Impel Wrocław przegrał drugie spotkanie o 9. miejsce w ligowej tabeli 0:3 z KSZO Ostrowiec Świętokrzyski. Zawodniczki Marka Solarewicza znów kiepsko radziły sobie z wykończeniem ataku, duet Murek Łozowska okazał się za słabą receptą na gospodyni.

Impelki po raz pierwszy dobrze weszły w spotkanie już od pierwszych piłek, ale na tym się skończyło. Rywalki niemalże w połowie seta  zbudowały kilku punktową przewagę, którą utrzymały do końca meczu.

Murek – Łozowska, jedyne asy Solarewicza

Impelki dobrze zaczęły pierwszego seta, w przeciwieństwie do poprzedniego spotkania. Atak ze środka Igi Chojnackiej i dwa punktowe bloki Anny Łozowskiej pozwoliły przyjezdnym złapać dobry rytm meczu (3:2). Jednak po chwili gospodynie również zaczęły grać swoje, dobra dyspozycję prezentowała Paulina Stroiwąs, która zdobyła jeden punkt bezpośrednio z zagrywki i jeden z bloku (9:6). Powoli zespół z Ostrowca wracał do dyspozycji z wczorajszego meczu. Świetnie w ataku prezentowała się znowu Anna Miros, dzięki niej gospodynie złapały kilka punktów przewagi, a Impelki musiały gonić wynik (18:13). Po stronie Impelek atak leżał na barkach młodej Natalii Murek, która po raz kolejny ratowała zespół z opresji. Zawodniczki Adama Grabowskiego cały czas kontrolowały grę. W końcówce dwa ataki skończyła Natalia Skrzypkowska i to gospodynie prowadziły 1:0, wygrywając pierwszą partię 25:20.

Rozpędzony przeciwnik

Drugiego seta pięknie otworzyła drużyna z Ostrowca, dzięki dwóm skończonym atakom Magdaleny Gryki i Kolety Łyszkiewicz. Asa serwisowego dodała Skrzypkowska i Impelki znów musiały odrabiać straty (2:4).  Za to gospodynie rozpędzały się niczym rakieta, zwłaszcza w ataku były nie do podbicia (10:3).  Liderem po wrocławskiej stronie siatki była jak zwykle nie zastąpiona Łozowska, która jako jedna z niewielu zawodniczek kończyła atak punktem. To jednak było za mało, żeby nadrabiać straty, które z czasem tylko się piętrzyły (6:12). Wrocławianki popełniały dużo własnych błędów, a rywalki dobrze wiedziały jak je wykorzystać (9:19). Końcówka drugiej partii nie pozostawiła Impelkom żadnych złudzeń na zbliżenie się  do rywalek. Ostrowiec wygrał bez większych problemów 25: 17.

Ostatni set w tym sezonie

Trzeciego seta gospodynie zaczęły od dwóch skutecznych ataków i bloku Łyszkiewicz, wrocławianki nie miały żadnego pomysłu na grę (1:5). Popełniały mnóstwo błędów, co wykluczało je z walki o 9. miejsce w ligowej tabeli. Ostrowczanki grały jak z nut, same nie dawały przeciwniczkom zbyt dużego pola do popisu. Ataki kończyły punktami, co ważniejsze każda zawodniczka dokładała swoją cegiełkę do tej dyspozycji całego zespołu. Choć najlepiej prezentowała się Miros, Łyszkiewicz i Skrzypkowska, inne nie odstawały od liderek (15:8).  Gospodynie pewnie zmierzały do zwycięstwa w tym spotkaniu i całym dwumeczu, które było walką o zajęcie 9. miejsca w tabeli Ligi Siatkówki Kobiet. Pod koniec seta trener Grabowski dał trochę oddechu swoim liderkom, wprowadzając rezerwowe. Impelki przegrały trzecią partię 14:25, a całe spotkanie 0:3. Tym samym zajęły 10. miejsce w lidze.


Impel Wrocław – KSZO Ostrowiec Świętokrzyski 0:3 (20:25, 17:25, 14:25)

Impel: Flendrich, Murek, Wołodko, Chojnacka, Gierak, Stenzel (libero), Trojan, Pancewicz,

KSZO: Stroiwąs, Miros, Skrzypkowska, Łyszkiewicz, Gryka, Markiewicz (libero), Soter, Ciesielczyk, Wańczyk 


Autor: Zuzanna Kuczyńska
Zdjęcie: Klaudia Keil

- POLECAMY -
Eleven Bike Fest