21 listopada w Centrum Koncertowym A2 koncertował Grzegorz Hyży. Artysta podczas Momenty Tour promuje swój najnowszy album o tym samym tytule.


Kolejna gwiazda muzyki we Wrocławiu! Tym razem w Centrum Koncertowym A2 wystąpił Grzegorz Hyży – polski muzyk z kilkuletnim stażem. Swoją działalność rozpoczął już w 2010 roku w zespole BrytFunky, a rok później założył formację Grzegorz Hyży&Band. Największą popularność zdobył dzięki udziałowi w programie X Factor, gdzie dotarł do finału i zajął 2. miejsce. W 2014 r., we współpracy z Tabb, wydał swój pierwszy album studyjny „Do utraty sił”, który okrył się platyną i otworzył mu drzwi do kariery.

Koncert Hyżego we Wrocławiu był częścią jego trasy MOMENTY promującej drugą, złotą już płytę o tym samym tytule. Ukazała się ona w maju bieżącego roku. Po miastach takich jak Gdańsk, Poznań i Warszawa nadszedł czas na stolicę Dolnego Śląska. W Centrum Koncertowym A2 zebrał się tłum, by o godzinie 20.00 powitać artystę. Wykorzystując przysłowiowy kwadrans akademicki, Grzegorz Hyży wraz z zespołem pojawili się na scenie.

Mimo że zapowiedział, iż zaprezentuje niemal cały materiał z „Momentów”, aż trzy razy można było usłyszeć piosenkę „O Pani!” (ku zadowoleniu damskiej części publiczności). Poprzedził ją słowami: „Dla wszystkich kobiet, bo kochamy Was kochać… dosłownie i w przenośni”. Ze sławniejszych utworów artysty nie mogło oczywiście zabraknąć „Pustego domu”, „Nocy i Dnia” i „Wstaję”, które zachęciły tłum do wspólnego śpiewania. Bardziej żywiołowe – „Niech pomyślą, że to ja” czy „Brak” przeplatały się z nastrojowymi balladami (tutaj mój faworyt „Say”!). Samo brzmienie Grzegorza Hyżego zmieniło się od początku twórczości. Nabrało rockowego, mainstreamowego charakteru. Artysta otwarcie przyznaje, że dużą inspiracją dla niego są Tom Odell, Arctic Monkeys czy Kings of Leon. Wyraźnie czuć było klimat indie. Poza własnymi utworami, fani mogli usłyszeć melodyjny cover piosenki „Pumped up Kicks” zespołu Foster The People. Hyży zaskoczył świadomością na scenie, a także w kontakcie z publicznością, zarażał pozytywną energią i rozbawiał anegdotami między piosenkami. Oczywiście zespół pojawił się na bis z piosenką „O Pani!”, a po okrzykach powrócił, by po raz ostatni zaśpiewać refren ulubionej piosenki. Sam wokalista był bardzo pozytywnie zaskoczony i przyznał, że coś takiego wcześniej się nie zdarzyło.

Wydarzenie zakończyło się chwilę przed godziną 21.00.

Luźna atmosfera, dobry klimat miejsca i świetne zachowanie Grzegorza Hyżego sprawiło, że fani z pewnością będą wspominać ten koncert z uśmiechem.


Autor: Karolina Szachniewicz