Gwardia Wrocław pokonała na własnym boisku ZAKSĘ Strzelce Opolskie 3:1. Jest to czwarte zwycięstwo wrocławian z rzędu.

Siatkarze KFC Gwardii Wrocław nie mogli wymarzyć sobie lepszego początku meczu. Powoli możemy się przyzwyczajać do świetnych początków spotkań w ich wykonaniu. Niemal bezbłędni byli Łukasz Lubaczewski oraz Krzysztof Gibek. Pierwszy gnębił gości swoimi zagrywkami, drugi natomiast skutecznie bombardował strzelczan ze skrzydła. Na pochwałę zasługuje również środkowy – Błażej Szymeczko. 5-punktowe prowadzenie wypracowane na początku meczu zapewniło spokój w grze gospodarzy. Siatkarze ZAKSA Strzelce Opolskie często psuli zagrywki, co przełożyło się na wynik.

W drugiej partii doszło do przełamania. Siatkarze ZAKSY przejęli inicjatywę. Autorem najlepszych zagrań byli środkowy gości, Damian Czyżyk, oraz kapitan Grzegorz Wójtowicz. Straty dla wrocławian ma szczęście zaczął nadrabiać Marcel Gromadowski. Konsekwentne wykorzystywanie błędów przyjezdnych pozwoliło doprowadzić do wyrównania pod koniec seta. Obie drużyny na przemian zdobywały punkty. Ostatecznie to Damian Czyżyk zakończył walkę zdobywając asa serwisowego dla ZAKSY.

Żadna z drużyn nie mogła przejąć inicjatywy w następnej części spotkania. Wyróżniającym się zawodnikiem w tej części był przyjmujący ZAKSY Kamil Semeniuk, który przedzierał się przez blok gwardzistów. W przypadku gospodarzy ciężko wyróżnić jakiegokolwiek zawodnika. Kapitan Arkadiusz Olczyk powoli wchodził w spotkanie, podobnie Jakub Nowosielski. Lubaczewski natomiast przypomniał sobie z jaką łatwością przyszło mu zdobywanie punktów w pierwszym secie. Dzięki im staraniom udało się stworzyć niewielką przewagę, a wynik przypieczętował Krzysztof Gibek serwując asa na zakończenie trzeciego seta.

W ostatnim, strzelczanom dał o sobie znać Marcel Gromadowski, który w duecie z Lubaczewskim zaczęli grać pierwsze skrzypce dla Gwardii. Dla ZAKSY oprócz Semeniuka ponownie uruchomił się Grzegorz Wójtowicz. Tak jak w poprzednich fragmentach meczu, tak i teraz gra wyrównała się i nikt nie był w stanie wyjść na znaczące prowadzenie. Ponownie jak w pierwszej części Łukasz Lubaczewski przejął inicjatywę w ataku gospodarzy. Goście natomiast zaczęli gubić się pod siatką. Swoją cegiełkę dołożył Szymeczko oraz Gibek. Kropkę nad i postawił Gromadowski atakując z prawego skrzydła.

Zawodnikiem meczu został Łukasz Lubaczewski. Gwardia następne swoje spotkanie rozegra w sobotę. Ich przeciwnikiem będzie LUK Politechnika Lublin.


Filip Skiba
Zdjęcie: Gwardia Wrocław