FutureNet Śląsk Wrocław pewnie pokonał w pierwszym meczu ćwierćfinałowym 1. ligi Górnik Trans.eu Wałbrzych 94:72. Trójkolorowi zagrali jak prawdziwy faworyt do awansu do ekstraklasy, prezentując świetną koszykówkę po obu stronach parkietu. W serii do trzech zwycięstw wrocławianie prowadzą 1:0.


Jak zawsze przy okazji Derbów Dolnego Śląska, atmosfera na trybunach była niezwykle gorąca. Kibice z Wałbrzycha głośno dopingowali swój zespół, który liczył na sprawienie niespodzianki.

Start przez duże S

Jako pierwszy na tablicę wyników wpisał się Piotr Niedźwiedzki, dobijając niecelny rzut Grzegorza Małeckiego. Następnie do głosu doszli gospodarze. Robert Skibniewski imponuje w ostatnich tygodniach świetną formą. Tuż po wejściu na parkiet, doświadczony rozgrywający zaliczył efektowną akcję 2+1, trafiając rzut lobem nad wyskakującymi do bloku zawodnikami Górnika. W kolejnej akcji trójkę zaliczył Jakub Musiał i Trójkolorowi prowadzili już 14:5. Górnik w grze trzymał Niedźwiedzki, który seryjnie ogrywał Karola Michałka w akcjach jeden na jednego. Całościowo, to jednak Śląsk grał pewniej i skuteczniej, wygrywając pierwszą kwartę 28:14.

Trójkolorowi kontynuowali swoją dominację w drugiej odsłonie. Górnik nie radził sobie z  agresywną obroną rywali i nie potrafił spowolnić znakomicie dysponowanego trio obwodowych Śląska – Musiała, Kulona i Krzysztofa Jakóbczyka. Zawodnicy po dwudziestu minutach mieli na koncie łącznie aż 30 punktów. Świetnie funkcjonowała też obrona wrocławian – wałbrzyszanie zdołali uzbierać zaledwie 10 punktów w całej drugiej kwarcie. Do przerwy, dominacja gospodarzy i prowadzenie 46:24.

Pewne kroki ku zwycięstwu

W kolejnej odsłonie Górnik nieco poprawił swoją grę w ofensywie, ale wciąż nie radził sobie z seryjnymi atakami Trójkolorowych. Dwie trójki z rzędu trafił Jakóbczyk, który miał na koncie już 18 punktów. Łatwego życia nie miał Niedźwiedzki, na przeciwko którego Radosław Hyży posłał do boju Michała Sasika, najwyższego zawodnika w składzie Śląska. Górnik zdobył w trzeciej kwarcie niemal tyle oczek co w dwóch poprzednich, ale przewaga Trójkolorowych wciąż oscylowała w granicy dwudziestu punktów. Błyszczał Jakóbczyk, który w końcówce kwarty dołożył kolejne dwie trójki. Śląsk wygrywał 69:50.

Czwarta kwarta była już tylko formalnością. Wrocławianie bez większych problemów doprowadzili korzystny rezultat do końca, wygrywając 94:72. Wynik punktami w indywidualnej akcji przypieczętował Kulon. W całym spotkaniu koszykarze Radosława Hyżego popisali się piętnastoma celnymi rzutami za trzy i ograniczyli rywali do 25% skuteczności w tym zakresie.

– Pomogła nam dobra dyspozycja dnia, wyszliśmy z fajną energią w to spotkanie. Pokazaliśmy drużynie z Wałbrzycha, że chcemy przeprowadzić ten mecz na własnych warunkach i od początku nam się to udawało. Zbudowaliśmy przewagę, której nie straciliśmy już do końca mówi Krzysztof Jakóbczyk, koszykarz FutureNet Śląska Wrocław.

– Gdyby nie trójki Jakóbczyka i Kuby Musiała to na pewno to spotkanie byłoby dla nas trudniejsze. Dziewa był dzisiaj mocno kryty, rywale dobrze się na niego przygotowali. Górnik to przeciwnik, który gra bardzo skuteczną koszykówkę i jest świetnie prowadzony przez trenera. Uważam, że wszystkie osiem zespołów, które grają w play-off są na dobrym poziomie. Dużej przewagi między nami a resztą stawki i nie ma, każdy ma przynajmniej sześciu solidnych zawodników komentuje Radosław Hyży, trener FutureNet Śląska Wrocław.


FutureNet Śląsk Wrocław – Górnik Trans.eu Wałbrzych 94:72 (28:14, 18:10, 23:26, 25:22)

Śląsk: Jakóbczyk 24, Musiał 21, Kulon 17, Leńczuk 11, Skibniewski 10, Dziewa 5, Tomczak 4, Michałek 2, Sasik 0, Zagórski 0,

Górnik: Niedźwiedzki 25, Małecki 11, Kruszczyński 10, Der 7, Spała 7, Krzywdziński 5, Wróbel 5, Durski 2.


Autor: Kacper Marciniak
Zdjęcie: FutureNet Śląsk Wrocław