Dzięki Samorządowi Studentów Uniwersytet Wrocławski stał się pierwszą uczelnią, która zaprosiła do siebie zespół happysad. W ramach serii Zróbmy sobie wykład 31 marca na Wydziale Prawa, Administracji i Ekonomii członkowie zespołu opowiedzieli o nowej płycie, koncertach, kłótniach i studiowaniu.

happysad, zóbmy sobie wykład, Uniwersytet Wrocławski, Samorząd Uczniowski Uniwersytetu Wrocławskiego, Ciało obce, zespół, muzyka, koncerty, studiowanie, życie studenckie, fani
Przedstawiciele Samorządu Sudentów UWr  – Mateusz Śmietanka i Paweł Szeremeta poprowadzili spotkanie i zadawali zespołowi pytania internautów.

„Happysadzi”…

…jako studenci

– Ze studiami jest tak, że nigdy nie wiadomo, czy ci się przydadzą, ale trzeba zakładać, że tak. Pozytywne jest to, że nawet jeśli się nie przydadzą, to da się z nimi żyć… – tak twierdzi Kuba Kawalec, wokalista i gitarzysta. Na swoim koncie ma magistra z ekonomii i osobisty rekord: 6 egzaminów we wrześniu. Czasu studiów nie wspomina za dobrze, w przeciwieństwie do gitarzysty Łukasza Ceglińskiego. Po niezbyt udanym roku Kulturoznawstwa na Uniwersytecie Jagiellońskim przeniósł się na Dziennikarstwo. Przyznaje, że wiedza zdobyta podczas studiów przydaje mu się, m. in. przy prowadzeniu strony na Facebook’u.

…jako debiutanci

Obiektywnie patrząc, to pierwsze razy są zawsze emocjonalne, a często przereklamowane – mówił Kuba Kawalec. Ale zapytany o skojarzenia z Zanim pójdę, określił je jako bardzo dobre. W czasach kiedy muzykę zgrywało się na dyskietki, bardzo dużo osób chwaliło nas za tą piosenkę. I wielu krytykowało. Całe życie żyjemy w przekonaniu, że ta piosenka i w ogóle zespół są z jednej strony bardzo fajne, a z drugiej beznadziejne. Na teledysk pomysł był inny, ale nagrywaliśmy z firmą S.P. Records, a to firma niezależna i nic jej tak nie przeraża jak 4-cyfrowe kwoty. Więc pojechaliśmy na łąkę, popuszczaliśmy latawce i zamknęliśmy się w kwocie 3-cyfrowej. A może i dwu.

…jako twórcy

Pytani o ulubiony album albo utwór z tego najnowszego reagowali podobnie. Może nie powinienem porównywać tego wyboru do wybierania ulubionego dziecka, bo dzieci nie mam, ale… no, ja mam piosenki – mówił Maciej Ramisz (klawisze, gitara, śpiew). Mimo niechęci artystów do faworyzowania swoich dzieł, można było wywnioskować, że Nadzy na mróz to kawałek przez nich wyróżniany na tle innych z Ciała obcego. Wybieranie najważniejszych elementów twórczości to, jak twierdzi Kuba, kwestia indywidualna, ale z perspektywy całego zespołu można za taki uznać „Wszystko jedno”. Arytmetyka jest nieubłagalna – gdyby nie było albumu nr 1, nie byłoby kolejnych, z których każdy niesie ze sobą pewien ładunek emocjonalny, bo jest zapisem wspomnień. Z perkusistą Jarkiem Dubińskim doszli do wniosku, że z płytami jest jak z dziewczynami: każda ostatnia jest przez jakiś czas najważniejsza.

A dlaczego nie śpiewają już takich piosenek jak kiedyś? Bo nikt za 10 lat nie założy na siebie tych samych ubrań, które nosi dzisiaj.

… na koncertach

Jakie koncerty wolą artyści? Plenerowe imprezy wydają się być bajką: zewnętrzny organizator – wszystko podane zespołowi na tacy. Tylko grać, zniszczyć hotel lub inny gmach publiczny i, nie przejmując się kosztami, jechać do domu. Ale za to publiczność na takich wydarzeniach to dość eklektyczne zbiorowisko. Czasami, na przykład podczas takich imprez jak dni miasta, nie wiadomo, czy ludzie przyszli posłuchać nas, czy Dody, która ma koncert jako następna. Te generuje pewne niedogodności dla artysty (nie mylić z problemami). Jeśli chodzi o klubowe koncerty, to wszystko przemawia, że jest z nimi gorzej: duszno, tłoczno, drogie piwo-siki. Ale ich ogromną zaletą są emocje, bardziej żywy dialog artysty z publicznością.

Przed aktualną trasą artyści wspominali, że boją się konfrontacji z własnymi emocjami, jakiej zazwyczaj doświadczają w czasie koncertów. Nie dzieje się to w trakcie pierwszych występów z nowym materiałem, bo na początku zawsze dominuje koncentracja. Skupianie się na takich rzeczach jak detale aranżacyjne zabija emocje. Teraz jesteśmy już w takim momencie, że skupienie na wykonywaniu przechodzi w pewność siebie. Nasze piosenki są bardzo osobiste, a przecież emocji nie można kontrolować. W tym momencie mocniej je przeżywam niż kilkanaście koncertów temu – przyznaje Kuba.

…jako ludzie

Członkowie zespołu podkreślali, że są też odbiorcami muzyki, sami chodzą na koncerty. Dlatego zdają sobie sprawę, że nie tylko dla nich z pewnymi utworami wiążą się określone wspomnienia, emocje. Zawsze wzrusza ich czyjeś wzruszenie. Ale Cegliński przyznaje, że późno to do niego dotarło. Długo mi się wydawało, że my tylko wyrzucamy emocje, że zespół jest od grania, a publiczność od dobrej zabawy. Ale teraz cieszę się, że to, co śpiewamy nie trafia w niebyt, że nasze piosenki są nie tylko słuchane i zapominane, ale coś dla ludzi znaczą. To fajne uczucie.

happysad, zóbmy sobie wykład, Uniwersytet Wrocławski, Samorząd Uczniowski Uniwersytetu Wrocławskiego, Ciało obce, zespół, muzyka, koncerty, studiowanie, życie studenckie, fani, Kuba Kawalec, Michał Bąk
Odpowiadanie na pytania sprawiało czasem artystom trudności.

Autor: Justyna Tkaczyńska
Zdjęcia: Izabella Lis