu.

Wrocławianie podchodzili do spotkania osłabieni brakiem najlepszego strzelca 1. ligi, Aleksandra Dziewy. Gwiazdę Śląska zastąpił w pierwszej piątce Mateusz Jarmakowicz.

Małe piekiełko

Za sprawą licznie zgromadzonej publiczności z Prudnika, mecz od początku toczył się w bardzo gorącej atmosferze. Widocznie udzielało się to zawodnikom. Oba zespoły postawiły twardą defensywę, uniemożliwiając rywalom łatwą grę w ataku. Błyszczał Szymon Tomczak, który wykorzystywał swoją mobilność i motorykę w nękaniu rywali na desce – w pierwszej kwarcie uzbierał aż pięć zbiórek ofensywnych. W ostatnich sekundach odsłony trójki trafiali Norbert Kulon i Tomasz Żeleźniak, co dało wrocławianom prowadzenie 24:16.

W drugiej odsłonie gospodarze stopniowo powiększali swoją przewagę. O ile Śląsk zazwyczaj błyszczy przede wszystkim w ofensywie, tym razem kluczem okazywała się dobra postawa w obronie. Rywale mieli olbrzymie problemy ze zdobywaniem jakichkolwiek punktów. Pogoń w grze starał trzymać się skrzydłowy Wojciech Pisarczyk, który agresywnie atakował pomalowane i miał na koncie już 12 oczek. Na pewnym prowadzeniu był jednak Śląsk – 51:32.

Dużą energię dali Mateusz Jarmakowicz i Szymon Tomczak. Zrobili to co od nich wymagał trener, szli na zbiórkę, zdobywali punkty spod kosza i męczyli wysokich przeciwnika – komentuje Jakub Musiał, koszykarz Śląska Wrocław.

Łatwo i przyjemnie

Druga część spotkania znakomicie rozpoczął Jakub Musiał, który w ciągu dwóch minut trafił dwa rzuty zza łuku. Za jego dobrą postawą poszli koledzy z zespołu. Śląsk absolutnie zdominował rywali, trafiając kolejne trójki i utrudniając rywalom skuteczną grę po drugiej stronie parkietu. W pewnym momencie przewaga Trójkolorowych wynosiła już trzydzieści oczek – 76:46

Obraz gry nie zmieniał się w ostatniej kwarcie. Co prawda przyjezdni z Prudnika poprawili grę w ofensywie, ale wciąż nie potrafili zatrzymać dobrze dysponowanych gospodarzy. Śląsk umiejętnie dzielił się z piłką i kontrolował przebieg spotkania do samego końca, pokonując Pogoń Prudnik 98:75.

Graliśmy bez Olka Dziewy, na pewno musieliśmy być od początku skoncentrowani. O zwycięstwie zaważyła wysoka skuteczność. Dużo dał nam Tomczak, zbierając piłki w ofensywie i defensywie. Pogoń grała wąskim składem, dlatego staraliśmy się ich zabiegać i dzięki temu wygraliśmy – mówi Jakub Musiał.


FutureNet Śląsk Wrocław – Pogoń Prudnik 98:75 (24:16, 27:16, 27:18,)

Śląsk: Musiał 18, Kulon 16, Jakóbczyk 16, Leńczuk 12, Tomczak 10, Pietras 8, Jarmakowicz 6, Żeleźniak 6, Sasik 4, Skibniewski 2, Michałek 0.

Pogoń: Pisarczyk 27, Prostak 18,, Nowakowski 13, Sroka 8, Malitka 5, Krawczyk 4, Antczak 0, Topolski 0.


Autor: Kacper Marciniak
Zdjęcie: FutureNet Śląsk Wrocław