Wielki duszą i ciałem – tak znajomi wspominają Adama Wójcika, wrocławskiego koszykarza który przegrał walkę z białaczką. W niedzielę w żałobie złączyli się wszyscy fani oraz znajomi, chcący uczcić pamięć zmarłego 26 sierpnia sportowca.

Ulica przed Kosynierką stała się miejscem pamięci. Choć w niektórych oczach widać było łzy, każdy wspominał Adama jako człowieka zawsze uśmiechniętego, wesołego i pełnego dobrej energii. Pasjonaci sportu przybyli pod halę, by oddać hołd człowiekowi który stał się nich ikoną koszykówki lat 90.

– Dla mnie jest to idol mojej młodości. Oglądałam koszykówkę odkąd miałam siedem lat i od tamtego czasu pamiętam Adama Wójcika. To jest dla mnie symbol koszykarskiego Śląska – mówiła Katarzyna Kręcisz.
– Świetny zawodnik. Niepowtarzalny. Szok, że musieliśmy się rozstać. Jesteśmy kibicami już od kilkudziesięciu lat, jak Śląsk zaczynał. Szkoda – dodał Grzegorz Soner.

Ciepłym słowem podzielił się Maciej Zieliński – polski koszykarz oraz kolega Adama z boiska. Nie zabrakło także Jerzego Hajnsza – prezesa klubu Gwardia Wrocław, wspominającego Wójcika jako niezwykłego człowieka, który pomimo przeciwności losu zawsze pozostawał dla wszystkich przyjacielem. Swój hołd oddał także Jacek Antczak, autor książki ,,Adam Wójcik: Rzut bardzo osobisty”, która została wydana w 2013 roku. Jak sam mówił: Choć szukałem o nim negatywnych opinii, nie mogłem znaleźć. Nawet jego przeciwnicy mieli go za świetnego człowieka. Na koniec podkreślił, że Adam był jednym z najlepszych, a teraz gra w najwyższej lidze.

– Był bardzo otwarty, na tyle ile jego nieśmiałość pozwalała. Był jednym z nas – tłumaczyła Aleksandra Kręcisz
– Znałem Adama niemalże od początków jego kariery, kiedy zaczynał w Aspro Gwardii, poprzez inne jego największe sukcesy. Wyjątkowo sympatyczny człowiek. Zresztą, nie sadził się, tak jak niektórzy sportowcy. Człowiek kapitalny. Szkoda, że tak krótko żył – dodał pan Wojciech.

Adam Wójcik urodził się 20 kwietnia w Oławie. Grał na pozycji silnego skrzydłowego i środkowego. Rozegrał aż 20 sezonów w polskiej ekstraklasie. Na boisku mogliśmy oglądać go  między innymi w barwach Gwardii Wrocław, Bobrów Bytom, Śląska Wrocław, Prokomu Trefla Sopot, PBG Basket Poznań czy Turowa Zgorzelec. W swej koszykarskiej karierze odniósł niejeden sukces. 149 razy występował w reprezentacji polski, czterokrotnie uczestniczył w finałowych turniejach mistrzostw Europy, a w 1997 roku został mistrzem Belgii. W swej karierze rozegrał 1268 meczów, a w polskiej ekstraklasie zdobył ponad 10000 punktów. O jego chorobie wiadomo było od dawna. Gdy stan koszykarza się pogorszył, zapadł w śpiączkę. Odszedł 26 sierpnia 2017 roku w szpitalu. Miał 47 lat.

 


Z wyrazami najgłębszego współczucia

Nowe Dziennikarstwo