ENEA PTPS Piła pokonała u siebie Impel Wrocław 3:2 (25:20, 18:25, 23:25, 25:18, 15:11) i awansowała do ćwierćfinału PP. Impelki natomiast na tym etapie kończą tegoroczną przygodę z pucharem i mogą się skupić na walce o utrzymanie w LSK.

Wrocławianki dobrze rozpoczęły spotkanie. W pierwszym secie miały nawet pięć punktów przewagi (15:10), dały sie jednak dogonić wspieranym przez lokalnych kibiców pilankom. Wynik utrzymywał się na granicy remisu, aż do stanu 19:19, kiedy to gospodynie zdobyły pięć punktów z rzędu i wygrały 25:20.

Drugi set wyglądał podobnie do pierwszego, tylko drużyny zamieniły się miejscami. Najpierw więc znacznie prowadziły siatkarki PTPS-u (12:3), potem przyjezdne wzięły się za odrabianie strat (13:13), by wreszcie wyjść na wysokie prowadzenie (24:17) i wygrać seta do osiemnastu.

Trzeci set był najbardziej wyrównany. Obie drużyny nie pozwalały uciec przeciwniczkom. Mecz toczył się punkt za punkt niemal do końca, próbę nerwów wygrały jednak impelki: z wyniku 21:20 odskoczyły na 24:20 i potrzebowały już tylko punktu. Ten zdobyła Tamara Gałucha i wrocławianki wygrały 25:23.

ENEA  wróciła po krótkiej przerwie z nową energią. Pilanki nie chciały odpaść z pucharu i mocno wzięły się do odrabiania strat. Już po kilku minutach prowadziły 15:8. Impel zaczął gonić, ale zdołał doprowadzić jedynie do 19:17 dla gospodyń. Po tym przyszła fatalna seria zawodniczek z Dolnego Śląska: do końca seta zdobyły ledwie punkt. Piła wygrała 25:18.

Tie-break miał rozstrzygnąć losy meczu. O tym, kto zagra dalej w PP decydował piąty set. Tego świetnie rozpoczął Impel wychodząc na prowadzenie 4:0. Pilanki szybko jednak odrobiły straty i doprowadziły do remisu 7:7. Od tego momentu w siatkówkę grały jedynie gospodynie. Szybko zdobyły osiem punktów, oddając gościom tylko cztery. Wynik decydującego starcia – 15:11.

Impel Wrocław po raz kolejny pokazał, że w tym roku jest drużyną, z którą zwycięstwa nie idą w parze. Paradoksalnie odpadnięcie z PP na tak wczesnym etapie może im jednak pomóc: od teraz pozostała im tylko liga i na niej impelki powinny skupić swoją całą uwagę. Tak więc wszyscy na pokład i czas na ciułanie ligowych punktów.

 


Autor: Dawid Paluch
Zdjęcie: Kamil Lach/ Impel Wrocław