Grime to gatunek charakterystyczny dla muzyki Wielkiej Brytanii. Rozwijający się na wyspach styl z każdym miesiącem zyskuje nowych fanów poza granicami, w tym także w Polsce. Jedną z charakterystycznych postaci grime’u jest Skepta, raper pochodzący z londyńskiego Tottenhamu. Kilka dni temu ukazał się jego kolejny album.

Skepta jest artystą dobrze znanym polskiej publiczności — ponad pół roku temu zagrał w warszawskiej Progresji, którą tłumy wypełniły aż po brzegi. Zaprezentował wtedy utwory z Konnichiwy czy Microphone Champion. 31 maja ukazał się już piąty w dorobku artyty album, Ignorance Is Bliss, follow-up do Konnichiwy z 2016 roku. 13 kawałków z 7 gościnnymi występami i ponad 40 minut grime’u. Czego możemy się spodziewać po nowym krążku Adenugi?

Nawiązania do przeszłości

Skepta wypracował sobie charakterystyczny styl, którego konsekwentnie trzyma się także przy nowej płycie. Spokojne i relaksujące bity łączą się z mocną i lekko agresywną narracją, co jest znakiem rozpoznawczym czempiona mikrofonu. W kawałkach takich jak Bullet From A Gun czy Greaze Mode czuć klimat brytyjskich ciemnych uliczek, pełnych niebezpieczeństw i nieciekawych postaci.

Odzwierciedlenie tekstu w teledysku do drugiego singla promującego płytę widać w teledysku do Bullet From A Gun. Utwór wprowadza do albumu, ale i również podsumowuje go — teledysk jest przesłaniem, które stanowi nazwa płyty. Niewiedza jest szczęściem. Skepta ignoruje przechodniów w metrze, nie zwraca uwagi na policję obezwładniającą młodego mężczyznę. Utwór prezentuje podejście rapera do muzycznego rynku — dotychczas Skepta pzoostawał w niszy, tworzył muzykę według uznania i ignorował sławę, pieniądze i poklask.

W utworze Greaze Mode słychać momentami charakterystyczną melodię, która już wcześniej pojawiła się w utworze No Security. Sprawdzony patent został wykorzystany ponownie, co nie zdaje się być nudną powtórką z rozrywki, a raczej zgrabnym nawiązaniem do przeszłości i poprzednich utworów.

Greaze Mode to także pierwszy utwór na płycie, w którym pojawia się gość. Obecność Nafe Smallza w utworze może być zaskakująca. Artysta wizualnie przypomina rapera pokroju Lil Pumpa, z którym Skepta niekoniecznie byłby skory do współpracy, jednak refren w wykonaniu tego rapera idealnie wpasowuje się w klimat w stylu Skepty.

Brytyjski power

Skepta z każdym kolejnym utworem potrafi dokonać ewolucji swojego stylu. Jednocześnie raper tworzy muzykę, która reprezentuje jego upodobania, ale także za każdym razem dodaje coś nowego. W Redrum bit przywołuje na myśl klimat całej Konnichiwy, w utworze brytyjczyk rapuje z niesamowitą energią. Atakuje słowami, które rzuca w słuchacza jak gdyby strzelał kulami z pistoletu. Utwór jest dynamiczny, żywy, ma ten mroczny gangsterski klimat. W utworze pojawia się także muzyk Key!, który nieco spowalnia cały kawałek, który jednak na tym nie traci.

Jednym z najlepszych w moim odczuciu numerów na Ignorance Is Bliss jest z pewnością No Sleep. Skepta po prostu płynie z wersami po bicie, utwór jest rytmiczny i po prostu przyjemny w odbiorze. Dodatkowo do piosenki został stworzony minimalistyczny teledysk wykorzystujący kamerę termodynamiczną. Trzeba przyznać, że choć jest to prosty zabieg, to robi wrażenie. Skepta to artysta na tyle ciekawy i zdolny, że oglądanie go gdy po prostu rapuje do mikrofonu to także przyjemność.

Adenuga potrafi w swoich tekstach, ale i również bitach i melodiach, połączyć uliczny sznyt z uczuciem miłości. W utworach takich jak Text Me Back czy Ladies Hit Squad nie ma pięknych i poetyckich deklaracji miłości, nie znajdziemy ich także na Ignorance Is Bliss. Na Konnichiwie raper był niedoceniany przez kobietę, z czym jednak się pogodził. Na nowej płycie raper uwalnia się od poczucia zależności w utworze Love Me Not. Jeśli ktokolwiek czuje w trakcie tego utworu, że chyba gdzieś to już słyszał na rację — piosenka sampluje Murder On The Dancefloor, utwór brytyjskiej artystki, Sophie Ellis-Bextor. Połączenie Bextor ze Skeptą to niecodzienna para, ale oba utwory jak najbardziej do siebie pasują.

I dużo lodu

Ignorance Is Bliss to ogień Wielkiej Brytanii. Styl Skepty konsekwentnie utrzymywany, ale i także udoskonalany z każdą płytą jest nie do podrobienia. Wystarczy kilka pierwszych dźwięków utworu by wiedzieć z kim mamy do czynienia. Na zakończenie raper lekko studzi rozgrzanych słuchaczy masywnym kawałkiem Pure Water. Utwór ten robi na muzycznej scenie zamieszanie już od kilku miesięcy, a w grudniu zamykał koncert artysty w Polsce, i w końcu doczekał się swojego miejsca na płycie. Ostatnia wcale nie znaczy najgorsza — Pure Water to muzyczne dzieło sztuki, przyjemna melodia i tekst będący wyrazem narcyzmu Skepty. Raper lubi się przechwalać jednak mało kogo słucha się w tym tak przyjemnie jak Skepty.


Tekst: Hanna Galik
Zdjęcia: youtube.com